Kadr z serialu Kasztanowy ludzik
"Kasztanowy ludzik" powrócił Fot. Netflix

Pamiętacie "Kasztanowego ludzika"? Hit Netfliksa i jeden z najpopularniejszych skandynawskich seriali kryminalnych? Dobra wiadomość: po pięciu latach doczekaliśmy się drugiego sezonu. Właśnie w całości wleciał na Netfliksa, co oznacza że szybko dziś nie zaśniemy.

REKLAMA

Kiedy w 2021 roku na Netflixie pojawił się serial "Kasztanowy ludzik", niewielu przewidywało, że duński kryminał stanie się aż takim fenomenem. Produkcja oparta na bestsellerowej powieści Sørena Sveistrupa – twórcy kultowego serialu "The Killing" – błyskawicznie podbiła serca widzów i to nie tylko tych zakochanych w nordic noir. Po pięciu latach doczekaliśmy się kontynuacji.

O czym jest 2. sezon "Kasztanowego ludzika"? Nowe odcinki już na Netflix

Nowy sezon, inspirowany kolejną książką Sveistrupa zatytułowaną "Zabawa w chowanego", zaczyna się od zaginięcia 41-letniej kobiety. Śledczy szybko odkrywają, że od dłuższego czasu ktoś ją prześladował – obserwował każdy ruch, przesyłał zdjęcia oraz nagrania, a dodatkowo zostawiał niepokojącą rymowankę przypominającą dziecięcą wyliczankę.

Kiedy kobieta zostaje odnaleziona martwa, sprawa robi się poważna. Wychodzi na jaw, że zbrodnia może być powiązana z nierozwiązanym morderstwem nastolatki sprzed dwóch lat. Zabójca traktuje wszystko jak makabryczną grę w chowanego, a śledczy rozpoczynają desperacki wyścig z czasem.

W serialu "Kasztanowy ludzik: Zabawa w chowanego" ponownie zobaczymy dobrze znany duet bohaterów. Mikkel Boe Følsgaard ("The Rain") powrócił jako Mark Hess z Europolu, natomiast Danica Čurčić ("Rezerwat") ponownie wcieliła się w detektyw Naię Thulin. Do obsady dołączyła również Sofie Gråbøl, gwiazda "The Killing", uznawanego za – obok "Mostu nad Sundem" – najlepszy skandynawski serial kryminalny. W serialu pojawią się także Katinka Lærke Petersen, Özlem Sahlanmak, Ester Birch oraz Anders Hove. Za reżyserię odpowiada Roni Ezra.

Drugi sezon "Kasztanowego ludzika" liczy sześć odcinków. Wszystkie są już dostępne na Netflixie.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Kasztanowy ludzik" Netflixa to jeden z najlepszych skandynawskich seriali kryminalnych

Skąd wziął się fenomen "Kasztanowego ludzika"? Historia w pierwszym sezonie była wyjątkowo mroczna nawet jak na skandynawskie standardy. Na jednym z placów zabaw w Kopenhadze policja odnalazła ciało kobiety. Na miejscu zbrodni Naia Thulin i Mark Hess znaleźli tajemniczą figurkę z kasztanów, a z pozoru dziwny detal szybko okazał się częścią znacznie bardziej przerażającej układanki.

Serial zebrał znakomite recenzje – może pochwalić się kompletem pozytywnych opinii od krytyków w agregatorze Rotten Tomatoes. Recenzenci chwalili przede wszystkim mroczny klimat, świetnie skonstruowaną intrygę, mocne zwroty akcji (ten finałowy pozostawił widzów w szoku) oraz skomplikowanych bohaterów z trudną przeszłością. Widzowie również pokochali "Kasztanowego ludzika" (83 proc. na Rotten Tomatoes, 7,6/10 na IMDb, 7,2/10 na Filmwebie)

Choć skandynawskich kryminałów w streamingu nie brakuje, "Kasztanowy ludzik" bardzo szybko trafił do grona najlepiej ocenianych (i najpopularniejszych) seriali nordic noir. Czy drugi sezon zadowoli widzów i powtórzy sukces oryginału? Zobaczymy.