
Zakup fotelika samochodowego dla dziecka coraz rzadziej sprowadza się do sprawdzenia ceny czy koloru tapicerki. Rodzice są dziś świadomi, że chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo, ale także o to, by wybrany model rzeczywiście służył przez kilka lat. I właśnie tutaj pojawia się problem, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko.
Wielu opiekunów kupuje drugi fotelik z przekonaniem, że jego zakres użytkowania będzie wystarczający aż do momentu przesiadki na model wykorzystujący samochodowy pas bezpieczeństwa. Tymczasem rzeczywistość często okazuje się bardziej skomplikowana.
Dzieci rosną szybciej, niż przewidują niektóre foteliki
Jeszcze kilka lat temu foteliki z homologacją do 105 cm wzrostu były uznawane za rozwiązanie wystarczające dla większości dzieci. Dziś coraz częściej okazuje się, że maluchy osiągają ten wzrost znacznie wcześniej, niż rodzice zakładali.
W sklepach można spotkać dzieci w wieku 2,5 czy 3 lat, które przekroczyły już granicę 105 cm. To rodzi naturalne pytanie: co dalej?
Wielu opiekunów zaczyna wtedy rozważać zakup fotelika typu highback booster, czyli modelu wykorzystującego samochodowy pas bezpieczeństwa. Problem polega jednak na tym, że wzrost dziecka nie jest jedynym kryterium decydującym o gotowości do takiej zmiany.
Dlaczego sam wzrost to za mało?
Eksperci zajmujący się biomechaniką zderzeń oraz bezpieczeństwem dzieci w samochodach zwracają uwagę, że organizm kilkulatka wciąż intensywnie się rozwija. Szczególnie istotna jest budowa miednicy.
To właśnie odpowiednio rozwinięta miednica pozwala prawidłowo utrzymać biodrową część pasa bezpieczeństwa podczas zderzenia. U młodszych dzieci ryzyko nieprawidłowego ułożenia pasa jest większe, dlatego przewożenie ich w foteliku wyposażonym w wewnętrzną uprząż pozostaje bezpieczniejszym rozwiązaniem.
Z tego powodu wielu specjalistów rekomenduje możliwie długie korzystanie z fotelików wyposażonych w pięciopunktowe pasy wewnętrzne.
Kupując fotelik, warto patrzeć dalej niż na najbliższe dwa lata
Przed zakupem warto zadać sobie pytanie nie tylko o to, czy fotelik będzie odpowiedni dziś, ale także za rok, dwa czy trzy lata.
Dobrym przykładem takiego podejścia jest fotelik marki Avionaut – Stardust. Model ten umożliwia przewożenie dziecka w wewnętrznej uprzęży aż do 125 cm wzrostu oraz do 21,5 kg masy ciała.
To istotna różnica względem wielu konstrukcji kończących swój zakres użytkowania na poziomie 105 cm. W praktyce oznacza to możliwość znacznie dłuższego korzystania z rozwiązania zapewniającego dziecku ochronę za pomocą pięciopunktowych pasów.
Co ważne, gdy dziecko osiągnie odpowiedni etap rozwoju i będzie gotowe do korzystania z samochodowego pasa bezpieczeństwa, Stardust pozwala na zmianę sposobu użytkowania. Rodzice nie muszą więc kupować kolejnego fotelika zaraz po zakończeniu pierwszego etapu eksploatacji.
Tyłem do kierunku jazdy nadal najbezpieczniej
W dyskusjach o bezpieczeństwie dzieci w samochodzie regularnie powraca temat przewożenia tyłem do kierunku jazdy.
Nie bez powodu. W przypadku zderzenia czołowego siły działające na głowę, szyję i kręgosłup dziecka są rozkładane na znacznie większej powierzchni fotelika niż podczas jazdy przodem. To właśnie dlatego biomechanicy oraz organizacje zajmujące się bezpieczeństwem ruchu drogowego zgodnie wskazują, że dzieci powinny podróżować tyłem tak długo, jak pozwala na to fotelik.
Wersja Stardust RWF+ została dodatkowo zweryfikowana w jednym z najbardziej wymagających testów bezpieczeństwa na świecie – szwedzkim Plus Teście. To badanie uznawane przez ekspertów za bardziej rygorystyczne od wielu popularnych testów konsumenckich, ponieważ szczególną uwagę zwraca na obciążenia działające na odcinek szyjny dziecka podczas zderzenia.
Homologacja to dopiero początek
Każdy fotelik dostępny legalnie na europejskim rynku musi spełniać wymagania homologacyjne. Obecnie obowiązującym standardem jest norma R129.
Warto jednak pamiętać, że homologacja stanowi przede wszystkim przepustkę do sprzedaży produktu. Potwierdza spełnienie określonych wymagań bezpieczeństwa, ale nie oznacza, że wszystkie foteliki oferują taki sam poziom ochrony.
Dlatego coraz więcej rodziców zwraca uwagę również na niezależne testy konsumenckie oraz dodatkowe certyfikaty bezpieczeństwa.
Co mówią testy?
W najnowszych majowych testach ADAC model Stardust uzyskał ocenę trzech gwiazdek. W przypadku fotelików wielogrupowych, które muszą zapewniać ochronę dzieciom na różnych etapach rozwoju, jest to wynik uznawany za bardzo dobry.
Takie konstrukcje są znacznie trudniejsze do zaprojektowania niż foteliki przeznaczone dla jednego, wąskiego przedziału wzrostowego. Tym bardziej istotne jest osiąganie przez nie dobrych rezultatów w niezależnych badaniach.
Bezpieczeństwo to także codzienna wygoda
Nawet najlepszy fotelik nie spełni swojej roli, jeśli będzie niewygodny w codziennym użytkowaniu. To właśnie dlatego coraz większą popularnością cieszą się modele obrotowe.
Możliwość obrócenia fotelika w stronę drzwi znacząco ułatwia prawidłowe posadzenie dziecka oraz poprawne zapięcie pasów. Dla rodziców oznacza mniej schylania się i wygodniejsze wkładanie malucha do samochodu, a dla dziecka – większy komfort podczas codziennych podróży.
W przypadku Stardusta funkcja obrotu stanowi nie tylko udogodnienie, ale również wsparcie w prawidłowym korzystaniu z fotelika każdego dnia.
Fotelik powinien rosnąć razem z dzieckiem
Przy wyborze fotelika łatwo skupić się na potrzebach „tu i teraz". Tymczasem najważniejsze pytanie brzmi: czy za dwa lata nadal będzie zapewniał dziecku odpowiedni poziom bezpieczeństwa?
Coraz szybszy rozwój dzieci sprawia, że zakres użytkowania fotelika staje się jednym z kluczowych parametrów. Dlatego warto szukać modeli, które pozwalają możliwie długo korzystać z wewnętrznej uprzęży, umożliwiają jazdę tyłem do kierunku jazdy i potwierdzają swoje możliwości w niezależnych testach bezpieczeństwa.
To właśnie takie podejście pozwala kupić fotelik na lata, a nie tylko na chwilę.
MATERIAŁ REKLAMOWY