
Nie żyje Stanisława Celińska. Wybitna aktorka i wokalistka zmarła 12 maja w wieku 79 lat. W ostatnich latach coraz rzadziej pojawiała się publicznie z powodu poważnych dolegliwości kręgosłupa. Podczas ostatnich koncertów występowała już na wózku inwalidzkim. Otwarcie mówiła również o swojej walce z chorobą alkoholową, z której udało jej się wyjść po latach uzależnienia.
"Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała" – poinformowano żę na oficjalnym profilu Stanisławy Celińskiej na Facebooku. Artystka miała 79 lat.
Stanisława Celińska zmagała się z bólami kręgosłupa. Pisała o operacji
Problemy zdrowotne Stanisławy Celińskiej nasiliły się szczególnie w ostatnich miesiącach życia. Fani zauważali, że artystka coraz rzadziej pojawia się publicznie, a część koncertów była odwoływana lub przekładana.
Sama aktorka nie ukrywała, że powodem są poważne dolegliwości związane z kręgosłupem. Już kilka lat temu pojawiały się doniesienia o tym, że Stanisława Celińska nie może chodzić – o jej zdrowiu opowiadała przyjaciółka w jednym z tygodników.
We wrześniu 2025 roku poinformowała fanów na Facebooku, że musi przyśpieszyć termin operacji. "Drodzy Państwo! Niestety tak się złożyło, że z powodu narastającego bólu musiałam przenieść termin operacji kręgosłupa na bliższy" – przekazała.
Aktorka wyjaśniła również, że ból stał się na tyle silny, że nie była w stanie dalej występować przed publicznością. "Koncerty październikowe i listopadowe zostały odwołane lub przeniesione na inne terminy. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, bo uwielbiam te koncerty i spotkania z Państwem po występach" – pisała. Operacja była dla Celińskiej nadzieją na odzyskanie sprawności i możliwość powrotu do pracy artystycznej.
W lutym Celińska ogłosiła nowe terminy koncertów: na marzec i kwiecień. Ostatni w rozpisce był 24 maja we Wrocławiu. Ze zdjęć na Facebooku wynika, że na scenie siedziała na krześle lub na wózku inwalidzkim.
Celińska walczyła z chorobą alkoholową. Nie piła ponad 30 lat
Choroba nie była jednak pierwszym dramatem, z którym przyszło jej się mierzyć. Przez wiele lat Stanisława Celińska i alkohol – aktorka szczerze o swoim nałogu – to temat, który wielokrotnie pojawiał się w jej wywiadach. W podcaście "Świat gwiazd" w 2024 roku przyznała, że zaczęła pić, gdy przestała radzić sobie z życiem prywatnym i emocjami.
– Za dużo było wszystkiego, zaczęłam uciekać. Zamiast to wszystko wziąć za łeb i poukładać jak trzeba, stosowałam ucieczkę – mówiła. Czuła się zagubiona jako młoda żona i matka, a alkohol stał się dla niej sposobem na odreagowanie stresu i lęku. Jak sama przyznawała, uzależnienie zaczęło wpływać zarówno na życie rodzinne, jak i zawodowe. Jej historia pokazuje, jak wygląda życie u boku męża alkoholika – to ciężka praca każdego dnia – tyle że tym razem to ona sama musiała się zmierzyć z chorobą.
Wiara jako droga wyjścia z nałogu
Punktem przełomowym okazał się moment, w którym zrozumiała, że może stracić aktorstwo – największą pasję swojego życia. – W końcu zrozumiałam, że muszę z tym walczyć – mówiła Celińska. Podkreślała, że walka z nałogiem była długim i bolesnym procesem.
Ogromne znaczenie miała dla niej wiara. W podcaście "Świat Gwiazd" opowiadała, że właśnie modlitwa i duchowość pomogły jej wytrwać w trzeźwości. "Chodziłam do kościoła. Poradziłam sobie tak, jak uczyła mnie babcia. Modliłam się, Pan Bóg mi pomógł" – wyznała. W podobnym tonie wypowiadała się też wcześniej, gdy Celińska w TVP o alkoholizmie i rozmowach z dziećmi o orgazmie opowiadała z rozbrajającą szczerością.
Aktorka nie ukrywała również poczucia winy i wstydu, z jakimi musiała się zmierzyć podczas wychodzenia z uzależnienia. – Byłam szm**ą. Byłam nikim (...), ale wybaczyłam sobie. Musiałam sobie wybaczyć – opowiadała.
Ponad trzy dekady abstynencji
Od alkoholu pozostawała wolna od 1988 roku i przez kolejne dekady konsekwentnie unikała nawet najmniejszych ilości procentów. – Nie wezmę ani czekoladki z alkoholem, ani piwa, czy lekarstwa, które ma alkohol – tłumaczyła.
Zmagania z chorobą alkoholową nauczyły Celińską, żeby nigdy nikogo nie oceniać: "Teraz sama bardzo uważam na to, żeby nie potępiać osób w takiej sytuacji. Kiedy walczyłam z nałogiem, pamiętam, że myślałam sobie do tych wszystkich, którzy mnie oceniali 'poczekajcie, ja wam jeszcze pokażę'".
