
Dlaczego państwo robi z nas śmieciarzy i skąd narodowa zgoda w upokarzaniu narodu? W nowym formacie naTemat Kuba Kralka i Paweł Orlikowski rozkładają na czynniki pierwsze system kaucyjny – i przy okazji pokazują, dlaczego w Polsce nawet rozmowa o śmieciach kończy się ideologiczną wojną. Do tego omawiają kontrowersje wokół Leny Polański, toru Poznań i... zobaczcie sami!
Jeszcze niedawno wyrzucanie śmieci było najprostszą czynnością świata. Dziś to niemal deklaracja światopoglądowa: albo jesteś odpowiedzialnym obywatelem, albo kimś, kto "nie rozumie świata" i stawiają cię na równi z płaskoziemcami.
W teorii chodzi o ekologię. W praktyce – o to, czy jesteś gotów nosić swoje butelki z powrotem do sklepu, stać w kolejce i udawać, że wszystko działa tak, jak powinno. A do ręki dostać kupon do wydania w sklepie wielkiej, zagranicznej korporacji. No, z łaski ewentualnie zwrot kasy.
W nowym formacie naTemat (czeka jeszcze na oficjalną nazwę, w komentarzach na YouTube możesz o tym zdecydować) Kuba Kralka i Paweł Orlikowski mrużą oczy, by wyraźniej widzieć to, co – po prostu – wkurza wielu z nas. Z przekąsem oceniają najbardziej denerwujące doniesienia z Polski i świata.
Butelkomat, czyli jak państwo robi z nas śmieciarzy
System kaucyjny miał ratować planetę. W praktyce – jak zauważają prowadzący – zaczyna przypominać test charakteru. Oddajesz butelki? Jesteś świadomy. Nie oddajesz? No cóż… ktoś już ustawia cię w jednym szeregu z płaskoziemcami.
I tu pojawia się pierwszy zgrzyt. Bo problemem nie jest sama idea, tylko sposób jej wdrożenia.
Kolejki, kupony zamiast gotówki, konieczność wydawania pieniędzy w tym samym sklepie. A przecież prawo powinno służyć ludziom. Zamiast tego mamy system, który bardziej tresuje niż pomaga. Wychowuje nędzników i śmieciarzy. Nie zgadzasz się z tym – miejsce wyrazu buntu jest pod naszym filmem. Komentuj.
Lena Polański, czyli moralność kontra VAT i PIT dla Polski
Niebieska platforma jest tak popularna, a zarazem niebezpieczna, że wręcz indoktrynuje młode dziewczyny do marzeń o pracy w takiej formie. Bo przecież są tam miliony i międzynarodowa rozpoznawalność.
Z jednej strony możemy dyskutować o moralności – z drugiej, jeśli taka Lena Polański zostawia setki tysięcy, jak nie miliony złotych w podatkach, to czy nie warto przymknąć oka na moralność i podziękować, za "kilka dronów, którymi możemy odstraszać ruskich"?
To oczywiste uproszczenie, ale zdaniem Kuby Kralki – niesmak ze względu na zawód, jakim się trudni ta influencerka można przełknąć, bo przecież podatki płaci w Polsce i to nie małe!
Tor Poznań i cwaniactwo deweloperskie
Od śmieci rozmowa płynnie przechodzi do toru wyścigowego w Poznaniu. Schemat ten sam: najpierw coś istnieje od dekad, potem ktoś buduje się obok, a na końcu… zaczyna mu to przeszkadzać.
Szczytem bezczelności jest postawić dom przy torze i narzekać, że hałasuje. Tor Poznań ma blisko 50 lat i międzynarodową homologację. Bloki? Stoją – relatywnie – od niedawna.
Jeśli ktoś nie rozumie, że auta na torze robią głośne "brum, brum", kupują tanie mieszkanie i ma pretensje, że bliska okolica nie sprzyja beztrosce – to jest niespełna rozumu.
Węgry, Trump i polityka jako reality show
W Polsce powinniśmy mieć nowego premiera – Pawła Polaka. Wtedy razem z Piotrem Węgrem mogli by powrócić do nadrzędnej zasady: Polak, Węgier – dwa bratanki!
W wątku węgierskim sporo uwagi autorzy poświęcają "pocałunkowi śmierci" od J.D. Vance'a i Donalda Trumpa. Mieli pomóc, a okazuje się, że raczej zaszkodzili Victorowi Orbanowi. Nie ma czego żałować. Żałować może tylko ten, co nie zobaczy pilotażowego odcinka naszego nowego formatu!
