
Są takie miejsca na mapie Polski, które kierowcy woleliby omijać szerokim łukiem, a lewoskręt w Krzyszkowicach przez lata był jednym z nich. Każdy, kto choć raz próbował tam przeciąć legendarną trasę do Zakopanego, wie, że to sport dla ludzi o mocnych nerwach. Ale dziś oficjalnie kończymy z tą drogową partyzantką. Węzeł Krzyszkowice z pierwszym w historii tunelem pod zakopianką właśnie stał się faktem.
To nie jest tylko kolejna wstęga do przecięcia. To realna zmiana dla blisko 40 tysięcy kierowców, którzy każdego dnia pompują krew przez tę komunikacyjną aortę Małopolski. Inwestycja, którą zrealizowała firma Nowak-Mosty, kosztowała ponad 90 mln zł, ale patrząc na statystyki wypadków w tym miejscu, to każda złotówka była tego warta.
Dlaczego ten węzeł jest tak ważny?
Jeśli zapytacie kierowców o "zakopiankę", większość odpowie jednym słowem: korki. Ale prawdziwym problemem było zawsze bezpieczeństwo. Nowy bezkolizyjny węzeł pozwolił nam wreszcie zlikwidować te nieszczęsne lewoskręty i niebezpieczne przejście dla pieszych.
Dzięki nowemu układowi dróg lokalnych mieszkańcy Krzyszkowic mogą teraz swobodnie i bezpiecznie przemieszczać się z jednej strony miejscowości na drugą, zupełnie nie kolidując z pędzącym tranzytem. Ruch przez tunel pod DK7 odbywa się płynnie, a piesi zyskali cywilizowane chodniki. To koniec ery, w której przejście na drugą stronę drogi było igraniem z losem.
Liczby nie kłamią, a te dotyczące DK7 robią wrażenie. Według ostatnich pomiarów na odcinku Głogoczów – Jawornik przejeżdża średnio 39 tys. pojazdów na dobę. To potok aut, który w szczytach sezonu turystycznego zamienia się w nieprzerwaną rzekę.
W ciągu ostatniej dekady doszło tu do 28 poważnych wypadków. Jedna osoba zginęła, a 33 zostały ranne. Ten tunel to po prostu polisa na życie dla wszystkich użytkowników tej trasy.
Dom, który musiał ustąpić drodze
Inwestycja w Krzyszkowicach to także ciekawa lekcja historii. Na trasie nowego węzła stał zabytkowy "Dom w Krzyszkowicach" z 1890 roku, piękna pamiątka stylu krakowskiego z belkowanymi ścianami i kamienną podmurówką. Drogowcy podeszli do tematu z niespotykaną pieczołowitością.
Budynek został skatalogowany co do centymetra (do małych woreczków pakowano nawet oryginalny tynk!), rozebrany i przewieziony do Nowej Huty. Tam, w skansenie w Branicach, chałupa zostanie odtworzona i stanie się częścią Parku Edukacyjnego "Branice". To dowód na to, że nowoczesna infrastruktura nie musi oznaczać bezmyślnego niszczenia przeszłości.
Co dalej z zakopianką? Wielka modernizacja trwa
Otwarcie tunelu w Krzyszkowicach to tylko jeden z elementów większej układanki. Modernizacja zakopianki trwa w najlepsze, a naszym celem jest stworzenie w pełni bezpiecznej i płynnej trasy do stolicy Tatr.
Aktualnie trwają zaawansowane prace przy węźle w Myślenicach, a w Libertowie powstaje "bliźniak" dzisiejszego bohatera, czyli kolejny tunel pod drogą krajową. W planach jest już węzeł w Jaworniku, a okolice Głogoczowa zyskają łącznie 25 km nowych dróg serwisowych.
Do końca kwietnia w Krzyszkowicach potrwają jeszcze drobne prace wykończeniowe i porządkowe (sadzenie krzewów, humusowanie skarp), ale najważniejsze jest to, że ruch pod zakopianką już się odbywa.
