Lexus NX 450h
Polacy i cała Europa rzucili się na tego SUV-a. Wypasiony Lexus tańszy o 60 tys. zł Materiały prasowe Lexus

Kiedy zobaczyłem, jak na świecie sprzedaje się Lexus NX 450h+, autentycznie złapałem się za głowę. Japończycy po prostu rozbili bank i powtarzają ten sukces w Polsce. I nie chodzi tylko o jakość tego auta, ale i cenę. To ostatnia szansa, żeby załapać się na potężny rabat na ten model.

REKLAMA

Zelektryfikowany segment D-SUV Premium to dziś brutalne pole bitwy. Pamiętam, jak w 2014 roku Lexus pokazał pierwszego NX-a w wersji hybrydowej. Wtedy to był szok, przecieranie szlaków.

Dziś druga generacja tego modelu bije rekordy. Do marca 2026 roku sprzedano na świecie dokładnie 100 499 sztuk tego auta z wtyczką. Tym samym jest to absolutnie najpopularniejsza hybryda plug-in marki.

I wiecie, co jest w tym wszystkim najciekawsze? Zdecydowanie najważniejszym rynkiem dla tego auta nie są wcale Stany Zjednoczone ani Azja, tylko nasz kontynent. W Europie klienci kupili prawie 46 tysięcy takich wozów.

Ten napęd robi robotę

Pod maską siedzi tutaj napęd, który jest efektem ponad 20 lat dłubania japońskich inżynierów w zelektryfikowanych układach. Dostajemy tu potężny układ o mocy 292 KM, którego sercem jest 2,5-litrowy, wolnossący silnik pracujący w cyklu Atkinsona. Zespolono go z silnikami elektrycznymi i solidną baterią.

Całość spina niezawodna przekładnia eCVT, a moment obrotowy wędruje na cztery koła dzięki systemowi E-FOUR. Jak to jeździ w praktyce? "Niszczy system". Duża bateria litowo-jonowa o pojemności 18,1 kWh pozwala na pokonanie nawet do 93 km w trybie EV.

logo

W mieście i na podmiejskich trasach możecie śmigać wyłącznie na prądzie, bezszelestnie, aż do prędkości 135 km/h. Na co dzień dojazd do biura i z powrotem ogarniecie za grosze, ładując auto w garażu.

I tu dochodzimy do momentu, w którym konkurencyjne hybrydy często leżą i kwiczą. Większość rynkowych SUV-ów PHEV po rozładowaniu baterii staje się ociężałymi smokami, które męczą się ze swoją wagą i palą absurdalne ilości paliwa. A japoński SUV? Wyjątkowość napędu Lexusa polega na tym, że po wyczerpaniu zapasu z gniazdka, on płynnie przechodzi w tryb potężnej, pełnej hybrydy (HEV).

Czytaj także:

Nie ma mowy o utracie osiągów. Auto wciąż wyrywa do przodu, zaliczając sprint od 0 do 100 km/h w 6,4 sekundy, a przy tym utrzymuje niskie średnie zużycie paliwa. Inżynierowie schowali baterię w podłodze. Dzięki temu świetnie obniżono środek ciężkości – auto w zakrętach prowadzi się pewnie i przyjemnie.

Co kluczowe, akumulator nie zabiera wam cennego miejsca w kabinie, nie zmniejsza bagażnika, ani pojemności zbiornika paliwa. Parametry są tu identyczne jak w klasycznej hybrydzie. Taki "lifehack".

Wyprzedaż rocznika 2025. Cena, przy której złapałem się za głowę

Skoro ten samochód jest tak udany, to pewnie trzeba za niego zapłacić jakieś zaporowe pieniądze? No właśnie niekoniecznie, bo Lexus odpalił właśnie genialną akcję. W salonach dostępna jest specjalna oferta na ostatnie egzemplarze Lexusa NX 450h+ wyprodukowane w 2025 roku.

logo

Mega "dopasiona" wersja Prestige z dołożonymi pakietami Design oraz Tazuna została wyceniona na 270 200 zł. To oznacza, że płacicie aż 58 700 zł mniej od ceny katalogowej. Prawie 60 tysięcy w kieszeni!

A na pokładzie macie dosłownie wszystko. Z zewnątrz wzrok przyciągają potężne, 20-calowe felgi aluminiowe i fenomenalne reflektory Quad LED. W środku? Pełna "cyberpunkowa" nowoczesność. Znajdziemy tam najnowszy system multimedialny Lexus Link Pro z gigantycznym, 14-calowym ekranem dotykowym.

logo

Do tego pakiet Tazuna dorzuca rewelacyjny, 10-calowy wyświetlacz HUD na przedniej szybie (obsługiwany haptycznie z kierownicy) oraz cyfrowe zegary. Oczywiście na straży waszego bezpieczeństwa stoi pełen pakiet Lexus Safety System +3, a bagażnik otworzycie elektrycznie.

No i po co komu cokolwiek więcej, skoro tutaj dostajemy sprawdzoną technologię, absurdalnie niskie spalanie i luksusowe wnętrze z takim rabatem? To po prostu świetny "deal".