100. rocznica powstania to świetna okazja, by zaprezentować swój historyczny dorobek. Dlatego rusza zbiórka na nową Salę Tradycji w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej.
Rusza zbiórka na nową Salę Tradycji w WIML. Fot. Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej

7 stycznia 1928 roku decyzją Marszałka Józefa Piłsudskiego utworzono placówkę, która z czasem przekształciła się w Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej. Zbliżająca się 100. rocznica powstania to świetna okazja, by zaprezentować jej historyczny dorobek. Dlatego rusza zbiórka na nową Salę Tradycji.

REKLAMA

Każdy szanujący się instytut badawczy pragnie stworzyć coś, co pozwoli nie tylko zachować pamięć o jego dorobku, ale także inspirować nim kolejne pokolenia. Myśl o ukończeniu takiego wyjątkowego projektu pojawia się szczególnie przy niezwykłych okazjach, a do takich można z pewnością zaliczyć 100-lecie działalności.

W 2028 roku sto lat będzie obchodzić Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej (WIML). Dlatego już teraz rusza z pomysłem przygotowania nowej Sali Tradycji, która ma być przestrzenią pamięci, edukacji i dumy z jego bogatej historii. W misji, jaką jest zebranie środków na remont tego miejsca, postanowiła wesprzeć go Fundacja Lechmar.

logo
Dawna sala wirówki w WIML. Fot. Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej

– Przestrzeń dawnej sali wirówki ma ogromne znaczenie symboliczne. To miejsce, w którym nauka realnie chroniła życie, i osobliwy relikt przeszłości, warty upamiętnienia – mówi w rozmowie z naszym serwisem płk dr hab. n. med. Grzegorz Kade, prof. Uniwersytetu w Siedlcach, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej.

– To nie jest projekt "na papierze". Pragniemy stworzyć Salę Tradycji z prawdziwego zdarzenia. Chcemy, aby ta historia była opowiedziana w sposób nowoczesny. Nie tylko jako statyczna ekspozycja, ale jako doświadczenie, czyli coś, co angażuje i zostaje z odbiorcą na dłużej – dodaje Karolina Siudyła, rzeczniczka Fundacji Lechmar.

Skąd w ogóle pomysł na wspólny projekt? To dość nietypowe partnerstwo.

Płk dr hab. n. med. Grzegorz Kade: Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej to jedna z najważniejszych instytucji w Polsce zajmujących się medycyną lotniczą i bezpieczeństwem człowieka w warunkach ekstremalnych. Od dekad prowadzimy badania nad fizjologią lotu, przeciążeniami i możliwościami organizmu pilota. Dawna sala wirówki to miejsce absolutnie wyjątkowe – symbol tych badań i całej historii Instytutu. Chcemy, aby znów zaczęła "pracować", tym razem jako przestrzeń pamięci i edukacji.

Karolina Siudyła: To rzeczywiście nieoczywiste partnerstwo, ale bardzo naturalne na poziomie wartości. Fundacja Lechmar angażuje się w projekty, które mają realne znaczenie społeczne. WIML to instytucja, która przez lata wpływała na bezpieczeństwo pilotów, lotników, kosmonautów, astronautów i rozwój nauki. Uznaliśmy, że taka historia zasługuje na nowoczesną formę opowiedzenia.

logo
WIML przez lata wpływał na rozwój nauki. Fot. Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej

Mówicie państwo o wspólnym celu – brzmi to bardzo osobowo.

Karolina Siudyła: Bo takie właśnie jest. To nie jest projekt "na papierze". My naprawdę postawiliśmy sobie cel – jako ludzie i jako organizacje – że zbierzemy środki na remont tej przestrzeni i stworzymy Salę Tradycji z prawdziwego zdarzenia.

Płk Grzegorz Kade: Owszem. W takich inicjatywach nie wystarczy decyzja administracyjna. Potrzebna jest determinacja i poczucie odpowiedzialności za dorobek poprzednich pokoleń. Dla mnie to także kwestia szacunku wobec ludzi, którzy budowali ten Instytut.

Dlaczego właśnie sala wirówki stała się sercem tego projektu?

Płk Grzegorz Kade: Wirówka przeciążeniowa była i jest jednym z kluczowych narzędzi badawczych w medycynie lotniczej. To tutaj bada się reakcje organizmu na przeciążenia, które występują podczas manewrów lotniczych. Wyniki tych badań przekładają się bezpośrednio na bezpieczeństwo pilotów wojskowych. Ta przestrzeń ma ogromne znaczenie symboliczne – to miejsce, w którym nauka realnie chroniła życie. Posiadamy w Instytucie nową salą wirówki, gdzie wykorzystujemy najnowocześniejszy sprzęt w Europie, dlatego była sala wirówki i całe oprogramowanie stanowią osobliwy relikt przeszłości, warty upamiętnienia.

Karolina Siudyła: I właśnie dlatego chcemy, aby ta historia była opowiedziana w sposób nowoczesny. Nie tylko jako statyczna ekspozycja, ale jako doświadczenie – coś, co angażuje i zostaje z odbiorcą na dłużej.

Jak ma wyglądać nowa Sala Tradycji?

Płk Grzegorz Kade: Planujemy stworzenie przestrzeni, która połączy historię z nowoczesnymi technologiami. Multimedialne ekspozycje, archiwalne materiały, sylwetki wybitnych lekarzy i pilotów, ale też pokazanie, dokąd zmierza medycyna lotnicza i medycyna ekstremalna.

Karolina Siudyła: Zależy nam również na funkcji edukacyjnej. To miejsce ma inspirować młodych ludzi, pokazywać, że nauka i pasja mogą prowadzić do rzeczy naprawdę niezwykłych. Widzimy tu oczyma wyobraźni hologramy, monitory, czy stanowiska interaktywne wykorzystujące AI.

Jak chcecie zebrać środki na realizację projektu?

Karolina Siudyła: Ze strony fundacji pracujemy nad kampanią w mediach społecznościowych oraz opartą o działania PR, która zaangażuje zarówno partnerów biznesowych, jak i osoby prywatne. Zorganizowaliśmy zbiórkę na kanale zrzutka.pl i mamy nadzieję, że uda nam się zaprosić do współpracy influencerów i kanały wysokozasięgowe. Chcemy stworzyć wokół tego projektu społeczność ludzi, którzy czują, że mają w nim swój udział.

Płk Grzegorz Kade: Liczymy także na wsparcie instytucjonalne, ale kluczowe jest dla nas budowanie świadomości. To projekt o znaczeniu ogólnospołecznym. Jesteśmy gotowi na współpracę ze sponsorami, instytucjami, firmami oraz jednostkami filantropijnymi. Mamy do zebrania okrągły milion złotych, a do setnej rocznicy założenia Instytutu przez Marszałka Józefa Piłsudskiego jest coraz mniej czasu.

logo
Wizualizacja nowej Sali Tradycji w WIML. Grafika: Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej

Co będzie największym wyzwaniem?

Płk Grzegorz Kade: Skala przedsięwzięcia i konieczność zachowania równowagi między autentycznością historyczną a nowoczesną formą przekazu.

Karolina Siudyła: Dla mnie wyzwaniem jest dotarcie z tym projektem do jak najszerszego grona odbiorców. Ale wierzę, że jego siła tkwi w autentyczności.

Co będzie momentem sukcesu?

Karolina Siudyła: Chwila, w której zobaczymy ludzi w tej przestrzeni. Odbiorców zaangażowanych, poruszonych, zainteresowanych.

Płk Grzegorz Kade: I świadomość, że udało się zachować ważny fragment naszej historii i przekazać go kolejnym pokoleniom w nowoczesnej formie.

Jednym zdaniem – dlaczego warto wesprzeć ten projekt?

Płk Grzegorz Kade: Bo to inwestycja w pamięć, która realnie buduje przyszłość.

Karolina Siudyła: Bo razem możemy stworzyć miejsce, które będzie miało znaczenie – nie tylko dziś, ale kiedy nas już nie będzie.

Jak dołożyć swoją cegiełką do tego projektu?

Wspólna inicjatywa Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej i Fundacji Lechmar pokazuje, że współpraca instytucji publicznych i organizacji społecznych może przynieść realną wartość.

Jeśli projekt zakończy się sukcesem, dawna sala wirówki stanie się jednym z najbardziej symbolicznych miejsc na mapie polskiej nauki i historii lotnictwa – miejscem, które łączy przeszłość z przyszłością. Wpłacać na zrzutkę można pod tym linkiem.