Grzegorczyk vs. Nowiński i pojedynek na CUPRY. Wybrali dwa modele, ale mają jeden wniosek
Grzegorczyk vs. Nowiński i pojedynek na CUPRY. Wybrali dwa modele, ale mają jeden wniosek Fot. naTemat

Dziennikarze naTemat Łukasz Grzegorczyk i Adam Nowiński wybrali dwa modele CUPRY, które najbardziej skradły ich serca. Jak wypadł pojedynek Formentor vs. Terramar i która CUPRA jest najładniejsza? My na to pytanie... nie odpowiemy, bo wybór należy do was.

REKLAMA

Łukasz Grzegorczyk: Moc i styl. Dołączam do "plemienia" Formentora

Kiedyś traktowałem CUPRĘ jak unikat na polskich drogach. Jeździło ich naprawdę mało, ale za każdym razem przyciągały wzrok. Dzisiaj moda, żeby podróżować CUPRĄ trwa już w najlepsze. I da się ją sensownie wytłumaczyć!

W naszym porównaniu wybrałem CUPRĘ Formentor, która jest dla mnie definicją stylu marki i jej hiszpańskich genów. Tego designu nie da się pomylić, bo CUPRA nie musi niczego udawać. Nie da się jej porównywać, bo w świecie schematów w motoryzacji jest czymś odrębnym stylistycznie. To jeden z atutów nie tylko Formentora, ale całej gamy producenta.

logo

Ale tutaj nie mamy zwykłego Formentora, tylko specjalną edycję Tribe Edition. Z zewnątrz auto wyróżnia się matowym lakierem oraz 19-calowymi felgami aluminiowymi, które komponują się z ostrymi rysami nadwozia.

Agresywny pas przedni z dominującym czarnym grillem i reflektorami Matrix LED nadaje pojazdowi wyrazu drapieżnika gotowego do skoku. Tył wieńczy ciągła linia świateł oraz wyrazisty dyfuzor. Ten samochód przyciąga spojrzenia na każdym skrzyżowaniu.

logo

Unikalny styl marki CUPRA dotyczy też wnętrza, w którym sportowy luksus łączy się z nowoczesnym minimalizmem. Pierwsze, co przykuwa uwagę po otwarciu drzwi, to głębokie, sportowe fotele kubełkowe. W tej limitowanej wersji tapicerkę wykonano z innowacyjnej, ekologicznej tkaniny o trójwymiarowej fakturze, która nie tylko wygląda obłędnie, ale też zapewnia genialne podtrzymanie ciała w zakrętach.

logo

Całość wnętrza ożywiają kultowe dla marki miedziane przeszycia oraz detale z ciemnego aluminium. Cyfrowy kokpit i duży centralny ekran dotykowy tworzą spójne środowisko zorientowane na kierowcę.

logo

Pod maską naszego Formentora pracuje dwulitrowa jednostka TSI o mocy 204 KM. To idealny złoty środek w ofercie CUPRA dla tego modelu. Silnik współpracuje ze skuteczną, dwusprzęgłową przekładnią DSG. Potrafi ona gładko żonglować przełożeniami w mieście oraz dynamicznie redukować biegi podczas wyprzedzania.

Największym atutem układu napędowego jest system 4Drive. Inteligentny napęd na cztery koła stale monitoruje przyczepność i błyskawicznie przekazuje moment obrotowy na oś, która najbardziej tego potrzebuje.

logo
logo

Dzięki temu Formentor prowadzi się niezwykle stabilnie i bezpiecznie, bez względu na to, czy pokonujesz ciasne łuki w ulewnym deszczu, czy ruszasz z zaśnieżonego parkingu.

logo
logo

Zostawmy na razie te dane techniczne, bo warto spojrzeć szerzej. W pewnym sensie CUPRA Formentor to samochód... ponadczasowy. Udowadnia, że miłość kierowców do tej marki nie jest dziełem przypadku, lecz efektem strategii. To auto, które oferuje styl wyróżniający się z tłumu, dobre właściwości jezdne, nowoczesną technologię oraz codzienną praktyczność. Indywidualizm i prawdziwe emocje za kółkiem. Właśnie to najbardziej doceniam w CUPRA Formentor.

logo

Adam Nowiński: Stawiam na pakowność i unikalny design Terramara!

Łukasz dołączył do "plemienia" Formentora, ale ja patrzę nie tylko na design oraz osiągi, ale także na pakowność auta. I o ile Formentor ma wspaniały styl i jest po prostu pięknym autem, to Terramar jest po prostu większy i bardziej odpowiada moim potrzebom.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Dokładnie to CUPRA Terramar z napędem 1.5 e-HYBRID o mocy 204 KM. Hiszpanie stworzyli rodzinnego SUV-a, który bezczelnie rzuca wyzwanie rynkowym wyjadaczom i pokazuje, że segment PHEV wcale nie umarł. Wręcz przeciwnie, ma się lepiej niż kiedykolwiek.

Zacznijmy od rewolucji, bo inaczej tego nazwać nie można. Starsze hybrydy plug-in przyzwyczaiły nas do tego, że prądu starczało im na symboliczne podjechanie po bułki do dyskontu. Tutaj jest zupełnie inaczej. Ogromny zasięg w trybie elektrycznym powyżej 100 km to zasługa potężnej baterii o pojemności 19,7 kWh netto (25,8 kWh brutto).

W warunkach realnych, zgodnie z cyklem WLTP, ten SUV potrafi przejechać na jednym ładowaniu od 110 do 120 km. Co to oznacza w praktyce? Przez pięć dni jeździłem do biura, na zakupy i załatwiałem sprawy na mieście, a wskazówka od benzyny nawet drgnęła. A jeśli masz gdzie ładować auto w nocy i poruszasz się głównie po mieście, to już w ogóle zapomnisz, jak wygląda stacja paliw.

Kolejny punkt, za który inżynierom z Martorell należą się gigantyczne brawa to pokładowa ładowarka. Zazwyczaj ładowanie hybrydy plug-in na publicznym słupku to była droga przez mękę. Cupra wprowadza jednak wysokie standardy w tej dziedzinie i ma w Terramarze szybkie ładowanie prądem stałym DC do 50 kW.

Kiedy zjechałem na szybką ładowarkę z rozładowanym akumulatorem, uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajęło zaledwie około 26 minut. Wypijesz kawę, przejrzysz powiadomienia w telefonie i masz znowu niemal 100 kilometrów czystego zasięgu. Z kolei w domu, korzystając z klasycznego wallboxa (AC do 11 kW), auto naładujesz do pełna w 2,5 godziny. To rewelacyjny wynik.

Kiedy regularnie dbasz o to, by bateria Cupra Terramar była pełna, koszty eksploatacji spadają do śmiesznie niskich wartości. Ten konkretny, 204-konny układ napędowy został zestrojony z myślą o maksymalnej efektywności.

Jeżdżąc w trybie mieszanym, moje ekstremalnie niskie spalanie z pełną baterią oscylowało w granicach 2 l/100 km. Oczywiście, kiedy prąd się skończy, auto zaczyna zachowywać się jak klasyczna, bardzo oszczędna hybryda, ale to właśnie ten kompromis sprawia, że dostajesz idealny pojazd: tani i bezemisyjny w mieście, a w trasie wolny od jakiegokolwiek stresu o ładowarki.

No i często w hybrydach denerwuje mnie wycie silnika i opóźniona reakcja na gaz. Na szczęście system e-HYBRID połączono ze specjalnie zestrojoną, 6-stopniową automatyczną przekładnią dwusprzęgłową DSG.

Żonglowanie momentem obrotowym między silnikiem elektrycznym a jednostką spalinową 1.5 TSI odbywa się w sposób absolutnie niezauważalny. Nie ma tu mowy o żadnych szarpnięciach, a auto zawsze żywiołowo reaguje na prawe pedał, zachowując przy tym swój unikalny, dynamiczny charakter.

Miałem spore obawy, czy ciężka bateria i gabaryty auta nie zabiją tego, z czego słynie hiszpańska marka. Na szczęście sportowe prowadzenie na platformie MQB evo zostało uratowane.

logo

Mimo dodatkowych kilogramów na pokładzie, inżynierom udało się uzyskać kapitalne rozłożenie masy. Terramar chętnie i niezwykle precyzyjnie wpisuje się w ciasne łuki. Jeśli dokupisz opcjonalne zawieszenie adaptacyjne, otrzymasz auto, które potrafi być komfortowym krążownikiem na autostradzie, a po przełączeniu w tryb sportowy staje się sztywne i niezwykle zwarte.

No i nie oszukujmy się, tak jak wspomniałem na początku: Cupra od zawsze kupowała nas designem, ale Terramar podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Z przodu dominuje niesamowicie agresywny, wysunięty przód, czyli drapieżny design "Shark Nose". Samochód wygląda, jakby chciał pożreć poprzedzające go auta.

logo

Wrażenie robią też trójkątne reflektory CUPRA Matrix LED, które w nocy dosłownie robią z nocy dzień i genialnie wycinają inne pojazdy ze strumienia światła, by ich nie oślepiać. Z tyłu kropkę nad "i" stawia niezwykle modna, świetlna listwa z podświetlanym na czerwono logo marki, co po zmroku wygląda po prostu obłędnie.

Kabina to nowoczesny miks luksusu, sportu i zrównoważonego rozwoju. Do wyboru są trzy świetne warianty wykończenia: Deep Ocean, Moon Light oraz High Canyon. Co ważne, marka stawia na ekologię, bo materiały tapicerki wykorzystują m.in. ekologiczną przędzę SEAQUAL, powstałą z recyklingu tworzyw wyłowionych z mórz.

Wizualnie całe to nowoczesne wnętrze przełamują charakterystyczne, wyraziste akcenty w kolorze miedzi. Znajdziemy je na dekorach, kierownicy czy kratkach nawiewów. Nadaje to projektowi surowej, wręcz wyścigowej elegancji, której próżno szukać u nudnej konkurencji.

No i n koniec to, na czym mi najbardziej zależało, czyli pakowność. Bo największą bolączką aut typu PHEV są śmiesznie małe bagażniki, bo gdzieś trzeba upchnąć ogniwa. W tym przypadku inżynierowie odrobili lekcje na szóstkę. Przy długości nadwozia wynoszącej 4519 mm, Terramar zachował swoją stuprocentową użyteczność.

logo

Bagażnik wersji e-HYBRID oferuje bardzo przyzwoite 450 litrów pojemności, co bez problemu wystarczy na spakowanie się na rodzinne wakacje. Z kolei rozstaw osi blisko 2,7 metra sprawia, że pasażerowie z tyłu nie będą narzekać na brak miejsca na nogi. To pełnoprawne, niesamowicie uniwersalne auto dla pięcioosobowej rodziny.

Ja wybieram CUPRA Terramar. A Ty?

MATERIAŁ PARTNERA