Sally Field w filmie "Niezwykle szlachetne stworzenia"
"Niezwykle szlachetne stworzenia" z Sally Field i Lewisem Pullmanem wyciskają łzy jak "Hamnet" Fot. materiał prasowy / Netflix

"Niezwykle szlachetne stworzenia" są adaptacją powieści Shelby Van Pelt, która dała swoim czytelnikom taką samą przyjemnością jak ciepły koc w chłodny dzień. Film o samotnej wdowie i zagubionym mężczyźnie – będący wyciskaczem łez – podzielił krytyków w ten sam sposób, co oscarowy "Hamnet". Znajdziecie go w streamingu.

REKLAMA

"Hamnet" Chloé Zhao, który przyniósł Jessie Buckley zasłużonego Oscara, doprowadził połowę sal kinowych do łez. Jako traktat o żałobie spełnił swój obowiązek, choć część recenzentów krytykowała go za "tanie manipulowanie emocjami" – poprzez poruszającą do głębi muzykę Maxa Richtera, podniosłą grę aktorską oraz scenariusz epatujący smutkiem.

Dzieło inspirowane życiem Williama Szekspira i jego rodziny najwyraźniej doczekało się konkurencji. Według pierwszych recenzji krytyków filmowych "Niezwykle szlachetne stworzenia" również bawią się uczuciami widzów jak marionetkami. "Jest to prawdopodobnie najbardziej kiczowaty film wszech czasów" – napisał Nick Schager z portalu The Daily Beast.

Film "Niezwykle szlachetne stworzenia" z Sally Field już w streamingu. O czym jest?

Wystarczy jeden seans komediodramatu "Stalowe magnolie", by na zawsze zapamiętać łzy i przeszywający krzyk Sally Field. Kultową amerykańską aktorkę i laureatkę dwóch Oscarów obsadzono właśnie w roli wdowy w dramacie na postawie bestsellerowej książki pióra Shelby Van Pelt. Fabuła "Niezwykle szlachetnych stworzeń", których akcja rozgrywa się w nadmorskim miasteczku Sowell Bay w stanie Waszyngton, prezentuje się tak: po śmierci męża Tova pracuje na nocnej zmianie w lokalnym akwarium, chcąc zapomnieć o towarzyszącym jej od pogrzebu bólu.

Seniorka zaczyna lepiej radzić sobie ze stratą męża i sprawą zaginięcia jej syna, gdy nawiązuje bliższą więź z ośmiornicą imieniem Marcellus. W odkryciu sekretów z przeszłości i odnalezieniu spokoju pomaga jej też Cameron, zagubiony młody mężczyzna, który przybywa na zachodni brzeg Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu swojego taty.

logo
Sally Field w filmie "Niezwykle szlachetne stworzenia". Fot. materiał prasowy / Netflix

We wzruszającym filmie u boku Sally Field zagrał Lewis Pullman ("Thunderbolts"), syn Billa Pullmana i obiecujący gwiazdor młodego pokolenia Hollywood. Narratorem opowieści jest Marcellus, któremu głosu użyczył Alfred Molina ("Frida", "Czekolada").

Dalsza część artykułu poniżej.

W obsadzie "Niezwykle szlachetnych stworzeń", które obejrzymy w serwisie streamingowym Netflix, znaleźli się również: Joan Chen ("Ostatni cesarz"), Kathy Baker ("Kathy Baker"), Beth Grant ("Donnie Darko"), Sofia Black-D’Elia ("Długa noc") i Colm Meaney ("Gangi Londynu"). Za kamerą adaptacji stanęła Olivia Newman, która w 2022 roku wyreżyserowała południowogotycki kryminał na podstawie książki "Gdzie śpiewają raki" Delii Owens.

W agregatorze Rotten Tomatoes "Niezwykle szlachetnym stworzeniom" przyznano ocenę 73 proc. "To doskonały film dla każdego, kto szuka czegoś ciepłego i przytulnego. [...] Choć nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych produkcji, jest na tyle wciągający, że nie zaszkodzi go obejrzeć" – napisała Molly Freeman z portalu Screen Rant.

"Mimo że 'Niezwykle szlachetne stworzenia' są manipulacyjne i przewidywalne, solidna obsada utrzymuje je na powierzchni" – dodał Russ Simmons na antenie KKFI FM.