
Kiedy myślę "Fabia", przed oczami mam auto przedstawiciela handlowego, które ciśnie lewym pasem po autostradzie, albo rozsądny wybór emeryta na sobotnie zakupy. Ale potem wsiadam do czegoś takiego i muszę odszczekać wszystkie złośliwości. Nowa Skoda Fabia 130 Sport to auto, które udowadnia, że Czesi wciąż potrafią robić samochody z "twistem".
To nie jest zwykły hatchback do stania w korkach. To mały gokart w przebraniu, który nawiązuje do legendy Skody 130 RS. Sprawdziłem, jak jeździ, co oferuje i czy faktycznie warto zostawić za nią w salonie spore pieniądze.
Rajdowe DNA w codziennym wydaniu
Zacznijmy od konkretów, bo to one robią tu robotę. Skoda Fabia 130 Sport bazuje na lubianej wersji Monte Carlo, ale idzie o krok, a właściwie o kilka koni mechanicznych dalej. To najszybsza seryjna Fabia w historii tego modelu. Pod maską pracuje silnik 1.5 TSI Evo2, który generuje aż 130 kW (177 KM).
I tutaj zatrzymam się na chwilę. Bo tutaj wychodzi trochę polityka całego koncernu Volkswagen. No bo co stało na przeszkodzie, żeby wrzycić tutaj pod maskę silnik 2.0 TSI (EA888 evo4) o mocy 300 KM i generujący 400 Nm momentu obrotowego?
Bo wtedy Fabia 130 Sport byłaby hatchbackiem idealnym i nie wiem, czy nie skanibalizowałaby sprzedaż Golfa GTI, który takowy silnik posiada. Ale to jest ta przewaga szefostwa, że decyduje o globalnej strategii. Szkoda, bo rzeczywiście tylko tego mocniejszego silnika brakowało mi w stotrzydziestce.
Ale żeby nie było: nie było tak źle! Wręcz przeciwnie. Przyspieszenie w tym maluszku od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 7,4 sekundy. W mieście jesteś pierwszy spod każdych świateł, a na trasie wyprzedzanie TIRów to formalność, a nie walka o życie.
Prędkość maksymalna w tym modelu wynosi 228 km/h, co w tak małym aucie robi wrażenie. Ale nie o samą prędkość tu chodzi, a o to, jak ten samochód "leży" w dłoniach. Sportowe zawieszenie obniżone o 15 mm sprawia, że Fabia wgryza się w asfalt, a układ kierowniczy jest tak precyzyjny, że czujesz pod palcami każdą nierówność.
Usportowiono, co się dało
Stutrzydziestki nie da się pomylić ze zwykłym modelem. Skoda Fabia 130 Sport wygląda groźnie, ale bez przesadnego "tuningu pod remizą". Mamy tu mnóstwo czarnych akcentów (w fortepianowej czerni, ech...), nowy przedni spojler i co rzadkie w dzisiejszych czasach dwie widoczne końcówki układu wydechowego. Tak, wyglada to naprawdę zacnie!
Największą robotę robią jednak detale, więc 18-calowe obręcze LIBRA w wykończeniu "Smoke", czerwone zaciski hamulców, które prześwitują zza felg, reflektory TOP Bi-LED z czarnymi kloszami i funkcją "Corner" oraz charakterystyczne emblematy na błotnikach i klapie bagażnika.
Do wyboru mamy cztery kolory, ale ten biały z czarnym dachem jakos najbardziej mi pasuje. Po prostu klasyka i elegancja.
Z kolei w środku jest ciemno, trochę za ciemno jak na mój gust, surowo i widać, że wszystko nastawione jest na kierowcę. Dominują czarne wykończenia i metalizowane wstawki, co jest super, bo widać, że jak się chce, to mozna zastosować inne ozdobniki, a nie fortepianową czerń.
Najważniejszym elementem są sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Trzymają ciało w zakrętach jak imadło, a jednocześnie są na tyle wygodne, że po dwóch godzinach jazdy nie szukasz numeru do fizjoterapeuty. Fajnie też, że ten segment B jest najbardziej komfortowy, jak się dało, więc jest sporo miękkich materiałów obok twardego gdzieniegdzie plastiku. Twardego, ale nie taniego!
No i jest solidnie z multimediami. Kierowca ma przed oczami cyfrowy zestaw wskaźników 10" Virtual Cockpit, a w centralnym miejscu znajduje się 8-calowy ekran systemu infotainment. Tutaj nie ma rewolucji i system działa dalje tak samo, czyli płynnie, ma fajne, czytelne ikony i sporo skrótów, więc nie musicie przeklikiwac się przez 10 warstw menu, żeby odkopać jakąś funkcję.
Ile kosztuje Skoda Fabia 130 Sport? Cena i wyposażenie
Przejdźmy do kluczowego pytania: ile kosztuje Skoda Fabia 130 Sport? Cena wersji bazowej rozpoczyna się od 128 300 zł. Czy to dużo jak na Fabię? Tak. Czy to dużo jak na auto o mocy 177 KM z takim wyposażeniem? Zdecydowanie nie.
W standardzie dostajemy sporo, ale listę opcji można jeszcze wydłużyć. Warto zwrócić uwagę na pakiet Assisted Drive Plus+, w którym znajdziemy:
Możemy też doposażyć auto w kamerę cofania, czujniki parkowania z przodu i z tyłu czy pakiet SAFETY z poduszką kolanową dla kierowcy.
Na pokładzie mamy też system wyboru trybów jazdy. Jest tryb Normal, idealny na dojazdy do pracy, ale po przełączeniu w Sport, Fabia zmienia charakter. Reakcja na gaz jest natychmiastowa, a skrzynia DSG utrzymuje wyższe obroty, pozwalając na agresywną jazdę.
Co więcej, układy ASR Sport oraz ESC Sport pozwalają na nieco więcej szaleństwa i późniejszą interwencję elektroniki. Dla każdego coś miłego.
Skoda Fabia 130 Sport to samochód, który łączy emocje z rozsądkiem. Jest wystarczająco mała do miasta, wystarczająco szybka na autostradę i wystarczająco "fajna", by wyróżnić się z tłumu. Gdyby miała jeszcze większy silnik, to kto wie, panie GTI...
