
"Obsesja" Curry'ego Barkera dała widzom dreszczyk emocji, upiorną opowieść z serii "uważaj, czego sobie życzysz" i obiecujące nazwisko, które – czego jesteśmy prawie pewni – zagości w przyszłości na plakatach największych hollywoodzkich produkcji. Inde Navarrette to odkrycie tego sezonu. Za rolę opętanej Nikki zasłużyła na Oscara.
"Obsesja" wykracza daleko poza horror, eksperymentując z gatunkowymi schematami, estetyką doliny niesamowitości i narracją, która na przekór wrzuca wszystko, co straszne, na pierwszy plan. Curry Barker zasłużenie znalazł się na ustach entuzjastów kina grozy i producentów z Fabryki Snów. To samo tyczy się odtwórczyni głównej roli w jego filmie. W Hollywood o Inde Navarrette już robi się głośno. Dawno nie byliśmy świadkami tak spektakularnych narodzin gwiazdy na dużym ekranie.
Inde Navarrette zachwyca w "Obsesji". Jej szanse na Oscara nie są wcale małe
"Inde Navarrette – dzięki plastycznej twarzy i grze świateł – przechodzi na ekranie setkę metamorfoz, wykorzystując ciało jako narzędzie służące ukrytej narracji: metakomentarzowi o pozbawianiu kobiet cielesnej autonomii. [...] Jej aktorstwo jest pod niemalże każdym względem niesamowite. Dawno nie widziałam w kinie tak oryginalnego – przedziwnego, a zarazem naturalnego – występu" – pisałam w recenzji najlepszego horroru tego roku.
25-letnią aktorkę z Arizony obsadzono w "Obsesji" jako Nikki, która po tym, jak Bear przełamał zaklętą gałązkę wierzby (One Wish Willow), zaczęła pałać do niego niekontrolowaną, zabójczą miłością. Wcześniej Navarrette mogliśmy oglądać gościnnie w serialu "13 powodów", telewizyjnym dramacie o superbohaterach "Superman i Lois" oraz thrillerze akcji "Meta".
Dzięki występowi w "Obsesji' Inde Navarrette dołączyła do grona tzw. królowych krzyku. Przed nią do panteonu ikon kina grozy zawitały Jenna Ortega ("Wednesday", "X"), Samara Weaving ("Zabawa w pochowanego", "The Babysitter") i Mia Goth ("Pearl", "Frankenstein").
Po seansie "Obsesji" widzowie wróżą Navarrette nominację do Oscara, która zdecydowanie jej się należy. Jeszcze kilka lat temu nikt raczej nie brałby pod uwagę scenariusza, w którym horror zostaje wyróżniony lub nagrodzony przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. Jury powoli otwiera się na ten skandalicznie niedoceniony gatunek. Nadciągają zmiany. Pierwszym znakiem na niebie było przyznanie złotej statuetki Amy Madigan za rolę Gladys Lilly w "Zniknięciach" Zacha Creggera. Możliwe, że w przyszłym roku "Obsesji" też się poszczęści.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
– Jeśli horror mnie zechce, zostanę przy nim na dłużej – powiedziała Navarrette w wywiadzie z amerykańskim tygodnikiem "People". – Meksykańska strona mojej rodziny: przesiąknięta horrorem. Ogromna. Lalka Chucky w łazience. To był naprawdę intensywny dom i pamiętam, że jako dziecko byłam na to bardzo wrażliwa, ponieważ moja mama była zupełnie inna. Jej ulubione filmy to te z Audrey Hepburn i Sandrą Bullock – wspominała.
Nowa nadzieja Hollywood podzieliła się z dziennikarzami swoim zamiłowaniem do malarstwa, japońskiej animacji (teraz nadrabia anime "Jujutsu Kaisen") i Optimusa Prime'a z uniwersum "Transformers". Według zagranicznych pogłosek aktorka chciałaby zagrać Violet Sorrengail w serialowej adaptacji powieści fantasy "Fourth Wing" Rebecki Yarros, nad którą pracuje Prime Video.




