
Oto chiński przedstawiciel popularnej w Europie klasy B. Jest odpowiednikiem m.in. bestsellerowego Yarisa, a jego siłą jest wydajny napęd hybrydowy. Nazywa się BYD Dolphin G DM-i, został wypchany rozwiązaniami, jakich do tej pory w małych samochodach nie było i jest już do kupienia w Polsce. Ile kosztuje i jak jeździ azjatycka nowość?
W świecie motoryzacji ideałów nie ma. Przez to dla kierowców wybór samochodu jest tak trudny, jak zakup idealnej pary butów. Kiedyś najlepsze miejskie wozy oferował Fiat, z budowy budżetowych aut słynęła Skoda, komfortu jazdy szukało się u dealerów marek francuskich, a za wzór ergonomii uchodził Volkswagen.
Dziś wszystko się zmieniło, mariaże koncernów sporo skomplikowały i nie da się tak łatwo wskazać marki jednoznacznie wyróżniającej się czymś w danym obszarze. No, może poza Toyotą, która po rozpowszechnieniu na świecie napędu hybrydowego, natychmiast jest kojarzona z taką właśnie technologią. W klasie B synonimem hybrydowego mieszczucha jest Yaris, który właśnie zyskał poważnego rywala z Państwa Środka.
Chińczycy poważnie wchodzą w klasę B
BYD - chiński gigant motoryzacyjny, stawia kolejny ważny krok na europejskim rynku. Tym razem chodzi o nieduży pojazd, mający perfekcyjnie wpisywać się w miejskie środowisko i dobrze radzić sobie także poza aglomeracjami. Nie jest bowiem elektrykiem, a hybrydą. Przedstawiciele marki podkreślają, że BYD Dolphin G DM-i został zaprojektowany specjalnie z myślą właśnie o jednej z najbardziej wymagających klas samochodów na Starym Kontynencie. Wystarczy spojrzeć na sylwetkę auta oraz jego design, aby dojść do wniosku, że nie jest to tylko marketingowa gadka.
Egzotyczna, przerysowana stylistyka nie zamieszkała pod tym adresem. Dolphin G DM-i wygląda po prostu dobrze. Sylwetka ma proporcjonalne kształty, nie brakuje akcentów dodających wyrazistości, oświetlenie jest w pełni LED-owe i świetnie wygląda po zmroku.
Aluminiowe obręcze kół mają odpowiedni rozmiar (do wyboru felgi 16” lub 18”) i co warte podkreślenia, ładnie wypełniają przestrzenie nadkoli. Intensywny pomarańczowy kolor sprawi, że użytkownik nie pozostanie niezauważonym na drodze. Oczywiście do wyboru są też mniej krzykliwe barwy. Nadwozie mierzące 4160 mm długości, 1825 mm szerokości i 1575 mm wysokości przy rozstawie osi wynoszącym 2610 mm, jest jednym z większych w klasie B.
Zaskakująco pakowny hatchback
Wnętrze wprawdzie oferuje przestrzeń dla pięciu osób, ale jak to bywa w pojazdach tej klasy, przy tylu pasażerach komfort podróży mocno się zaniży. Osoba mierząca 175 cm wzrostu, po ustawieniu fotela kierowcy do swoich potrzeb, usiądzie za sobą na kanapie bez wbijania kolan w oparcie.
Bagażnik o pojemności aż 425 litrów potrafi zawstydzić większe hatchbacki oraz crossovery. A zrobi to nie tylko litrażem, ale też wykończeniem, bo nawet pod podłogą nie uświadczy się widoku gołej blachy. Po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń ładunkowa rośnie do 1225 litrów.
Otoczenie samego wnętrza nie wygląda do końca, jak w najnowszych samochodach chińskich marek. Owszem, design jest minimalistyczny, ale nie ma takich futurystycznych eksperymentów, jak obracany ekran centralny czy sterowanie kierunkiem nadmuchu powietrza lub ustawieniem lusterek z poziomu ekranu dotykowego.
W kabinie Dolphina G DM-i można liczyć fizyczne przyciski, co jest bardzo dobrą informacją mają wpływ na ergonomię. W drzwiach kierowcy znajduje się tradycyjny panel sterowania lusterkami i szybami, a konsola zawiera m.in. przyciski wyboru trybu jazdy, szybkiego odparowania czy uruchamiania silnika. Szkoda, że fotela pasażera nie da się obniżyć w żadnej z wersji. Fotel kierowcy na szczęście jest regulowany w każdym kierunku, dwukierunkowy zakres regulacji ma też kierownica.
Urozmaicone wersje wyposażenia
Za mięsistym, świetnie układającym się w dłoniach wieńcem kierownicy, znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 8,8”, natomiast centralnym punktem kokpitu jest ekran systemu multimedialnego o wielkości 10,1 lub 12,8 cala (w zależności od wersji wyposażenia, a tych do wyboru jest cztery). Ekran natychmiast reaguje na dotyk, menu nie wydaje się skomplikowane, a ważne skróty od sterowania układem wentylacji zawsze są umieszczone na wierzchu w dolnym pasie wyświetlacza.
Fanów technologii ucieszy ekspresowe parowanie systemu ze smartfonem. Praktycznym rozwiązaniem jest zastosowanie selektora biegów umieszczonego przy kolumnie kierownicy. Dzięki temu między przednimi fotelami udało się wygospodarować dużą przestrzeń na schowki, uchwyty na napoje, a w bogatszych odmianach bezprzewodową ładowarkę smartfona.
Jakość zastosowanych materiałów jest różna. Choć w wielu obszarach postawiono na twardy plastik, to jego spasowanie nie rozczarowuje. Powierzchni lakierowanych fortepianową czernią jest jak na lekarstwo, co jest bardzo dobrą wiadomością dla estetów nieznoszących widoku odbitych paluchów.
Na sporym obszarze boczków drzwiowych znalazły się miękkie poszycia. Wersje Active, Boost i Comfort będą oferowane z wnętrzem wykończonym w kolorze czarnym lub szarym. Nabywcy wersji Sport otrzymają natomiast do wyboru dwie bardziej wyraziste kombinacje kolorystyczne: czarno-pomarańczową lub czarno-niebieską. Takie podejście pozwoli klientom lepiej dostosować pojazd do swoich preferencji.
Moc udogodnień i systemów
Jeśli chodzi o wyposażenie, to jest zależne od wersji i może być go przytłaczająco dużo. BYD w modelu Dolphin G DM-i przesunął nieco granice tego, czego europejscy klienci mogą oczekiwać od samochodu klasy B. Najbogatszy wariant oferuje nawet panoramiczny dach, wyświetlacz head-up, system kamer 360 stopni, podgrzewane fotele i kierownicę, oświetlenie ambientowe czy usługi Google.
O ochronę podróżnych zadba szeroki zestaw systemów wspomagających kierowcę. Standard Active zawiera m.in.: adaptacyjny tempomat (ACC) i inteligentny tempomat (ICC), system awaryjnego utrzymania pasa ruchu (ELKA), asystent ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu (LDW), system ostrzegania o ruchu poprzecznym z przodu i z tyłu wraz z funkcją automatycznego hamowania, system monitorowania martwego pola, system monitorowania uwagi kierowcy oraz funkcja ostrzegania o nadjeżdżających pojazdach podczas otwierania drzwi.
Napęd PHEV największą rewolucją w klasie B
BYD Dolphin G DM-i jako pierwszy samochód segmentu B otrzymał technologię Super Hybrydy DM 5.0 (PHEV). Oznacza to zupełnie inne podejście do napędu niż w klasycznych hybrydach. W większości sytuacji za poruszanie auta odpowiada silnik elektryczny, zapewniający natychmiastową reakcję na gaz, płynność charakterystyczną dla samochodów elektrycznych i co warte podkreślenia - cichą pracę.
Silnik benzynowy 4-cylindrowy o pojemności 1.5 l pełni przede wszystkim rolę wsparcia i generatora energii, dzięki czemu kierowca nie musi martwić się ograniczonym zasięgiem. Moc napędu wynosi od 129 kW do 156 kW (w zależności od zastosowanej baterii Blade) i 210 Nm momentu obrotowego.
Jeździ jak elektryk, ale nie boi się długich tras
W tym aucie kierowca nie doświadczy stresu związanego z wymogiem ładowania w trasie. Zasięgiem niepozorny chiński hatchback potrafi pozytywnie zaskoczyć. Producent obiecuje, że przy niespiesznej jeździe autem w wersji z baterią 18,3 kWh uda się przejechać nawet 105 km bez użycia kropli paliwa.
Przy zalanym do pełna zbiorniku (pojemność 42 l) i wykorzystywaniu energii zgromadzoną w baterii, łączny zasięg to 1040 kilometrów. To parametry, które jeszcze do niedawna były nieosiągalne dla samochodów tej wielkości.
Dla podkreślenia, auto jest dostępne także z mniejszą baterią Blade. Podstawowa o pojemności 7,42 kWh zapewnia do 40 km jazdy w trybie elektrycznym i 1020 km całkowitego zasięgu. Obsługiwane ładowanie baterii to AC o mocy od 3,3 kW do 6,6 kW lub DC do 39 kW (uzupełnienie energii w większej baterii od 10 do 80 proc. w 26 minut).
Standardowa funkcja Vehicle-to-Load (V2L), umożliwia zasilanie urządzeń zewnętrznych energią zgromadzoną w akumulatorze pojazdu (podczas prezentacji prasowej w Berlinie auto zasilało konsolę DJ). Średnie zużycie paliwa według producenta wynosi od 1,4 l/100 km, pod warunkiem jazdy z naładowanym akumulatorem.
W razie potrzeby sięgnięcia po osiągi przyspieszenie ma liniowy charakter i odbywa się niemal bezgłośnie. Prędkość 100 km/h jest przekraczana w czasie 8,3 sekundy, co jest zadowalającym wynikiem (masa własna od 1440 kg do 1555 kg w zależności od wersji). Maksymalnie uda się rozpędzić pojazd do 180 km/h.
Pierwsze dziennikarskie testy zorganizowane na drogach Berlina oraz na obrzeżach miasta pokazały, że Dolphin G DM-i został dobrze wyciszony, bowiem nawet jazda autostradą nie pogarszała znacząco komfortu akustycznego.
Zestrojenie podwozia ma zdecydowanie europejski charakter z właściwą dozą sztywności, dzięki czemu nie ma się wrażenia prowadzenia gąbki osadzonej na kołach. Układ kierowniczy daje dobre wyczucie przednich kół, a to oznacza, że inżynierowie rzeczywiście postarali się trafić w upodobania Europejczyków.
Cena na poziomie konkurentów
Nowy chiński model pokazuje, że marka BYD ma spore ambicje na zaistnienie w europejskiej klasie B. Dzięki napędowi typu plug-in (PHEV) opartemu głównie na silniku elektrycznym, dużemu zasięgowi i praktycznemu nadwoziu, Dolphin G DM-i może przyciągnąć uwagę poszukiwaczy niedużych aut. Uwagę na sobie ma skupić także ceną.
Auto w podstawowej wersji Active kosztuje w Polsce 105 000 zł i ceną tą uderza dokładnie w nowe Renault Clio full hybryd E-Tech oraz Toyotę Yaris Hybrid, które są tradycyjnymi hybrydami (HEV).
W ofercie finansowania 50/50 cena modelu rozpoczyna się od 55 300 zł. BYD droższy wariant Boost wycenia na 116 900 zł, a kolejny Comfort na 121 550 zł. Topowy Sport to wydatek 124 900 zł. Pierwsze dostawy do klientów mają ruszyć już w wakacje.