
"Minecraft" wleciał na Netflixa. Każdy, kto pierwszy raz zamierza zetknąć się z jedną z najbardziej kasowych adaptacji gier w historii Hollywood, powinien podejść do niej z otwartą głową. To czysta rozrywka, która spełnia swoje przeznaczenie. Druga część już powstaje. Warto na nią czekać ze względu na jedno nieoczekiwane nazwisko.
"Minecraft: Film" na podstawie gry survivalowej szwedzkiego projektanta Markusa Perssona ożywił światowe kasy biletowe, zarabiając globalnie, w ciągu niespełna tygodnia od premiery, 313,7 mln dolarów. Film Jareda Hessa – twórcy "Napoleona Wybuchowca" – pobił rekord, zdobywając status najlepszego debiutu w historii filmowych adaptacji gier. Wcześniej korona ta należała do "Super Mario Bros. Film" z 2023 roku, w którym również wystąpił Jack Black ("Szkoła rocka").
Fabuła "Minecraft: Film" przedstawia historię czterech "nieudaczników", którzy przenoszą się do Nadziemia, "dziwacznej krainy pełnej sześcianów". Aby wrócić do domu, bohaterowie muszą zapanować nad chaotycznym światem i ochronić go przed złem, które mu zagraża. Pomaga im w tym doświadczony, ale ekscentryczny gracz o imieniu Steve. Mężczyzna spędził długie lata w innym wymiarze, poznając wszystkie reguły jego gry.
"Minecraft: Film" trafił na Netflixa. Szykujcie się na drugą część, bo będzie ambitniejsza
Szaleństwo widzów podczas seansów "Minecrafta" nie znało granic, stając się prawdziwym koszmarem dla pracowników multipleksów. Wokół produkcji narosło też wiele promocyjnych aktywacji, w tym głośna współpraca fast-foodowego giganta – zestaw McDonald's x Minecraft zrobił furorę w restauracjach na całym świecie.
Od soboty piosenkę "Steve's Lava Chicken" możemy śpiewać na głos w domowym zaciszu, a wszystko dzięki Netflixowi. Dotąd rodzinny hit był dostępny w ramach oferty HBO Max.
Już w przyszłym roku widownia doczeka się sequela "A Minecraft Movie Squared" (możliwe, że polski tytuł będzie brzmieć "Minecraft 2" lub "Minecraft do kwadratu"). Możemy zatem spodziewać się kolejnej hucznej zabawy w salach kinowych – oby tym razem sieci kin były lepiej na nią przygotowane (element zaskoczenia jest już za nimi).
Reżyser Jared Hess, scenarzysta Chris Galletta ("Królowie lata") i wytwórnia Warner Bros. Pictures powoli odsłaniają przed fanami kulisy powstawania drugiej części. Do obsady kontynuacji dołączyła jedna z najbardziej niedocenionych aktorek w Fabryce Snów, Kirsten Dunst, która zaczynała karierę w dzieciństwie – m.in. od "Wywiadu z wampirem" i "Małych kobietek" – a w ostatnim czasie zagrała w "Psich pazurach" Jane Campion oraz "Civil War" Alexa Garlanda.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Zdobywczyni prestiżowej aktorskiej nagrody w Cannes za kreację w "Melancholii" Larsa von Triera zastąpiła Kate McKinnon ("Barbie") w roli Alex, postaci z gry równie kultowej, co Steve. Dla Dunst warto czekać na drugą część
Przypomnijmy, że w oryginalnym filmie przygodowym u boku Jacka Blacka wystąpili m.in. Jason Momoa ("Diuna"), Emma Myers ("Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki"), Danielle Brooks ("Orange Is the New Black"), Sebastian Eugene Hansen ("Tylko sprawiedliwość") i Jennifer Coolidge ("Biały Lotos"). W sequelu zobaczymy też Matta Berry'ego z "Co robimy w ukryciu".
Podczas majowego wydarzenia Minecraft Live oficjalnie potwierdzono, że "A Minecraft Movie Squared" ukaże się na dużym ekranie 23 lipca 2027 roku. Zdjęcia do produkcji rozpoczęły się już w Nowej Zelandii.




