George R.R. Martin
George R.R. Martin wskazał serial, który ma najlepszy finał w historii telewizji. Bez zaskoczenia Fot. materiał prasowy; Shutterstock. Montaż: naTemat

George R.R. Martin nie żyje samym pisarstwem. Autor "Pieśni lodu i ognia" chętnie dzieli się z czytelnikami swoim zamiłowaniem do wszelako rozumienej popkultury. Trzy lata temu amerykański fantasta wskazał serial, który jego zdaniem ma najlepszy finał w historii telewizji. Trudno się z nim nie zgodzić.

REKLAMA

Jedni zażartują, że autor "Gry o tron" robi wszystko, byle nie kończyć szóstej powieści z cyklu fantasy "Pieśń lodu i ognia" – nie bez powodu krąży po internecie pytanie, dlaczego George R.R. Martin nie kończy "Wichrów zimy". Twórca Westeros, bez którego nie mielibyśmy seriali "Gra o tron", "Ród smoka" i "Rycerz Siedmiu Królestw", często poświęca swój czas rozmowom o kinie i telewizji, polecając swoim miłośników sprawdzone przez siebie tytuły.

Swego czasu George R.R. Martin wybrał 10 najlepszych filmów fantasy, wśród których ukryły się prawdziwe perełki. W 2023 roku wydał zaś werdykt dotyczący tego, który serial – jego zdaniem – ma taki finał, że mucha nie siada. Trzeba przyznać, że 77-letni pisarz może pochwalić się wysublimowanym gustem.

George R.R. Martin zachwycony finałem serialu "Sześć stóp pod ziemią"

Trzy lata temu George R.R. Martin zamieścił na swojej stronie internetowej – Not a Blog – wpis, który był odpowiedzią na ranking najlepszych odcinków telewizyjnych według amerykańskiego tygodnika rozrywkowego "Variety". "Gdybym miał wybrać najlepszy odcinek [...] byłby to finał 'Sześciu stóp pod ziemią'" – napisał, podkreślając jednak, że czarny komediodramat Alana Balla, nagrodzonego Oscarem scenarzysty "American Beauty", nie spodobała mu się aż tak jak historyczny "Rzym" czy western "Deadwood".

"Niemniej ten ostatni odcinek był zdecydowanie najlepszym finałem w całej historii telewizji. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek mógłby zrobić to lepiej" – czytamy.

Dalsza część artykułu poniżej.

Fabuła nagrodzonego telewizyjnymi Oscarami serialu "Sześć stóp pod ziemią", który emitowano na kanale HBO w latach 2001-2005, kręci się wokół dysfunkcyjnej rodziny Fisherów, właścicieli zakładu pogrzebowego. W odcinku pilotażowym patriarcha rodu, Nathaniel Fisher Senior, ginie potrącony przez autobus. W tym czasie do domu powraca Nate Junior, który na samym progu dowiaduje się o śmierci swojego ojca.

Uwaga, spoilery dot. finału "Sześciu stóp pod ziemią"!

Finał "Sześciu stóp pod ziemią" uderza ze zdwojoną siłą w widzów, którzy przez pięć sezonów towarzyszyli rodzinie Fisherów, gdy sypało się jej życie. W ostatniej scenie Clair, najmłodsze dziecko i jedyna córka państwa Fisherów, wsiada do auta i wyrusza w podróż do Nowego Jorku, która symbolizuje nowy początek – na własnych zasadach i z dala od bliskich. Jadąc przez autostradę, przed oczami ukazują jej się urywki z przyszłości – dalszy los jej ukochanych, a także ich śmierć. Wszystko to dopełnia jakże przejmująca piosenka Sii zatytułowana "Breathe Me".

W obsadzie telewizyjnego arcydzieła wystąpili m.in. Peter Krause ("9-1-1"), Lauren Ambrose ("Yellowjackets"), Michael C. Hall ("Dexter"), Frances Conroy ("American Horror Story"), James Cromwell ("Zielona mila") i Mathew St. Patrick ("Inwazja obcych").

Przypomnijmy, że "Sześć stóp pod ziemią" regularnie pojawia się w zestawieniach najlepszych seriali HBO w historii, obok takich tytułów jak "Rodzina Soprano" czy wspomniana wcześniej "Gra o tron" na podstawie prozy Martina. Skoro Polacy oglądają streaming na potęgę, nie powinni przeoczyć twórczości Balla w serwisie streamingowym HBO Max.