
Na pytanie o brak odzewu zdarza nam się sięgać po wymówki. Choć żadna z nich nie jest dobra, bo maskuje nieszczerość i trudności z prawidłową komunikacją, to w dzisiejszych czasach niektóre są szczególnie mało wiarygodne. Jakie? Paulina Rekosz z T-Mobile Polska wskazuje na zasłanianie się technologią.
"Rozładował mi się telefon", "połączenie zostało przerwane", "nie było zasięgu" – przez długi czas wielu z nas uciekało się do wymówek o technologicznym podłożu. Faktycznie można było w nie uwierzyć, bo tego typu problemy były powszechne. Dziś w dobie wszechobecnej sieci i superszybkich ładowarek nie warto się za nimi chować.
– Przez lata technologia dostarczała nam gotowych wymówek. Teraz to alibi przestaje działać. Gdy sieć działa niezawodnie, to widać wyraźnie, że problemem nigdy nie było połączenie, tylko brak szczerości – mówi w wywiadzie dla naszego serwisu Paulina Rekosz, Director of Brand & Customer Experience w T-Mobile Polska.
Dlaczego tak łatwo sięgamy po wymówki jako społeczeństwo?
Wymówki są wygodne – i to chyba najprostsza odpowiedź. Pozwalają nam uniknąć trudnych emocji, odłożyć szczerą rozmowę, nie stawać twarzą w twarz z czymś, na co nie jesteśmy gotowi. Przez lata technologia dostarczała nam gotowych alibi: słaby zasięg, zerwane połączenie, rozładowany telefon. Byliśmy niemal wdzięczni za te usterki – bo zwalniały nas z odpowiedzialności za milczenie.
A teraz już nie?
Problem w tym, że w 2026 roku to alibi przestaje działać. Infrastruktura mobilna w Polsce jest jedną z najlepiej rozwiniętych w Europie Środkowej. Według danych UKE zasięg sieci LTE obejmuje zdecydowaną większość populacji kraju1, a i sieci 5G rozwijają się bardzo dynamicznie, osiągając podobne progi procentowe. To oznacza, że coraz rzadziej chodzi o brak możliwości kontaktu, a coraz częściej o brak szczerości, gotowości do rozmowy czy o chęć pewnej izolacji, bo tak jest łatwiej.
Wymówki o podłożu technologicznym przestają być więc dziś wiarygodne?
Owszem. Dziś coraz trudniej uwierzyć w "nie miałem zasięgu" czy "nie mogłam oddzwonić". Przy obecnym poziomie innowacji, powszechności smartfonów, zasięgu sieci, często bezpłatnego Wi-Fi, takie argumenty po prostu tracą sens. To zresztą jeden z kluczowych punktów naszej kampanii – skoro technologia działa niezawodnie, to wymówki przestają być wiarygodne.
Czy problemem są same wymówki, czy trudność w mówieniu wprost?
Zdecydowanie to drugie. Wymówki są tylko objawem. W codziennym życiu wielu osobom trudno jest wprost komunikować emocje, granice czy potrzeby, szczególnie w sytuacjach, które mogą być dla drugiej strony rozczarowujące. Łatwiej powiedzieć "nie mogłem", niż "nie chciałem" albo "to było dla mnie trudne". Dlatego w naszej komunikacji mówimy o szczerości – nie o eliminowaniu wymówek dla zasady, ale o budowaniu bardziej otwartej komunikacji.
Czy pełna dostępność technologiczna ułatwia relacje, czy stawia nowe wyzwania?
Jedno i drugie. Technologia ogromnie ułatwia bycie w kontakcie – skraca dystans i pozwala być bliżej siebie na co dzień. Nie jest dzisiaj żadnym problemem, by zadzwonić do kogoś, kto znajduje się dosłownie na drugim krańcu świata. Ale jednocześnie ta zmiana bardzo podnosi poprzeczkę w naszych relacjach: skoro możemy być dostępni zawsze, rośnie oczekiwanie, że zawsze będziemy. Wyzwaniem obecnie nie jest już brak możliwości kontaktu, ale jego jakość i autentyczność, dostrzeżenie zalet z niego płynących.
Czy jakość sieci i nagrody dają marce swobodę do poruszania tematów emocjonalnych?
Tak i to jest bardzo ważne. Kiedy mamy potwierdzoną jakość – najlepszą i najszybszą sieć w Polsce według niezależnych rankingów takich jak m.in. Ookla i Speedtest.pl. możemy wyjść poza czysto produktową komunikację. To daje nam wiarygodność, by mówić o czymś więcej: o relacjach, bliskości, szczerości. Technologia przestaje być tematem samym w sobie, a staje się tłem dla codziennych doświadczeń.
Jakie obserwacje społeczne stały za insightem tej nowej kampanii?
Zauważyliśmy pewien paradoks. Przez lata zrzucaliśmy winę na technologię – zerwane połączenie, biały szum, brak zasięgu. To było wygodne, bo kto może się kłócić z infrastrukturą? Ale dziś, gdy sieć działa niezawodnie, to alibi po prostu znika. I nagle widać wyraźnie: problemem nigdy nie było połączenie. Problemem była wymówka. To jest nasz insight. I myślę, że tak mocno rezonuje właśnie dlatego, że każdy z nas był po obu stronach tej rozmowy.
W jakim stopniu wymówki budują bariery między ludźmi?
Każda wymówka to małe pęknięcie. Sama w sobie może wydawać się niegroźna, ale gdy wraca regularnie, zaczyna budować coś, czego nie widać gołym okiem: prawdziwą barierę między ludźmi. I takich barier mamy dziś coraz więcej – nie tylko tych wynikających z wymówek. Nie odzywamy się do siebie, rzadziej nawiązujemy nowe relacje, zamykamy się w swoich bańkach.
Stajemy się społeczeństwem "samotnych wysp"?
Badania mówią wprost: aż 68 proc. Polaków doświadcza samotności, a co czwarta młoda osoba spędza w sieci ponad 5 godzin dziennie właśnie po to, aby uciec od poczucia osamotnienia To paradoks naszych czasów – chociaż mamy dostęp do licznych cyfrowych narzędzi, odczuwanie samotności jest dość powszechne. I właśnie o tym jest nasza platforma #BurzymyBariery.
Czyli o czym?
Nie o technologii, a o odwadze, żeby być bliżej. Tym razem nawiązujemy do wymówek, bo to czytelny, bliski każdemu punkt wejścia do tej rozmowy. Ale pracujemy na wielu innych barierach: tych rodzinnych, sąsiedzkich, społecznych. Takich, które rosną po cichu, w milczeniu, z dnia na dzień. A zburzyć je można czasem bardzo prostym gestem – okazując radość na czyjś widok, odzywając się po kłótni, dzwoniąc do kogoś, z kim dawno nie rozmawialiśmy. Chcemy inspirować właśnie do takich małych kroków.
Jakie cele realizuje #BurzymyBariery?
Z perspektywy marki – budujemy wizerunek T-Mobile jako firmy, która nie tylko dostarcza technologię, ale realnie wspiera ludzi w byciu bliżej siebie. Przez lata operatorów telekomunikacyjnych kojarzono ze skomplikowaną taryfą i kolorowym logo. Ludzie utożsamiali marki z ich kolorami i w zasadzie na tym kończyło się odróżnienie. Chcieliśmy to zmienić. Za nami miesiące intensywnych badań i rozmów z klientami, które pokazały nam, że powinniśmy mówić do ludzi językiem bliskim ich prawdziwym doświadczeniom.
Jaki przekaz niesie za sobą ten język?
Technologia ma łączyć, a nie być celem samym w sobie. I to jest zmiana intencji, nie tylko komunikacji. Skoro możemy łączyć miliony klientów – chcieliśmy ich namówić do bycia bliżej siebie. Zbliżać sąsiadów, inicjować rozmowy w rodzinie, przełamywać ciszę w miejscach, gdzie ona nie powinna panować. Do współpracy zaprosiliśmy Dawida Podsiadłę – artystę, który od ponad dekady jednoczy Polaków swoją muzyką. Na koncertach gromadzi dziesiątki, a nawet setki tysięcy osób, pobijając rekordy frekwencji na stadionach. Wspólnie z Dawidem tworzymy też przestrzenie do dosłownego zbliżania ludzi jak festiwal ZORZA wspierany przez T-Mobile w poprzednim roku.
Jakich tematów możemy się spodziewać dalej?
Na pewno pozostaniemy blisko codziennych doświadczeń, bo to one są najbardziej prawdziwe i uniwersalne. Relacje, komunikacja, emocje – to obszary, które dotyczą każdego, niezależnie od wieku czy stylu życia. Platforma #BurzymyBariery to projekt długofalowy i wielowymiarowy. Pracujemy równolegle na kilku polach.
Na czym polega ta praca?
Po pierwsze, inwestujemy w technologię, aby kontakt był jak najlepszy – rozwijamy sieć 5G, dbamy o jakość połączeń, bo to infrastruktura, na której opierają się wszystkie relacje, które chcemy wspierać. Po drugie, rozwijamy kampanię w kolejnych miastach i społecznościach, bo wiemy, że poczucie samotności i anonimowości dotyka też mniejszych ośrodków, nie tylko dużych miast. Po trzecie, angażujemy kolejne osoby – znane i lubiane z różnych dziedzin – które wnoszą do tej rozmowy nowe perspektywy i docierają do środowisk, do których sami możemy nie dotrzeć.
Jeden prosty nawyk komunikacyjny?
Zamiast szukać wymówki – spróbować powiedzieć prawdę, ale nie uciekać od kontaktu. Nauczyć się mówić: "nie mam teraz przestrzeni", "to jest dla mnie trudne", "potrzebuję chwili". To niewielka zmiana, ale często robi ogromną różnicę, bo buduje coś, czego żadna technologia nie zastąpi – autentyczne zaufanie.
Przypisy:
