Przeciwnicy uboju rytualnego protestowali przed Sejmem
Przeciwnicy uboju rytualnego protestowali przed Sejmem Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Ludziom, którzy bronią zwierzątek przed rytualnym ubojem, jakoś nie przeszkadza ubój dzieci, też bez ogłuszania – dziwi się Tomasz Terlikowski, który porównuje ubój do aborcji. W dyskusji o rytualnym zabijaniu zwierząt powstała egzotyczna koalicja przeciwników zakazu: moraliści w rodzaju Terlikowskiego połączyli siły z Żydami, muzułmanami i politykami.

REKLAMA
Głosowanie nad rządowym projektem dopuszczającym ubój rytualnym nie odbędzie się dziś, ale dopiero w lipcu – tak zdecydowała marszałek Sejmu Ewa Kopacz. Dyskusja trwa jednak w najlepsze i choć w mediach najgłośniej wybrzmiewają głosy protestu, widać także front obrony prawa do uboju. Argumenty? Od rzeczowych do absurdalnych, od wyliczeń zysków po porównanie zabijania zwierząt do aborcji.

Ubój rytualny - Sposób uśmiercania zwierzęcia zgodnie z zasadami związków wyznaniowych. W europie dwa główne rodzaju to ubój koszerny oraz ubój halal. Ubój ten ma zapewnić, że mięso będą mogli spożywać wyznawcy islamu i judaizmu. W religiach tych przyjęło się dokonywać uboju bez wcześniejszego ogłuszenia zwierzęcia.

źródło: rytualny.pl

"Ubój ludzi"
W tym drugim przypadku wszystkich na głowę bije Tomasz Terlikowski. "Ujawnił się front obrony zwierzątek przed rytualnym ubojem. Obrońcy zwierząt, prawnicy, a także część polityków, chce walczyć, by zakazać uboju zwierząt bez ogłuszania. Ciekawe tylko, że są to, w większości, ci sami ludzie, którym nie przeszkadza ubój dzieci, też bez znieczulania czy ogłuszania" – napisał na Fronda.pl, deklarując, że jest zwolennikiem prawa do uboju rytualnego, w imię "fundamentalnego prawa do praktykowania religii".

Na to samo prawo powołują się przedstawiciele społeczności żydowskich i muzułmańskich. Prof. Selim Chazbijewicz, były imam gminy muzułmańskiej w Gdańsku, jakiś czas temu na łamach "Rzeczpospolitej" apelował nawet o sojusz ludzi wierzących. "Zły jest ubój rytualny, bo prawa zwierząt; burki, bo prawa kobiet; krzyże na ścianach, bo świeckość państwa. Powoli wracamy do idei Robespierre'a, że dozwolony jest jedynie oficjalny kult państwowy Istoty Najwyższej" – napisał.
Swoją drogą wątpliwe, czy na taki sojusz zdecydowałoby się środowisko Terlikowskiego. Krzyże na ścianach w imię swobody praktyki religijnej jeszcze tak, ale burki? Na tym pewnie swoboda by się rozbiła.
Krówki i świnki
Inne uzasadnienie dla uboju rytualnego kryje się w pytaniu, co jest ważniejsze: "dobro krówki" czy religia? Bo przecież "krówka to nie człowiek", więc po co się nad nią rozczulać: "W tradycji judeochrześcijańskiej człowiek jest istotą szczególną, mającą większe i inne prawa niż zwierzę. Zwierzęta zaś, wedle Starego Testamentu, są mu powierzone, jak cała ziemia, by czynił ją sobie poddaną. Nie oznacza to prawa do zrobienia z ziemią czy zwierzętami wszystkiego, co nam się podoba, ale uznanie, że człowiek jest od zwierzęcia istotowo różny i jako takiemu przysługują mu zupełnie inne prawa" – analizuje Terlikowski.
W podobnym tonie ubój rytualny tłumaczy Marcin Radomski, brat Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów i proboszcz jednej z olsztyńskich parafii. Irytują go moralne rozterki nad schabowym. W wywiadzie dla "Frondy" przekonuje, że św. Franciszek nigdy nie przedstawiał siebie jako jakiegoś radykalnego ekologa i miłośnika zwierząt, który stawia je ponad człowieka: "Dziwi mnie to, że wartość życia zwierzęcia ma większy wymiar od wartości życia ludzkiego. To już nawet nie hipokryzja. Ja bym to nazwał pewną schizofrenią. Dziwne jest to, że przedstawiciel ludzkiego gatunku rezygnuje z obrony swojej przyszłości, a angażuje się w troskę o przyszłość zwierząt".
Forum Żydów Polskich poszło jeszcze krok dalej. Opublikowało tekst Gabriel Lesser, wieloletniej korespondentki "Die Tageszeitung", w którym autorka przypomina historię zakazu uboju wracając do czasów III Rzeszy, "Nazistowski rząd uchwalił ustawę o zakazie uboju krów i baranów bez poprzedniego ogłuszenia. (…) Kiedy w 1942 roku lekarze SS na rampie Auschwitz decydują lekką ręką, kto z 'pod-ludzi' nadaje się jeszcze do pracy, do badań doświadczalnych czy już tylko na śmierć, minister edukacji (…) martwi się o zdrowie świnek morskich (…)" – napisała dziennikarka.
Rytualny biznes
Ostatecznie zdecydują jednak politycy, a tych, którzy deklarują sprzeciw wobec zakazu uboju rytualnego, jest całkiem sporo. Argumentów też. Jan Warzecha (PiS) z sejmowej komisji rolnictwa, choć sam jeszcze nie wie, jak będzie głosował, wylicza, że rolnicy ostro dostaną po kieszeniach. Właściwie już dostają, bo w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 roku ubój rytualny jest zakazany.
– Od kolegów, którzy pochodzą z terenów o tradycji hodowli bydła, słyszę, że zakaz rujnuje rolników. To są twarde dane: od 1 stycznia, kiedy został zatrzymany ubój rytualny, cena żywca wołowego spadła o około 2-3 złote za kilogram. We Francji czy Niemczech takiego zakazu nie ma, tradycyjne hodowle mają tam od dawna. Nie wykluczam, że oni lobbują, by u nas wprowadzić zakaz, bo to wyeliminuje Polskę np. z rynków arabskich – przekonuje w rozmowie z naTemat.
Pokrzywdzeni czują się też właściciele 20 polskich rzeźni, którzy zarabiali na mięsie z uboju rytualnego. To ich stara się reprezentować Polskie Stronnictwo Ludowe, w tym m.in. poseł Krzysztof Borkowski, prezes zarządu Zakładu Mięsnego Mościbrody, gdzie do niedawna produkowane było mięso halal.
Ubój rytualny w Europie

Zakazany: Szwecja, Norwegia, Szwajcaria
Dozwolony: Belgia, Bułgaria, Dania, Francja, Niemcy, Grecja, Holandia, Wielka Brytania, Irlandia, Portugalia


– Może w ciągu tych kilku miesięcy starty producentów nie były aż tak zauważalne, ale zakaz będzie niósł za sobą konkretne konsekwencje. Eksport mięsa z uboju to nawet 1,5 mld złotych rocznie, ale też sprawa utrzymania 4-5 tysięcy miejsc pracy. Jeśli tego zabronimy, przegramy z sąsiadami, którzy zakazów nie mają – zauważa ludowiec Franciszek Stefaniuk. – Najsilniejsza jest tutaj właśnie argumentacja ekonomiczna – dodaje.
Nie oznacza to jednak, że posłowie wystrzegają się dziwnych porównań. Kiedy rzecznik SLD Dariusz Joński napisał na Twitterze: "nie dla uśmiercania zwierząt w mękach!", zdziwiony Krzysztof z Kosiński z PSL odpowiedział : "Darku! Jak można być za aborcją, za eutanazją, a przeciwko ubojowi?".
Czytaj także: