
– Ludziom, którzy bronią zwierzątek przed rytualnym ubojem, jakoś nie przeszkadza ubój dzieci, też bez ogłuszania – dziwi się Tomasz Terlikowski, który porównuje ubój do aborcji. W dyskusji o rytualnym zabijaniu zwierząt powstała egzotyczna koalicja przeciwników zakazu: moraliści w rodzaju Terlikowskiego połączyli siły z Żydami, muzułmanami i politykami.
Ubój rytualny - Sposób uśmiercania zwierzęcia zgodnie z zasadami związków wyznaniowych. W europie dwa główne rodzaju to ubój koszerny oraz ubój halal. Ubój ten ma zapewnić, że mięso będą mogli spożywać wyznawcy islamu i judaizmu. W religiach tych przyjęło się dokonywać uboju bez wcześniejszego ogłuszenia zwierzęcia.
"Ubój ludzi"
W tym drugim przypadku wszystkich na głowę bije Tomasz Terlikowski. "Ujawnił się front obrony zwierzątek przed rytualnym ubojem. Obrońcy zwierząt, prawnicy, a także część polityków, chce walczyć, by zakazać uboju zwierząt bez ogłuszania. Ciekawe tylko, że są to, w większości, ci sami ludzie, którym nie przeszkadza ubój dzieci, też bez znieczulania czy ogłuszania" – napisał na Fronda.pl, deklarując, że jest zwolennikiem prawa do uboju rytualnego, w imię "fundamentalnego prawa do praktykowania religii".
Na to samo prawo powołują się przedstawiciele społeczności żydowskich i muzułmańskich. Prof. Selim Chazbijewicz, były imam gminy muzułmańskiej w Gdańsku, jakiś czas temu na łamach "Rzeczpospolitej" apelował nawet o sojusz ludzi wierzących. "Zły jest ubój rytualny, bo prawa zwierząt; burki, bo prawa kobiet; krzyże na ścianach, bo świeckość państwa. Powoli wracamy do idei Robespierre'a, że dozwolony jest jedynie oficjalny kult państwowy Istoty Najwyższej" – napisał.
Inne uzasadnienie dla uboju rytualnego kryje się w pytaniu, co jest ważniejsze: "dobro krówki" czy religia? Bo przecież "krówka to nie człowiek", więc po co się nad nią rozczulać: "W tradycji judeochrześcijańskiej człowiek jest istotą szczególną, mającą większe i inne prawa niż zwierzę. Zwierzęta zaś, wedle Starego Testamentu, są mu powierzone, jak cała ziemia, by czynił ją sobie poddaną. Nie oznacza to prawa do zrobienia z ziemią czy zwierzętami wszystkiego, co nam się podoba, ale uznanie, że człowiek jest od zwierzęcia istotowo różny i jako takiemu przysługują mu zupełnie inne prawa" – analizuje Terlikowski.
Ostatecznie zdecydują jednak politycy, a tych, którzy deklarują sprzeciw wobec zakazu uboju rytualnego, jest całkiem sporo. Argumentów też. Jan Warzecha (PiS) z sejmowej komisji rolnictwa, choć sam jeszcze nie wie, jak będzie głosował, wylicza, że rolnicy ostro dostaną po kieszeniach. Właściwie już dostają, bo w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 roku ubój rytualny jest zakazany.
Zakazany: Szwecja, Norwegia, Szwajcaria
Dozwolony: Belgia, Bułgaria, Dania, Francja, Niemcy, Grecja, Holandia, Wielka Brytania, Irlandia, Portugalia
– Może w ciągu tych kilku miesięcy starty producentów nie były aż tak zauważalne, ale zakaz będzie niósł za sobą konkretne konsekwencje. Eksport mięsa z uboju to nawet 1,5 mld złotych rocznie, ale też sprawa utrzymania 4-5 tysięcy miejsc pracy. Jeśli tego zabronimy, przegramy z sąsiadami, którzy zakazów nie mają – zauważa ludowiec Franciszek Stefaniuk. – Najsilniejsza jest tutaj właśnie argumentacja ekonomiczna – dodaje.
