
Mówi się, że tak kończy się większość pierwszych ciąż. Inni straszą, że po poronieniu nadzieja tylko w in vitro. - Rośnie ilość poronień, ale jednocześnie rośnie też ilość ciąż w późnym okresie życia - mówi naTemat ginekolog-położnik, dr Jacek Tulimowski. Jednocześnie sporo kobiet nie chce też o poronieniu w ogóle rozmawiać.
Historie takie można usłyszeć w przychodni ginekologicznej. - Jedne kobiety mówią, iż teraz poronienia to nie koniec świata, bo żyjemy w takich czasach, że każde pierwsze podejście pewnie się teraz tak kończy. Z drugiej strony wielu straszy, że poronienie oznacza od razu konieczność sięgnięcia po in vitro, albo i w ogóle trzeba zapomnieć o dziecku - opowiada nam 25-letnia Marta.
Nie z każdym poronieniem trafia się bowiem do szpitala. Sporo kobiet za wszelką cenę nie chce też o poronieniu rozmawiać. - Dla kobiety, która czekała na dziecko to jest zawsze głęboko traumatyczne przeżyciem. Kobiety, które poroniły nie chcą więc wracać myślami do tego zdarzenia - tłumaczy psycholog Barbara Stawarz.
Ciąże nastolatek - czyj to problem?
W USA maj jest obchodzony przez organizacje pozarządowe, instytucje działające na rzecz praw reprodukcyjnych, seksualnych jako miesiąc działań dotyczących problematyki nastoletniego rodzicielstwa. Choć w naszym kraju jak na razie nie ma podobnej kampanii, to warto przyjrzeć się sytuacji polskich nastolatków, którzy zostają rodzicami oraz zastanowić się jakie aspekty rzeczywistości społecznej powodują, że do młodocianych ciąż dochodzi tak często CZYTAJ WIĘCEJ
Jednocześnie ginekolog-położnik rozwiewa wszelkie mity, które coraz gęściej narastają nad głowami kobiet zamartwiających się o swoją płodność. Z doświadczenia specjalisty wynika bowiem, że mimo wzrastających problemów z utrzymaniem ciąży przez część Polek, trudno mówić o tym, by tego typu problemy stały się już normą. - Dziś poronienia mogą dotyczyć maksymalnie 30 proc. ciąż - zapewnia. Dotąd twierdzono jednak, że powinno być to zaledwie 15 proc.Jacek Tulimowski łatwo tłumaczy tę zmianę.
- Mówimy o zwiększającej się liczbie poronień i być może jest to prawdą. Proszę jednak spojrzeć na to, jak zmienił się wiek przyszłych matek. Rośnie ilość poronień, ale jednocześnie rośnie też ilość ciąż w późnym okresie życia. Dziesięć lat temu średnia wieku przyszłej matki to było nieco ponad 20 lat, teraz to już około 30 lat - stwierdza lekarz. Dojrzałe kobiety zwykle zachodzą więc w ciąże już z pewnymi problemami zdrowotnymi, głównie hormonalnymi - Wiele kobiet przychodzi do naszych gabinetów około 30-tki chcąc planować macierzyństwo i okazuje się, że nigdy nie miały wykonanych specjalistycznych badań. Wtedy często dowiadują się, że mają mięśniaki, które również mogą być czynnikiem poronień - wyjaśnia ekspert.
Ginekolog podkreśla, że kobiety, które regularnie widują się ze swoim lekarzem zwykle nie mają później większych problemów z tym, by kilka miesięcy po zgłoszeniu specjaliście chęci zajścia w ciążę bezpiecznie i skutecznie do zapłodnienia doprowadzić. A później bez obaw tę ciążę donosić.

