Walton Goggins w serialu "Fallout"
"Fallout" i "The Last of Us" grają w tej samej lidze. Sezon 3 może to zmienić raz na zawsze Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Uchodzi za jedną z najlepszych adaptacji gier w telewizji, doczekał się już dwóch sezonów, a kolejny zapowiada się jeszcze bardziej obiecująco. "Fallout" to postapo na sterydach, do którego obsady właśnie dołączyły trzy utalentowane nazwiska. Nowi aktorzy są powodem, dla którego warto czekać na trzeci rozdział przygód Lucy MacLean.

REKLAMA

Akcja retrofuturystycznego "Fallouta" rozgrywa się na terenie dawnych Stanów Zjednoczonych, które zostały zniszczone w wyniku wielkiej wojny nuklearnej. Uprzywilejowani obywatele mieli to szczęście, że mogli ukryć się przed wybuchami i promieniowaniem w kryptach zaprojektowanych przez superkorporację Vault-Tec. Reszcie populacji los nie sprzyjał. Na Pustkowiu przetrwali nieliczni, ale co to za życie? Społeczeństwo sprzed wybuchu atomówek odeszło w zapomnienie.

"Fallout" radzi sobie o niebo lepiej od "The Last of Us". Trzecim sezonem może jeszcze bardziej to potwierdzić

W pierwszych dwóch sezonach hitu Prime Video na podstawie kultowej gry RPG podążaliśmy za naiwną mieszkanką krypty, Lucy MacLean (w tej roli cudowna Ella Purnell z "Arcane" i "Yellowjackets"), która wyszła na powierzchnię, chcąc najpierw odnaleźć swojego ojca, a następnie – po kilku zwrotach akcji – na niego zapolować. W serialu poznaliśmy też losy odzianego w strój rewolwerowca Ghula (Walton Goggins z "Białego Lotosu"), który przed zagładą był gwiazdorem westernów, oraz sympatycznego Maximusa (Aaron Moten z "Rodziny w oparach") z Bractwa Stali – jego wątek to opowieść od zera do bohatera, od giermka do paladyna.

"Fallout" został ciepło przyjęty przez wiernych fanów serii gier wideo, pomimo kilku zmian, które są nieodłączną częścią każdej serialowej adaptacji. Twórcy show, Graham Wagner ("Dolina Krzemowa") i Geneva Robertson-Dworet ("Kapitan Marvel"), zdołali wprowadzić "poprawki", szanując dziedzictwo firmy Bethesda Softworks, a co za tym idzie – samych gracz. "The Last of Us" Craiga Mazina ("Czarnobyl") poległ pod tym względem na drugim sezonie i w kontynuacji będzie mu raczej ciężko wrócić na właściwe tory.

Dalsza część artykułu poniżej.

Ostatni rozdział "Fallouta", który przeniósł na mały ekran ikoniczną lokację, jaką jest miasto New Vegas powstałe na ruinach Las Vegas, zebrał bardzo pozytywne recenzje, dorzucając do fabuły m.in. tajemniczego Pana House'a (Justin Theroux z "Mulholland Drive") i nieobliczalną frakcję zwaną Legionem Cezara (w tym wątku kluczową rolę odegrał Macaulay Culkin z "Kevina samego w domu").

Trzeci sezon "Fallouta" będzie gwiazdorski. Świetni aktorzy dołączyli do jego obsady

W trzecim sezonie "Fallouta", który najpewniej zadebiutuje w streamingu w połowie 2027 roku lub pod jego koniec, zobaczymy znakomitych aktorów. W maju ubiegłego roku ogłoszono, że u boku Purnell, Gogginsa i Motena zagra trzykrotny zdobywca telewizyjnego Oscara (nagrody Emmy) za "Breaking Bad", czyli Aaron Paul. Na tym nie kończą się dobre castingowe wieści.

Portal branżowy Deadline poinformował ostatnio, że w nadchodzących odcinkach postapokaliptycznej adaptacji wystąpią również Manny Jacinto – odtwórca Jasona Mendozy w "Dobrych miejscach" i Qimira w serialu "Gwiezdne wojny: Akolita" – nowozelandzka aktorka Tomasin McKenzie (gwiazda "Jojo Rabbita" i "Ostatniej nocy w Soho") oraz niedoceniona Emily Mortimer, którą mogliśmy podziwiać w "Miłości Larsa", "Wyspie tajemnic" i "Newsroomie". Nie da się ukryć, że dzięki tym nazwiskom oczekiwania wobec kontynuacji "Fallouta" będą bardzo duże.