Justyna Piotrowska, wieloletnia instruktorka ZHP, potrzebuje finansowej pomocy, by móc ocalić życie.
Justyna Piotrowska, wieloletnia instruktorka ZHP, potrzebuje finansowej pomocy, by móc ocalić życie. https://www.facebook.com/PlucaDlaJustyny

– Moja walka o przeszczep płuc w Polsce to scenariusz na film o trwającej przez lata bezduszności, niekompetencji i rozpaczy, bez szans na szczęśliwe zakończenie. Dwa tygodnie temu, po kolejnym pogorszeniu się stanu zdrowia, moi lekarze napisali do kliniki w Wiedniu. Moje życie jest dziś warte 150 tysięcy euro – pisze Justyna Piotrowska, dla której jedynym ratunkiem jest rodzinny przeszczep płuc.

REKLAMA
Justyna Piotrowska jest instruktorką ZHP, ma 34 lata, od 19 prowadziła harcerską drużynę. W 2007 roku urodziła córkę, a ciężki poród wywołał u niej mało znaną chorobę – tętnicze nadciśnienie płucne.
– Dwa i pół roku tułaczki po szpitalach i prywatnych gabinetach nie przyniosły właściwej diagnozy – słyszałam, że mam zdrowe serce i płuca (źle opisywano moje tomografy i rezonanse), że mam się zapisać na aerobik i pójść do psychiatry, bo wymyślam sobie chorobę. A ja słabłam z każdym dniem – pisze w liście skierowanym do przyjaciół, harcerzy i wszystkich ludzi dobrej woli. Chorobę zdiagnozowano dopiero po dwóch latach.
Justyna Piotrowska

Moja walka o przeszczep płuc w Polsce to scenariusz na film o trwającej lata bezduszności, niekompetencji i rozpaczy bez szans na szczęśliwe zakończenie. Dwa tygodnie temu, po kolejnym pogorszeniu się stanu zdrowia, moi lekarze napisali do kliniki w Wiedniu. Odpowiedź przyszła w ciągu trzech dni, co już nie mieściło nam się w głowie. Tamtejsi lekarze chcą mnie tam widzieć natychmiast. Zaproponowali mi rodzinny przeszczep płuc. Po raz pierwszy od dawna pojawiła się w moim sercu nadzieja na życie. CZYTAJ WIĘCEJ


Stan zdrowia Justyny Piotrowskiej stale się pogarsza, a leki bardzo wyniszczyły jej organizm. Jej przyjaciele napisali na Facebooku:
"Płuca dla Justyny"

Jedynym ratunkiem dla niej jest rodzinny przeszczep płuc w Wiedniu, na który wymagane są fundusze w wysokości 150 tysięcy euro. Wiemy, że bez udziału wielu ludzi dobrej woli, nie uda nam się zebrać takich pieniędzy. CZYTAJ WIĘCEJ


“Justyna jest osobą, która nigdy nikomu nie odmówiła żadnej pomocy i poświęciła swoje życie dla innych. Teraz to ona potrzebuje nas” – kończą swój apel przyjaciele Justyny, prosząc o pomoc w poszukiwaniach darczyńców i sponsorów.
Więcej szczegółów na temat akcji pomocy można znaleźć na stronie Plucadlajustyny.pl oraz na Facebooku