
Na polskich drogach nie brakuje ułańskiej fantazji, ale to, co wydarzyło się na "krajówce" w powiecie milickim, to jest absolutny kosmos. Młoda kierująca uzbierała 25 punktów karnych i straciła prawo jazdy szybciej, niż zdążyłaby zjeść poranne śniadanie. A wszystko to na oczach policjantów, którzy po prostu musieli przerwać ten szaleńczy rajd.
W piątkowy poranek, tuż przed 7:00, w miejscowości Rakłowice (gmina Cieszków), kierująca Nissanem postanowiła udowodnić, że przepisy jej absolutnie nie dotyczą. 20-latka wjechała na oznakowane przejście dla pieszych z ogromną prędkością i po prostu wyprzedziła jadącego przed nią busa.
Często piszę o tym, jak ważne jest myślenie za kółkiem. Tutaj ewidentnie go zabrakło. To jest ten moment, kiedy utrata prawa jazdy to po prostu jedyne logiczne i sprawiedliwe rozwiązanie, bo wyprzedzanie na pasach to proszenie się o tragedię i igranie z czyimś życiem.
Szaleńczy rajd na DK15. Nagrał ją nieoznakowany radiowóz
Jakby tego było mało, chwilę później, po przejechaniu raptem krótkiego odcinka, dziewczyna poszła za ciosem. Na wybitnie niebezpiecznym zakręcie, gdzie wcześniej dochodziło już do poważnych wypadków, wyprzedziła ciężarówkę. Totalna skrajna nieodpowiedzialność.
Jej wielkim "pechem" był fakt, że tuż za nią jechał nieoznakowany radiowóz milickiej drogówki. Funkcjonariusze rutynowo patrolowali drogę krajową numer 15 i mieli włączony wideorejestrator, więc cały ten poranny pokaz braku wyobraźni został nagrany w najlepszej jakości. Reakcja policji mogła być tylko jedna, natychmiastowe ucięcie tej zabawy.
Zatrzymanie do kontroli pewnie było dla 20-latki mocnym zderzeniem z rzeczywistością. Była trzeźwa, uprawnienia miała, ale do czasu. Policjanci nie mieli cienia litości. Za te dwa skrajnie niebezpieczne manewry kierująca dostała dwa mandaty karne na łączną kwotę 2500 złotych.
1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...
Ale to nie finanse zabolą ją najbardziej. Na jej konto wpadło jednorazowo 25 punktów karnych. A to oznacza tylko jedno: dokument wędruje do wirtualnej niszczarki, a młoda mieszkanka Milicza będzie musiała od nowa zapisać się na kurs i ponownie zdać egzamin na prawo jazdy, żeby w ogóle myśleć o powrocie za kółko.
