30 lat Skoda Octavia. 10 osób, 10 historii, jeden model auta
30 lat Skoda Octavia. 10 osób, 10 historii, jeden model auta Fot.natemat.pl

30 lat. Dokładnie tyle stuknęło właśnie modelowi, który zmotoryzował Polskę na nowo. To był szok. Wielki bagażnik, prosta, wręcz pancerna technika i design, który krzyczał "jestem praktyczna!". Dziś, po trzech dekadach, 30 lat Skody Octavii to idealny pretekst, by spojrzeć na to auto na nowo, przez pryzmat... ludzi, którzy jeżdżą tym modelem na co dzień. Oto ich historie.

REKLAMA

Pierwsza generacja Skody Octavii (1996). Wielki kufer i zrzucanie kompleksów

To był rok 1996. Kiedy świat fascynował się pierwszymi telefonami komórkowymi, Czesi pod skrzydłami Volkswagena wypuścili auto, które miało zdefiniować markę na nowo. Pierwsza generacja Skody Octavii powstała na płycie podłogowej Golfa IV, ale oferowała przestrzeń, o której kierowcy niemieckiego kompaktu mogli tylko pomarzyć.

Pierwsza generacja Octavii. https://www.skoda.pl/swiat-skody/historia

Umówmy się, to nie był samochód, za którym ludzie odwracali głowę na ulicy. Był do bólu poprawny. Ale miał coś, co z miejsca kupiło polskie rodziny i przedstawicieli handlowych: pojemność bagażnika, która wynosiła absurdalne 528 litrów w liftbacku i 548 litrów w kombi.

Do dziś pamiętamy te niezniszczalne silniki 1.9 TDI. Ludzie tłukli nimi setki tysięcy kilometrów, a one po prostu jechały dalej. Octavia I generacji była jak solidne, zimowe buty, może niezbyt modne, ale nie do zdarcia.

Druga i trzecia odsłona. Czeski bestseller zaczyna aspirować do wyższej ligi

Kiedy w 2004 roku wjechała druga generacja, było widać pewną zmianę. To już nie było budżetowe auto dla Kowalskiego. Samochód stał się masywniejszy, lepiej wykończony i po prostu ładniejszy.

Druga generacja Octavii, już większe lampy, inny grill. To było auto! https://www.skoda-storyboard.com/en/octavia_110/?utm_source=chatgpt.com

Czesi dorzucili do pieca napęd na cztery koła i świetnie przyjętą, sportową wersję RS. Jeśli używana Skoda Octavia z tamtych lat pojawia się dziś w dobrym stanie na portalach ogłoszeniowych, znika w kilka godzin.

Trzecia generacja (od 2012 roku) to już moment, w którym czeski bestseller poszedł na całość. Inżynierowie wpakowali masę systemów bezpieczeństwa do tego kompaktu. Auto schudło, stało się sztywniejsze i niesamowicie oszczędne.

Pamiętacie taki wariant Octavii 3? https://www.skoda-storyboard.com/?attachment_id=306921&utm_source=chatgpt.com

Zmieniło się też wnętrze. To był moment, w którym kierowcy droższych marek zaczęli zerkać na Octavię z lekką zazdrością. Dlaczego? Bo oferowała 90 procent tego, co wozy premium, za ułamek ich ceny.

Czwarta generacja Skody Octavii (2020 - obecnie). Ekrany i hybrydy

A potem nadszedł rok 2020 i nowa Skoda Octavia czwartej generacji wjechała na salony. Zniknęły fizyczne przyciski, pojawiły się za to cyfrowe zegary i miękkie hybrydy, które spalają śmieszne ilości paliwa.

Wersje takie jak czeskie kombi w odmianie RS czy luksusowo wyposażone Laurin & Klement dosłownie niszczą system. Kiedy wsiadasz do środka, masz podgrzewane, wentylowane fotele z masażem, matrycowe światła LED, które same wycinają auta z naprzeciwka, i asystentów jazdy zdejmujących z ciebie stres w korkach.

Poliftowa Octavia 3 cały czas z pazurem! https://www.skoda-storyboard.com/en/octavia_combi_027/?utm_source=chatgpt.com

Czy kolejne generacje Skody Octavii zatraciły swojego ducha? Absolutnie nie. Wciąż mają ten słynny gigantyczny bagażnik i genialne w swojej prostocie rozwiązania "Simply Clever", takie jak skrobaczka pod klapką wlewu paliwa.

Historie, które zmieniają Octavię w towarzyszkę domowych opowieści

Ale samochód zyskuje to "coś", tę niezwykłość przez historie. Przez opowieści i przeżycia ludzi, którzy nim jeżdżą. I tak samo jest z Octavią. Dlatego zebralismy grupę 10 osób, które zabrały nową Octavię w podróż. Podczas niej opowiedziały swoje historie związane z tym modelem, zarówno współczesnym, jak i poprzednimi generacjami.

Skoda Octavia RS Fot. natemat.pl

Oto, co od nich usłyszeliśmy:

Łukasz: "Octavia była moim pierwszym samochodem służbowym. Pamiętam, jak moja firma przerzuciła się na ten model, z bardziej kompaktowych samochodów, które były po prostu ciasne. A w Octavii przestrzeń, fajne multimedia no i silnik nie do zdarcia. Doceniałem to, że nie nie muszę ciągle oddawać auta do mechanika, jak robili to moi koledzy z innej firmy, która we flocie miała inne samochody. No i z tego co wiem, to szef zawsze chwalił leasing Skody, bo wypadał świetnie na tle konkurencji". 

Pas tylny wygląda świetnie! Fot. natemat.pl

"Co przez te lata zmieniło się najbardziej? Jeśli chodzi o wyposażenie, no to oczywiście jest nowocześniej, ale wiesz co najbardziej mi się podoba? Że czy to jest Octavia 3 czy 4. generacja, to jej obsługa pozostaje taka sama i dla mnie to prawdziwa wygoda”. 

********

Aniela: "Biorę maluszka i jedziemy do mojego taty na wieś. Super, że jest tu tyle miejsca, że bez problemu mogę zamontować fotelik, a do bagażnika spokojnie zmieści się wózek i walizki”.

Skoda Octavia Sportline Fot. natemat.pl

"Czy mam jakąś opowieść lub przygodę związaną z tym samochodem? Oj mam, i to jaką! W sumie to ja i mój Adaś. Bo to właśnie to auto dowiozło nas szybko i bezpiecznie do szpitala. Byłam z mężem na zakupach, kiedy zaczęłam rodzić. Mąż zadziałał szybko, nawet nie wiedziałam kiedy, a już mknęliśmy do szpitala na Bielanach. Dobrze, że ten bagażnik jest taki duży i mieliśmy w nim cały czas torbę z rzeczami na oddział. To auto zawsze będzie mi się dobrze kojarzyło".

********

Ola: "Na co dzień fotografuję przyrodę i często muszę dojechać w trudnodostępne miejsca. Dlatego każda moja Octavia miała napęd 4x4. Musiała mieć, żebym czuła się bezpiecznie nie tylko w trasie ale i w terenie".

Nowoczesne wnętrze to numer popisowy Skody Octavii. Fot. natemat.pl

"Zaczęłam od Octavii II (dwójki) 180 koni. Świetne auto. Potem kupiłam III (trójkę) po liftingu. Fajnie, bo dostałam dobrą ofertę finansowania z salonu".  

"Kiedy ten samochód naprawdę mi pomógł? Kiedyś jak jechałam przez las na drogę spadło drzewo. Padało, robiło się ciemno i nie miałam siły, żeby zepchnąć je z drogi. Spieszyłam się, musiałam tamtędy przejechać. Spróbowałam ominąć drzewo kamienistym i błotnistym poboczem. Było ciężko, ale auto dało radę".

********

Chcesz poznać wszystkie historie? Obejrzyj nasz materiał:

MATERIAŁ PARTNERA