
Wielka gratka dla fanów seriali i miłośników nostalgii lat 90. Na platformę Netflix wleciał "Ostry dyżur", absolutnie kultowy dramat medyczny, który na zawsze odmienił oblicze współczesnej telewizji. Gdyby nie "E.R", nie istnieli by ani "Chirurdzy, ani "The Pitt". Nie mówiąc już o karierze George'a Clooneya.
"Ostry dyżur", którego twórcą był Michael Crichton, lekarz i pisarz, autor książkowego "Parku Jurajskiego", zadebiutował 19 września 1994 roku na NBC. Formuła była prosta: akcja działa się w szpitalu Cook County General Hospital w Chicago na ER (Emergency Room), odpowiedniku polskiego SOR-u, czyli Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. W każdym odcinku poznawaliśmy nowych pacjentów i kolejne przypadki medyczne, a punktem stałym był personel: lekarze, pielęgniarki, salowi.
"Ostry dyżur" zrewolucjonizował seriale medyczne. Amerykanie zwariowali na jego punkcie
"ER" nie był pierwszym amerykańskim serialem medycznym, ale pierwszym, który pokazał szpital w tak realistyczny sposób. Zrewolucjonizował cały gatunek swoją ruchomą kamerą (tzw. steadicam), szybkim tempem i autentycznym odwzorowaniem szpitalnych realiów. Pokazał też, jak umiejętnie łączyć skomplikowane przypadki medyczne, dylematy etyczne i zawodowe oraz osobiste perypetie bohaterów.
Serial przedstawił światu wielkie gwiazdy, zaczynając od George'a Clooneya (dr Doug Ross), dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci Hollywood, i Noaha Wyle'a (dr John Carter), który po latach znowu podbija ekrany rolą lekarza w "The Pitt".
Jednak siłą Cook County General była cała plejada barwnych postaci. Widzowie śledzili losy nieprzewidywalnego dra Petera Bentona (Eriq La Salle), oddanej pielęgniarki Carol Hathaway (Julianna Margulies), walecznej dr Susan Lewis (Sherry Stringfield) oraz zmagającego się z osobistymi dramatami dra Marka Greene'a (Anthony Edwards). Z biegiem lat obsada się zmieniała (podobnie zresztą jak w "Chirurgach"), ale burzliwe relacje, romanse i kryzysy życiowe personelu wciąż splatały się z chaosem izby przyjęć.
Liczby, jakie serial osiągał w latach swojej świetności, do dziś zapierają dech. Już w pierwszym roku emisji "Ostry dyżur" gromadził średnio 19 milionów widzów na odcinek. Stał się wtedy drugim najchętniej oglądanym programem w telewizji, ustępując tylko "Kronikom Seinfelda".
Zresztą przez niemal pięć lat "ER" staczał widowiskowy, zacięty bój o pozycję lidera oglądalności z legendarnym sitcomem, który wydeptał ścieżkę wszystkim późniejszym komediom o grupach przyjaciół w wielkim mieście. Walka dwóch kultowych tytułów zakończyła się w 1998 roku, kiedy komediowy rywal zniknął z anteny – medyczna saga nie musiała się już z nikim bić o telewizyjną dominację.
"ER" zrobił z George'a Clooneya gwiazdę. Niektórzy kręcili jednak nosem
"Ostry dyżur" długo był najdłużej emitowanym dramatem medycznym w historii amerykańskiej telewizji prime-time. Zakończył swoją emisję w 2009 roku po 15 sezonach i 331 odcinkach. W 2019 roku musiał jednak oddać koronę "Grey's Anatomy" ("Chirurgom") – hit Shondy Rhimes, matki sukcesu "Bridgertonów", jest emitowany nieprzerwanie od 2005 roku, ma już 22 sezony i 466 odcinków.
O wielkiej popularności "ER" świadczy fakt, że nawet po piętnastu latach na antenie spektakularny finał serialu w 2009 roku przyciągnął przed ekrany 16,4 miliona widzów. Prawdziwym rekordem i pokazem telewizyjnej potęgi okazał się jednak widowiskowy siódmy odcinek drugiego sezonu zatytułowany "Hell and High Water", który zrobił z George'a Clooneya gwiazdę.
Podczas ulewnego deszczu, Doug łapie gumę w samochodzie. Gdy próbuje zmienić koło, podbiega do niego spanikowany chłopiec, prosząc o pomoc dla brata. Okazuje się, że chłopak ugrzązł w zalewanym przez wodę betonowym kanale burzowym. Ross (ubrany w smoking, ponieważ wcześniej był na oficjalnym spotkaniu) bez wahania rusza na ratunek i ryzykuje własne życie, by utrzymać głowę dziecka nad podnoszącym się poziomem wody. Cała dramatyczna akcja zostaje dostrzeżona przez załogę helikoptera lokalnej telewizji, która transmituje wszystko na żywo.
"Hell and High Water" przyciągnął w 1995 roku przed ekrany 42 miliony widzów. Był to najwyższy wynik dla regularnego serialu dramatycznego od maja 1985 roku, kiedy to triumfy święciła słynna opera mydlana "Dallas".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Ta ogromna popularność przyniosła sukces finansowy – do 2014 roku serial wygenerował ponad 3 miliardy dolarów przychodu. Sukces komercyjny szedł w parze z uznaniem ze strony krytyków oraz licznymi nagrodami. "Ostry dyżur" stał się najbardziej utytułowanym dramatem medycznym w historii, zdobywając 128 nagród branżowych (w tym nagrodę Peabody oraz nagrody Emmy) przy 442 nominacjach.
Widownia kochała, a krytycy? Richard Zoglin z "Time" pisał, że to "prawdopodobnie najbardziej realistyczne przedstawienie medycznej profesji, jakie kiedykolwiek pokazano w telewizji" (co dziś zmieniło już oczywiście "The Pitt"). Z kolei Miles Beller z "The Hollywood Reporter" nazwał produkcję "telewizją, która robi różnicę; serią tak prawdziwą jak bicie serca i tak natarczywą jak syreny ambulansów".
Oczywiście nie wszystkim podobała się formuła serialu, oparta na silnej dawce adrenaliny, dynamicznej akcji i medycznych dramach. Marvin Kitman z "Newsday" opisał "ER" jako "'MAS*H', w którym widać tylko przylatujące helikoptery i nie ma żadnego śmiechu". Stwierdził, że "Ostry dyżur" to "czysta trauma, gdzie pacjentów traktuje się według schematu: opatrz, wypisz i idź dalej".
Gdzie obejrzeć "Ostry dyżur"?
Widzowie lubią jednak dramatyzm, bo "Ostry dyżur" do dziś jest absolutnie kultowym serialem. Teraz, dzięki Netfliksowi, możemy przeżyć ten telewizyjny fenomen od pierwszego do 331. odcinka.






