BMW 223 xDrive GC
Przejechałem 1000 km BMW 223 xDrive GC Fot. Adam Nowiński / naTemat.pl

Przez ostatni tydzień testowałem BMW 223 xDrive Gran Coupe i mogę wam powiedzieć jedno: to świetne daily. Po jazdach tańszą wersją 220, podczas których narzekałem na pewne niedociągnięcia, miałem lekki niedosyt. Tutaj tak nie miałem, choć jest nadal jeden mały detal, który psuje krew po zmroku.

REKLAMA

Kiedy ostatnio recenzowałem BMW 220 Gran Coupe, w którym pod maską pracował 3-cylindrowy silnik o pojemności 1.5 litra, narzekałem na to, że jednostka ta przy wyższych prędkościach potrafi być nieco za głośna.

logo

Tutaj sprawa wygląda zupełnie inaczej, bo mamy mocniejszy silnik, którego zdecydowanie lepiej jest posłuchać. W wariancie BMW 223 xDrive Bawarczycy zaserwowali nam porządną, dwulitrową "czwórkę" połączoną z instalacją miękkiej hybrydy, czyli systemem MHEV 48V.

Systemowa moc na poziomie 218 KM (160 kW) i 360 Nm momentu obrotowego sprawiają, że to auto po prostu płynie po asfalcie. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje tu zaledwie 6,4 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi równe 250 km/h.

logo

Z 7-stopniową automatyczną przekładnią współpracuje tu napęd na cztery koła xDrive. W efekcie nawet na śliskiej drodze auto trzyma się wybitnie pewnie, a chociaż mamy koniec kwietnia, to udało mi się załapać jeszcze na ostatnie opady śniegu i to na... już letnich oponach, bo BMW wymieniło już kapcie w swoich testówkach.

Długość nadwozia to 454,6 cm, a szerokość wynosi równe 180 cm. Mimo masy własnej sięgającej 1640 kg, niemiecki sedan prowadzi się zwinnie niczym hot-hatch. Kompaktowe wymiary to również gwarancja bezproblemowego parkowania, co w zatłoczonych miastach potrafi uratować nerwy kierowcy.

Oczywiście mamy na pokładzie kamery 360 i czujniki, ale serio, mie będziecie mieli problemów, bo BMW 223 jest bardzo zwrotne.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Ile benzyny potrzebuje hybrydowe BMW 2 w trasie?

Katalogi to jedno, a życie to drugie. Według oficjalnych danych pomiarowych, ten model w cyklu mieszanym powinien zużywać mniej niż 6,5 l/100 km. Wziąłem to na klatę podczas testu na dystansie 1000 km, gdzie kompletnie nie oszczędzałem przyspieszenia na drogach ekspresowych i autostradach, oczywiście wszystko w granicach przepisów.

I wiecie co? Średnie spalanie BMW 223 xDrive z całej trasy wyniosło u mnie równe 7 l/100 km. Uważam, że jak na kompaktowe auto premium z napędem AWD i tak imponującymi osiągami pod maską, ten wynik zasługuje na medal.

logo

Zastosowana w silniku miękka hybryda świetnie sprawdza w mieście w korkach, a w trasie zapewnia benzynowemu motorowi doskonałą elastyczność. Dla porównania, tańsze i lżejsze (bo pozbawione systemu miękkiej hybrydy) BMW 220 potrafiło spalić w mieście jedynie około 5 litrów.

Jednak dynamika wersji 223 xDrive jest tak zniewalająca, że to wyższe spalanie w cyklu mieszanym można mu z czystym sumieniem wybaczyć.

logo

Wnętrze, jakość premium i jeden "wkurzający" gadżet

Zasiadasz w środku i od razu wiesz, za co dopłaciłeś. Od razu czuć standard wykończenia typowy dla marki z Monachium. Nowoczesne ekrany systemu inforozrywki działają piorunująco szybko, a jakość świetnie wyprofilowanych, elektrycznych foteli zadowoli największych malkontentów.

logo

Fakt, chciałoby się ustawiać temperaturę klimatyzacji za pomocą pokręteł, ale akurat w BMW to nie jest wielki kłopot. Do tego system ma na wierzchu sporo przycisków skrótowych, a na tunelu środkowym pozostawiono jednak trochę fizycznych przycisków, więc to idealny kompromis.

logo

Jako kierowca spędzający w trasie wiele godzin, muszę jednak wytknąć producentowi jeden malutki detal. Chodzi o podświetlane dekory ambiente nad nawiewami na desce rozdzielczej. O ile na zdjęciach na Instagramie wyglądają spektakularnie, o tyle w prawdziwym życiu... ten gadżet odbija się w lusterku podczas nocnej jazdy.

logo

Światło z ledowych kratek na desce rozdzielczej widać w bocznych lusterkach tak pechowo, że może ono zasłonić nawet 1/3 ich powierzchni. Tworzy to momentami złudzenie, jakby w martwym polu przez cały czas znajdował się inny pojazd. No trochę to przeszkadza.

Fajnie też, jakby bagażnik miał trochę więcej pojemności niż 360 litrów. To przestrzeń, która do rekordowych nie należy, a dodatkowo jej wykorzystanie utrudnia mały otwór załadunkowy, który jest bolączką w klasycznych sedanach. Oczywiście spokojnie spakujecie się w 4 osoby na kilkudniowy wyjazd, ale jakbyście potrzebowali przewieźć pralkę, to szybciej w X3.

logo

Czytaj także:

BMW 223 plusuje za to wszelkimi systemami asystującymi, które podnoszą komfort i bezpieczeństwo podróży. Asystent autostradowy, monitoring zmęczenia, znaków drogowych, martwego, ostrzeganie przed kolizją boczną, kamery 360 to wszystko sprawia, że czujecie się w tym aucie spokojni o zdrowie swoje i pasażerów.

logo

Cena BMW 223 xDrive Gran Coupe

Przejdźmy więc do tego, ile kosztuje to cudeńko. Cena BMW Serii 2 Gran Coupe startuje z poziomu 142 000 zł za najsłabszą opcję z oznaczeniem 216. Z kolei "nasza" testowana, dużo bardziej kompletna wersja, czyli BMW 223 xDrive Gran Coupe kosztuje w polskim cenniku od 190 000 zł.

Pamiętajcie oczywiście, że to wersja bazowa, więc po kliknięciu wyselekcjonowanych pakietów technologicznych rachunek szybko wzrośnie. Dla porządku przypomnę, że topowy model M235 xDrive to już wydatek zaczynający się od 250 000 zł. Testowana przeze mnie wersja to koszt 287 tys. zł, ale tutaj mamy wyposażenia pod korek plus indywidualny lakier za 17,5 tys. zł.

Po pokonaniu 1000 kilometrów stwierdzam, że nowe BMW 223 xDrive się nie nudzi i mógłbym mieć takie auto do jazdy na co dzień. Samochód ten daje kierowcy ogromny zastrzyk pozytywnych emocji i łączy to ze znakomitą trakcją i sensowną dynamiką. Biorąc pod uwagę frajdę z prowadzenia, "dwieście dwudziestce trójce" wystawiam mocną piątkę w szkolnej skali.