
Rozszerzenie opłaty reprograficznej na elektronikę, pomysł półmilionowej armii bez poboru, pustostany skupowane przez państwo i miliardy dla TVP przy okrojonym bonie senioralnym. W najnowszej "Kropce Kresce" Kuba Kralka i Paweł Orlikowski biorą na warsztat tematy, które w teorii powinny być poważną debatą o państwie, a w praktyce coraz częściej przypominają polityczny stand-up.
Są takie momenty w polskiej polityce, kiedy satyra właściwie przestaje być potrzebna, bo politycy sami piszą gotowe skecze. W najnowszym odcinku podcastu "Kropka Kreska" Kuba Kralka i Paweł Orlikowski biorą na celownik polityczne pomysły, które brzmią jak żart, ale niestety są całkiem prawdziwe.
Od opłaty reprograficznej przez pustostan Przemysława Czarnka czy Wojciecha Cejrowskiego przepraszającego za Trumpa, aż po półmilionową armię i bon senioralny.
Pod osłoną majówki rząd sięgnął do naszych kieszeni
Nowy odcinek podcastu "Kropka Kreska" zaczyna się od ostrej krytyki rozszerzenia opłaty reprograficznej. Rząd w postaci minister kultury Marty Cienkowskiej – rozporządzeniem, bez konsultacji, po cichu i w oparach grilla podczas majówki – wprowadził opłatę, którą wszyscy pokryjemy w wyższych cenach elektroniki.
Prowadzący punktują, że przepisy uzasadnia się dziś argumentami z epoki pirackich MP3 i Winampa, choć współczesny internet działa zupełnie inaczej.
Kralka ironizuje, że gdyby Jacek Kurski kręcił dziś "Nocną zmianę 2", opowiadałaby właśnie o tym, jak opłata została wprowadzona "tuż przed majówką, kiedy wszyscy Polacy zasiadali do grilla".
Orlikowski odpowiada bez ogródek: to aberracyjna i archaiczna opłata. Najmocniejszy zarzut? Pieniądze nie trafią bezpośrednio do twórców, tylko do organizacji zbiorowego zarządzania. I tak zrzucimy się na "emeryturę dla Zenka".
Prowadzący punktują też argumenty zwolenników opłaty. Ich zdaniem wiele osób myli ją z piractwem albo niskimi stawkami ze Spotify. Tymczasem, jak przypominają, dozwolony użytek to legalna kopia na własne potrzeby, a nie kradzież treści.
Tylko kto z nas dzisiaj wciąż ściąga z sieci MP3 i odtwarza je na Winampie? Witamy w 2000 roku! Państwo próbuje rozwiązywać cyfrowe problemy narzędziem z epoki kserówek i płyt CD.
Pół miliona żołnierzy. Tylko skąd ich wziąć?
Drugi temat to plany budowy armii liczącej nawet 500 tys. osób. Orlikowski przyznaje, że są dobre pomysły: drony, nowe technologie, przemysł zbrojeniowy, fortyfikacja granicy. Ale pół miliona żołnierzy bez obowiązkowego poboru? Tu zaczyna się kabaret.
Kralka opowiada z kolei o targach Defence24 Days, gdzie czuł się jak człowiek wrzucony do świata generałów, wyrzutni i cyberwojsk. Najzabawniej brzmi jego bezradność wobec wojskowego networkingu. No bo co powiedzieć generałowi, żeby pozyskać reklamodawcę? Zapytać, czy grał w Counter Strike’a?.
Czarnek i pustostan po rodzicach
Najbardziej memiczny fragment odcinka dotyczy Przemysława Czarnka, który zasugerował, że państwo powinno skupować pustostany. Po czym dodał, że... sam ma dom po rodzicach, którego nikt nie chce kupić.
– Byku, po co ty mówiłeś, że ty też masz taki dom? Nie pomagasz – komentuje Kralka. I trudno o lepsze podsumowanie. Pomysł, który i tak budzi kontrowersje, został opakowany w przykład brzmiący jak autoparodia polityki mieszkaniowej.
TVP ważniejsza niż seniorzy?
W odcinku pojawia się też mocniejszy, mniej satyryczny moment. Orlikowski zestawia wydatki na bon senioralny z pieniędzmi dla Telewizji Polskiej. Na program dla seniorów ma pójść miliard złotych w ponad dwa lata, podczas gdy TVP tylko w tym roku ma dostać znacznie więcej. – Miał być program satyryczny, a wyszedł statystyczny – kwituje Kralka.
