TIGGO 7 HEV
TIGGO 7 HEV debiutuje w Polsce. Materiały prasowe Chery

Na rynek właśnie wjeżdża TIGGO 7 HEV, czyli propozycja od marki CHERY. Sprawdziłem, co oferuje ten zelektryfikowany zawodnik i czy faktycznie jest tak "premium", jak obiecuje producent.

REKLAMA

TIGGO 7 HEV to klasyczna hybryda samoładująca. To wybór dla tych, którzy chcą jeździć tanio, ale nie mają ochoty na zabawę w szukanie wolnych ładowarek i rozwijanie kabli w deszczu. Pod maską siedzi silnik 1.5T GDI piątej generacji, który współpracuje z najmocniejszym w tej klasie silnikiem elektrycznym o mocy 204 KM.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Efekt? Łączna moc systemowa to 224 KM oraz 295 Nm momentu obrotowego. Auto ma przekładnię 1DHT, przez co podobno ma płynniej przyspieszać. Wynik spalania to wg WLTP 5,7 l/100 km w cyklu mieszanym. Czy jest realny? Zobaczymy. Takie spalanie ma dawać zasięg blisko 900 kilometrów na jednym baku. Robi wrażenie, ale wymaga weryfikacji.

Ciekawe wnętrze

TIGGO 7 HEV

Wsiadając do środka, pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest potężny, zakrzywiony ekran o przekątnej 24,6 cala. Wygląda to nowocześnie, działa szybko (dzięki procesorowi Qualcomm 8155), ale... to nie ekrany robią największe wrażenie. CHERY posłuchało klientów i do panelu klimatyzacji wróciły fizyczne przyciski.

TIGGO 7 HEV

To mały krok dla inżynierów, ale wielki dla bezpieczeństwa, bo nie trzeba przeklikiwać się przez menu, żeby zmienić temperaturę nawiewu podczas jazdy autostradą.

Mamy tu też fotele z wentylacją i podgrzewaniem, system audio Sony i panoramiczny dach, który reaguje na komendy głosowe. Całość wykończono materiałami, które w tej cenie (startuje od 124 900 złotych) naprawdę są dobrej jakości.

Bezpieczeństwo i przestrzeń

Producent mocno podkreśla aspekt rodzinny. Rozstaw osi wynoszący 2 670 mm przekłada się na konkretną ilość miejsca na nogi z tyłu. Bagażnik o pojemności 500 litrów (z możliwością powiększenia do 1 305 l) pomieści wózki, zakupy i pewnie połowę zawartości garażu.

TIGGO 7 HEV

Ale rodzina to przede wszystkim bezpieczeństwo. TIGGO 7 HEV zdobył 5 gwiazdek w testach Euro NCAP (edycja 2025). Na pokładzie mamy aż 7 poduszek powietrznych (w tym centralną, chroniącą głowy pasażerów z przodu) oraz całą armię asystentów: od monitorowania martwego pola, po system kamer 540 stopni, który pozwala zajrzeć "pod podwozie" podczas parkowania przy wysokich krawężnikach.

Cena, która miesza w szykach konkurencji

Teraz najlepsze, czyli cena TIGGO 7 HEV. Wspomniałem już, że wersja Select kosztuje 124 900 zł. Za bogatszą odmianę Premium trzeba zapłacić 134 900 zł. W tej kwocie dostajemy auto kompletnie wyposażone, z automatyczną skrzynią i napędem hybrydowym o dużej mocy. Co więcej, nie trzeba dopłacać za żaden z ośmiu dostępnych lakierów, a nawet za dwukolorowe malowanie nadwozia.

Dopełnieniem całości jest gwarancja 7 lat lub 150 000 km. Auto pojawi się w polskich salonach w drugiej połowie maja.