
Dziś w ramach imprezy odbyły się piknik, wyprzedaż garażowa, kurs tanga argentyńskiego. A to dopiero półmetek rodzinnego dnia w parku wokół Centrum Sztuki Współczesnej.
REKLAMA
„Zielony Jazdów” to jedna z najbardziej interdyscyplinarnych propozycji tego lata. Filmy, koncerty, warsztaty kulinarne oraz tańca, wykłady to tylko niektóre z propozycji drugiej edycji imprezy. Spoiwem łączącym różne formy artystycznego wyrazu jest ekologia, w związku z tym promocja eventu nie obejmuje materiałów drukowanych. Zatem i Ciebie drogi czytelniku proszę o przekazywanie dobrej wieści. Aż do 15.09 będzie można brać udział co weekend w tych niecodziennych i zaangażowanych wydarzeniach.
Dzisiejszy „Zielony Jazdów” zainaugurowany został piknikiem propagującym zdrowe jedzenie. Organizatorzy „Slow Food Warszawa” zachęcali do zabrania ze sobą koszyka z naszymi popisowymi, ulubionymi daniami, uczestnicy chętnie wymieniali się smakami. Park przed Zamkiem Ujazdowskim, spokojna muzyka, ciepła atmosfera to idealne warunki, by w ten sobotni poranek nabrać sił na intensywny dzień wrażeń zaplanowany w ramach imprezy.
„Le Targ” to inna odsłona grupy „Slow Food”, również skupiona na kontemplowaniu smaków. Stoiska z tradycyjnymi produktami ( naturalne soki, prawdziwy chleb, przetwory owocowe), kolory i świeże zapachy oraz magia opowieści członków grupy, którzy z misyjnym zaangażowaniem proponują ryby, wędliny czy sery od drobnych producentów, to urocze scenki rodzajowe ze społecznym zacięciem, wspierające bowiem rozwój małych inicjatyw gospodarczych. Sprzedający zachęcają do zadawania pytań, są bardzo rozmowni, zatem każdy konsument ma szansę dowiedzieć się jak powstaje jedzenie oraz oczywiście spróbować tych pyszności ( mój hit kulinarny: kasza jaglana z pesto z pokrzywy). Przyjemny letarg jednym słowem.
Schodzimy teraz do garażu. Oczywiście metaforycznie, bo ciągle jesteśmy w parku gdzie zieleń i radosne dokazywanie dzieci tworzą iście sielski klimat. To już kolejny rok, kiedy to grupa młodych ludzi zachęca drogą internetową do pozbycia się niepotrzebnych ubrań, książek, płyt i innych przedmiotów, które nam zawadzają, a komu innemu mogą się przydać i sprawić przyjemność. Mailowo i na facebooku można było przed dniem „Garażówki” zgłosić swój akces i poinformować w ten sposób o chęci rozłożenia własnego kramu, być może z czyimiś marzeniami. Druga młodość starej płyty? Moda vintage? Fajka wodna z Egiptu? A może lokalnie, ceramika włocławska, która wywołała u mnie masę wspomnień ( także dlatego, że przed laty zniknęła w tajemniczy sposób z mojego rodzinnego domu, zapewne nie pasowała do przeobrażających się w latach 90-tych wnętrz). To tylko przykłady fantastycznych retro - łowów. Swojska atmosfera jarmarku, klimatyczna muzyka i uśmiechnięte twarze sprzyjały zakupom.
Miłośnicy południowych klimatów, do których autorka tego tekstu bez wątpienia się zalicza, mogli uczestniczyć w pierwszej lekcji nauki tanga. Kasia Chmielewska i Mateusz Kwaterko mają 6-letnie doświadczenie, intensywnie trenowali także w stolicy tego tańca, gorącym Buenos Aires. Taniec jest bezpośrednim językiem ciała, szczególnie te latynoamerykańskie wymagają pasji i swojego rodzaju obnażenia. Z pewnością kolejne, bezpłatne dodajmy, zajęcia w ramach warsztatów, sprawią, iż publiczność będzie reagowała śmielej i poza podziwianiem znakomitych tancerzy, odda się tańcowi na parkiecie.
Przybyłych czeka jeszcze dziś wiele atrakcji. Spotkanie z ekologicznymi architektami, którzy zaprojektowali pawilon na tegoroczny „Zielony Jazdów”, performance tańca tworzony przez polsko-grecko-holenderski team, wykład „Ogrody Adonisa – ciało ludzkie jako ogród” Pawła Pasieki, warsztaty z kuchni perskiej, a późnym wieczorem muzyczna i filmowa uczta: awangardowa formacja Tsigunz Fanfara Avantura, która w swobodny sposób łączy bałkańskie rytmy z jazzem oraz parodia amerykańskiego kina, „Atak morderczych pomidorów” Johna de Bello z 1978 roku. Tego parku rozmaitości po prostu nie można przegapić.