
Od 1978 roku organizowany jest International MINI Meeting. W tym roku zlot miłośników samochodów MINI po raz pierwszy zawitał do Polski. Musieliśmy się więc na nim pojawić. Zwłaszcza że niektórzy kierowcy mieli co opowiadać o swojej miłości do aut tej marki. Spotkaliśmy tam jednego z takich pasjonatów.
Na lotnisku w Lesznie, które 28 maja-1 czerwca 2026 zostało dosłownie opanowane przez setki, jeśli nie tysiące pojazdów z logo MINI, można było nie tylko podziwiać wyjątkowe egzemplarze kultowych aut. Była to również niecodzienna okazja do porozmawiania z kierowcami, którzy od naprawdę wielu lat – liczonych w dekadach – są fanami stylowych modeli projektowanych przez producenta o brytyjskim rodowodzie.
Do grona wielbicieli MINI we wszelkich inkarnacjach i odmianach z pewnością zalicza się Avni ze Stambułu. Pochodzący z Turcji 59-latek fascynuje się samochodami tej ikonicznej marki już od ponad 50 lat. Zakochał się w MINI w wieku 9 lat, gdy zobaczył u jednego z sąsiadów klasyczny egzemplarz w kolorze czerwonym. Widywał go codziennie, a po obejrzeniu filmu "Włoska robota" jego miłość stała się tylko silniejsza.
Kwestią czasu było, kiedy też sam stanie się posiadaczem legendarnego MINI. – W Turcji to naprawdę bardzo rzadki model, bo mamy ich nie więcej niż 50. Bardzo trudno znaleźć klasyczny egzemplarz. Kiedy nim jadę, ludzie się uśmiechają i robią zdjęcia. A kiedy gdzieś parkuję, widzę z daleka, że zaglądają do środka – opowiadał nam turecki fan MINI w wywiadzie, który możecie obejrzeć powyżej w naszym odtwarzaczu.
Choć Avni nie zabrał ze sobą do Leszna tego wartościowego egzemplarza, to oczywiście przyjechał innym samochodem ze świata MINI, którego boczna szyba od strony pasażera była obklejona pamiątkowymi naklejkami z poprzednich zlotów. Pokazał nam też wyrażającą jego pasję koszulkę z napisem "Why Keep Calm. I Drive a MINI". – Po co zachowywać spokój. Przecież jazda Mini to moja pasja!
MATERIAŁ REKLAMOWY
