Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Nowy Mercedes CLA ma chyba wszystko, żeby utrzymać status najbardziej "młodzieżowego" modelu niemieckiej marki. Po tym, jak na rynku pojawił się elektryk, teraz mamy okazję sprawdzić hybrydowego CLA. Zapraszam na test wersji 220 4MATIC.

REKLAMA

Nie ma drugiego Mercedesa, który tak bardzo celowałby w gust młodszych klientów. Chociaż jak pierwszy raz zobaczyłem nowego CLA jeszcze w wersji elektrycznej, pomyślałem, że kogoś za bardzo poniosła fantazja. Podświetlany grill ze 142 gwiazdkami. W sumie na nadwoziu kolega naliczył ich kiedyś 153.

Do tego oczywiście bardzo cyfrowe wnętrze, które wywróciło stylistykę Mercedesa. Nowe modele już długo kojarzyły się z efektownym ekranem w centralnej części, ale teraz mamy po prostu wielki cyfrowy pas na całej desce rozdzielczej.

Nowy CLA to najbardziej "młodzieżowy" Mercedes

O elektrycznym CLA możecie przeczytać już w naTemat. W hybrydzie pojawił się klasyczny grill. Też z gwiazdkami, ale w tej wersji już się nie świecą. "Gwiazda" to jednak dalej słowo klucz, bo wystarczy zerknąć na wzór świateł. Mercedes zadbał o to, żeby nikt nie pomylił waszego auta z inną marką.

logo

Do tego podświetlane listwy z przodu i z tyłu, wysuwane klamki... dla niektórych może być zbyt dużo efektów specjalnych. Z drugiej strony, kiedy popatrzymy z boku, dalej mamy bardzo klasyczną linię nadwozia. Nowy CLA to niecałe 4,8 m długości.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Nasz testowy Mercedes był doposażony specjalnym pakietem AMG Line Plus, który dodaje pieprzu całej stylistyce. Czerwone pasy bezpieczeństwa to jeden z tych smaczków. Od razu przejdę do środka, bo w porównaniu z zewnętrznym designem, tutaj dzieje się jeszcze więcej.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Duży plus za prawdziwe pokrętła na kierownicy i bardzo przejrzysty wirtualny kokpit. W zasadzie opis przedniej części mógłbym skończyć na zdaniu, że całe show kradnie ten ogromny ekran. A raczej trzy ekrany schowane pod jedną taflą szkła. Tak, pasażer też ma swój wyświetlacz. I może bawić się ustawieniami, albo grać... na przykład w Angry Birds.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Co ciekawe, kiedy pasażer będzie przechodził kolejne poziomy gry w czasie jazdy i kierowca odwróci wzrok w jego stronę, kamera natychmiast to wyłapie i wygasi widok. Samochód sam dba o to, żeby nie rozpraszać uwagi kierującego.

System MB.OS w czasie testu nie sprawił mi żadnej niespodzianki i jest dość intuicyjny. Żeby posługiwać się nim bez zawahania, potrzeba nieco wprawy, bo jest bardzo rozbudowany. Przez to prawie całkowicie zrezygnowano z fizycznych przycisków. Kilka znajdziecie pod kratkami nawiewu, to m.in. regulacja głośności i wybór trybów jazdy.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Znalazłem jedną, dziwną wpadkę. Kiedy słuchacie muzyki, nie przełączycie utworów żadnym guzikiem na kierownicy, co przecież powinno być naturalne. Da się to zrobić tylko z poziomu ekranu. Poprawiłbym też ikony do regulowania klimatyzacji, żeby zaprojektować je bardziej czytelnie.

W nocy możecie korzystać z uroku oświetlenia Ambiente i bawić się kolorami. Wygląda to spektakularnie – jak w wielu innych Mercedesach. Ja zwykle zmniejszam natężenie światła do minimum, ale co kto lubi.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Pozytywnie zaskoczyłem się ilością miejsca. Mam 1,85 m wzrostu i nawet na tylnej kanapie i zahaczałem głową o szklany dach. W CLA nigdy nie było przesadnie dużo przestrzeni dla pasażerów, ale tym razem trudno się do tego przyczepić. Bagażnik? Ma 405 l i taką samą pojemność znajdziecie w każdej z hybrydowych opcji tego modelu.

Ile pali hybrydowy Mercedes CLA? Można się zaskoczyć

Oferta napędów dla hybrydowego CLA jest dość prosta. Mamy trzy opcje – 180, 200 oraz 220 i w każdej z nich znajdziecie silnik benzynowy o pojemności 1.5. Różnią się tylko mocą – dostajemy 136, 163 lub 190 KM. Ale to nie koniec, bo łączna moc systemowa tych układów jest większa (156 KM, 184 KM i 211 KM). Ta ostatnia to nasz egzemplarz, dokładnie CLA 220 4MATIC.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Dla każdej z tych propozycji dostępna jest automatyczna dwusprzęgłowa 8-biegowa skrzynia biegów 8G-eDCT. Mercedes startuje do 100 km/h w 7,1 s. To w zupełności wystarczająca wartość, a jeśli komuś brakuje efektów specjalnych, może włączyć sobie "podkład dźwiękowy". Da się "zamienić" CLA w najostrzejszą zabawkę ze stajni AMG, tyle że będzie to warkot... z głośników, a nie prawdziwe strzały z wydechu czy pomruk silnika.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jak jeździ CLA 220 4MATIC? Przede wszystkim oszczędnie i w tym temacie trudno narzekać. Najpierw podam odczyt po przejechaniu 200 km w trasie, głównie ekspresówką: wyszło 5,8 l. W mieście tylko na chwilę zbliżyłem się do granicy 8 l. Przy 120 km/h Mercedes spalał 6,2 l, przy 140 km/h – 6,7 l. Na drogach krajowych bez trudu da się zejść poniżej "szóstki". Zwróćcie uwagę, że ilość paliwa pokazywana jest w procentach. Dodajmy, że zbiornik w tej wersji ma 51 l.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Policzmy łączny zasięg na liczbach ze zdjęcia powyżej. Jeśli przyjmiemy, że przy 62 proc. komputer szacuje go na 483 km, przy pełnym baku daje to prawie 780 km. Odczyt jest ciągle aktualizowany zależnie od prędkości, więc wydajność na serio mamy pod kontrolą. W CLA zamontowano akumulator litowo-jonowy o pojemności 1,3 kWh, co pozwala na bezemisyjne ruszanie. Przydaje się również podczas jazdy w miejskich korkach i to rzecz jasna przekłada się na oszczędność paliwa.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

W tym wszystkim jest pewien zgrzyt, o którym wspominam, bo nie dawał mi spokoju podczas całego testu. 8-biegowa skrzynia biegów jest zintegrowana z jednostką elektryczną, ale sam moment redukcji biegów porównałbym do wyczuwalnego szarpnięcia. Dynamiczny start to coś w stylu gwałtownego zerwania się ze smyczy. I nie chodzi o bicie rekordu do setki, tylko mocniejsze dociśnięcie pedału gazu, na przykład gdy chcecie szybciej ruszyć spod świateł. Przez to jazda CLA szczególnie w miejskich warunkach jest zbyt nerwowa.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Bezdyskusyjny atut tego Mercedesa to zawieszenie, które tłumi wszystkie nierówności z wzorową skutecznością. Jeździłem po skandalicznie podziurawionym asfalcie i czułem, że auto robi wszystko, żeby zadbać o mój kręgosłup. Nie wiem, czy dało się to lepiej zestroić.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jeśli ktoś myśli, że przełączenie systemu w tryb "Sport" zamienia CLA w dzikie zwierzę, to niestety nie ta półka. Nie oczekujcie sportowych wrażeń. Testowanie różnych ustawień napędu jest odczuwalne, ale nie dostaniecie nic, co wciska w fotel. To tylko stwierdzenie faktu, a nie moje marudzenie, bo według mnie w tej wersji CLA jest idealnie skalibrowane w kwestii osiągów.

Ile kosztuje Mercedes CLA 220 4MATIC?

Na stronie Mercedesa znajdziecie cennik, w którym hybrydowy CLA jest do kupienia od 192 500 zł (CLA 180). Za CLA 220 4MATIC trzeba zapłacić minimum 223 500 zł. Ale spokojnie, to nie koniec, bo przecież mamy wspomniany pakiet dodatków AMG. Przy doposażaniu auta koszty szybko rosną i niebezpiecznie szybko zbliżamy się do granicy prawie 290 tys. zł.

logo
Nowy Mercedes CLA i test w trasie. Spalanie jest śmiesznie niskie, ale wkurza jedna wada Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Polubiłem się z nowym CLA głównie przez bardzo intuicyjną obsługę. Nie jestem fanem totalnej cyfryzacji w autach, ale Mercedes robi to z głową i nie na pół gwizdka. Tylko patrząc na wydajność elektrycznej odmiany CLA 250 z technologią EQ, miałbym dylemat, czy naprawdę chcę jeździć hybrydą. Bo w tym przypadku wybór wcale nie jest oczywisty.

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.