Gary Oldman w serialu "Kulawe konie" i Elle Fanning w serialu "Margo jest spłukana"
Apple TV ma świetne seriale. Szkoda tylko, że część Polaków ich nie obejrzy z powodu braku lektora Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Netflix zahipnotyzował Polaków do tego stopnia, że nie dostrzegają Apple TV – serwisu streamingowego z ofertą tak ambitną, jak HBO w czasach swej największej świetności. Gigant jest co roku obsypywany telewizyjnymi Oscarami, ale co z tego, skoro w kraju nad Wisłą konkurencja lepiej radzi sobie z pozyskiwaniem nowych widzów. Apple TV poniekąd samo jest sobie winne.

REKLAMA

Pierwszą rzeczą, jaka pojawia się w głowie na samą myśl o streamingu, jest Netflix, który w świadomości polskich widzów – co dobitnie pokazały ostatnie lata – ma pozycję nie do zdarcia. Dopiero po wnikliwym przekopaniu jego topki dziesięciu najlepszych seriali i filmów odpalamy HBO Max i Prime Video. Z netflixowymi tytułami problem jest jeden – nigdy nie wiesz, czy trafisz na arcydzieło, przeciętną produkcję, czy na absolutny gniot. Streamingowa ruletka, w której szanse na wylosowanie dzieła będącego (przykładowo) powtórką z przełomowego "Dojrzewania" są małe, ale są.

W streamingowych zakamarkach istnieje platforma, która konsekwentnie dodaje do swojej biblioteki seriale wysokich lotów. Apple TV wygrywa w wyścigu o jakość, aczkolwiek w Polsce wciąż nie opuściło niszowej bańki. W ubiegłym roku serwis faktycznie odnotował wyraźny wzrost popularności, ale nadal nie rozwiązał wewnętrznego problemu, jakim jest wykluczenie sporej części potencjalnych subskrybentów.

Brak lektora to największy problem Apple TV w Polsce

Relacja z pierwszej ręki. Po przeczytaniu książek Micka Herrona moi rodzice, którzy są w wieku przedemerytalnym, zapragnęli obejrzeć "Kulawe konie". Słyszeli same dobre opinie, proza duchowego spadkobiercy Johna le Carré przypadła im do gustu, a kino brytyjskie to ich konik. Niestety już na starcie Apple TV ich do siebie zniechęciło. Ze względu na problemy ze wzrokiem i nienadążanie za napisami pojawiającymi się i znikającymi na małym ekranie chcieli włączyć lektora, ale wśród opcji nie znaleźli języka polskiego.

Brak lektora nie jest zarezerwowany wyłącznie dla "Kulawych koni". "Rozdzielenie", "Studio", "Jedyna", "Wdowia Zatoka", "Margo jest spłukana" i "Monarch: Dziedzictwo potworów" – pierwsze tytuły pod ręką, wykryto polskie napisy, nie wykryto polskiego aktora głosowego. Oczywiście produkty Apple'a oferują usługę VoiceOver – czytnik ekranu dla osób niewidzących i słabowidzących – jednak jest ona ograniczona i niezbyt intuicyjna.

logo
Gary Oldman w serialu "Kulawe konie". Fot. materiał prasowy

Apple TV zyskałoby dużo na lokalizacji audiowizualnej. Oczywiście wiele współczesnych widzów gardzi lektorem, niemniej trzeba wziąć pod uwagę, że powody, dla których inni odbiorcy stawiają go ponad napisami, są różne, ale nie mniej istotne. Konflikt między zwolennikami napisów a lektora jest kwestią czysto preferencyjną. Pod tym względem nie ma czegoś takiego jak gorszy lub lepszy widz. W dyskusji o dostępie do oferty Apple TV mamy albo wygranych, albo przegranych. Nikt nie chce być wykluczany, nawet gdy w grę wchodzi z pozoru błaha chęć obejrzenia czegoś dobrego.

Dalsza część artykułu poniżej.

Jakie seriale obejrzymy na Apple TV? Serwis faworytem telewizyjnych Oscarów

"Rozdzielenie" Dana Ericksona, którego producentem wykonawczym i reżyserem jest Ben Stiller (zgadza się, gwiazdor "Zoolandera"), nie schodzi z ust krytyków, starych wyjadaczy i widzów. Thriller psychologiczny z pogranicza science fiction, który może pochwalić się świetnie prowadzoną narracją, bystrą krytyką kapitalizmu; przemyślanym, lecz klaustrofobicznym world-buildingiem, a także gwiazdorską obsadą, sięgnął po dziesięć nagród Primetime Emmy.

Więcej telewizyjnych Oscarów ma na koncie "Studio", czyli ostra satyra na współczesną branżę, w której Seth Rogen ("Platoniczna przyjaźń") – jako aktor, scenarzysta, reżyser i producent – trafnie punktuje absurdy Fabryki Snów.

logo
Michelle Pfeiffer i Elle Fanning w serialu "Margo jest spłukana". Fot. materiał prasowy

W przepastnej ofercie Apple TV znajdziemy również "Jedyną" – nowy fantastycznonaukowy serial Vince’a Gilligana, twórcy "Breaking Bad". Niedawno skończył się też pierwszy sezon "Margo jest spłukana", adaptacji powieści Rufi Thorpe o samotnej matce rozpoczynającej karierę na OnlyFans, w której główną rolę zagrała fenomenalna Elle Fanning ("Wartość sentymentalna").

Nowością Apple TV, którą poleciłabym każdemu entuzjaście kina grozy, jest inspirowany twórczością Davida Lyncha i Stephena Kinga komediowy horror "Wdowia Zatoka" z niedocenionym Matthew Rhysem ("Zawód: Amerykanin"). Ma więcej nieoczywistych zwrotów akcji od "Stamtąd".