
SPF to dziś jeden z najczęściej powtarzanych skrótów w pielęgnacji. Coraz więcej osób wie, że krem z filtrem pomaga chronić przed poparzeniami i opóźnia proces starzenia skóry. W praktyce jednak sama obecność SPF w kosmetyczce nie wystarczy. Liczy się sposób stosowania, systematyczność i wybór preparatu, który naprawdę chce się nakładać każdego dnia. A jeśli chcemy zapewnić skórze jeszcze lepszą ochronę, warto pomyśleć również o wzmacnianiu jej naturalnych mechanizmów obronnych. Jak wybierać filtry, jakich błędów unikać i dlaczego nowoczesna fotoprotekcja zaczyna się jeszcze przed wyjściem na słońce? Opowiada o tym Agnieszka Sokołowska – kosmetolog, pielęgniarka, fizjoterapeutka, szkoleniowiec i właścicielka ECO CLINIC Katowice, specjalizująca się w kosmetologii regeneracyjnej, terapiach skóry oraz profilaktyce zdrowego i naturalnego starzenia.
Na jakie cechy warto zwrócić uwagę przy wyborze produktu z filtrem przeciwsłonecznym?
Dziś dobry filtr to nie tylko wysoki SPF - to produkt, który realnie chroni przed promieniowaniem codzienności: UVB, UVA, a w przypadku skór z przebarwieniami również przed światłem widzialnym. Dlatego poza SPF zwracam uwagę na szerokie spektrum ochrony, obecność składników antyoksydacyjnych oraz formułę dopasowaną do skóry - bo fotoprotekcja działa tylko wtedy, gdy klient używa jej codziennie, w odpowiedniej ilości i bez poczucia, że ma na twarzy „ciężką warstwę”.
W gabinecie często tłumaczę, że SPF to nie kosmetyczny dodatek, ale najważniejszy element strategii anti-aging. Możemy wykonywać świetne zabiegi, ale bez konsekwentnej ochrony przeciwsłonecznej skóra cały czas dostaje sygnał uszkadzający - szczególnie przez UVA, które nie daje natychmiastowego rumienia, ale pracuje w tle: wpływa na fotostarzenie, przebarwienia i utratę jakości skóry.
Jakie błędy najczęściej popełniają klienci w codziennym stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych?
Największym błędem jest myślenie o filtrze jak o kremie, a nie jak o warstwie ochronnej. Klienci nakładają go zbyt mało, pomijają okolice uszu, szyi, dekoltu, powiek i dłoni, a następnie zakładają, że jedna poranna aplikacja zabezpiecza ich na cały dzień. Tymczasem ochrona wymaga odpowiedniej ilości produktu i reaplikacji, szczególnie przy ekspozycji na zewnątrz, poceniu się czy kontakcie z wodą.

Drugim częstym błędem jest sezonowe podejście do SPF. Wiele osób używa filtrów tylko latem albo na wakacjach, a zapomina, że UVA przenika przez chmury i szyby, dlatego skóra jest narażona również w samochodzie, biurze czy podczas zwykłego dnia w mieście. To właśnie ta „niewidzialna ekspozycja” często odpowiada za przewlekły, powolny proces fotostarzenia.
Czy podczas konsultacji jest Pani w stanie ocenić, czy klient regularnie stosuje fotoprotekcję? Jakie sygnały mogą o tym świadczyć?
Nie da się tego ocenić ze stuprocentową pewnością wyłącznie po wyglądzie skóry, ale doświadczony kosmetolog widzi pewne charakterystyczne wzorce. U osób, które latami pomijały fotoprotekcję, częściej obserwujemy nierówny koloryt, przebarwienia posłoneczne, utrwalony rumień, szorstkość, przesuszenie, utratę elastyczności oraz różnicę między skórą twarzy a mniej eksponowanymi obszarami.
Bardzo dużo mówi też okolica szyi, dekoltu i dłoni - to miejsca, które klienci często pomijają, a które zdradzają historię ekspozycji na słońce szybciej niż sama twarz. Skóra regularnie chroniona zwykle lepiej utrzymuje równomierny koloryt, spokojniej reaguje po zabiegach i daje lepszą przewidywalność w terapii gabinetowej, zwłaszcza przy pracy z przebarwieniami, rumieniem i oznakami fotostarzenia.
Warto mieć pod ręką
Produkty wielozadaniowe, które łączą wysoką ochronę przeciwsłoneczną z pielęgnacją skóry i pozwalają uprościć codzienną rutynę. Tak działa SUNYSES MD Natural Skin Tone SPF 50 od Mediderma - koloryzujący krem zapewniający szerokopasmową ochronę przed promieniowaniem UVA, UVB oraz IR. Jednocześnie nawilża, koi i wspiera regenerację skóry. Nadaje skórze złocisty odcień, dzięki czemu może zastąpić lekki podkład i stać się podstawą codziennej pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Formuła została opracowana z myślą o wszystkich typach skóry, również tych najbardziej wrażliwych i źle tolerujących ekspozycję słoneczną.
Osoby zmagające się z przebarwieniami mogą sięgnąć po MELA 360 Bellis TRX Brighter Emulsję Rozświetlającą SPF 50, która łączy wysoką fotoprotekcję z działaniem depigmentującym i antyoksydacyjnym. Synergia substancji aktywnych pomaga regulować pracę melanocytów, hamować nadmierną pigmentację, neutralizować wolne rodniki oraz wzmacniać odporność skóry na promieniowanie słoneczne. Produkt działa profilaktycznie - zapobiega przebarwieniom, a jednocześnie wspiera redukcję już istniejących zmian pigmentacyjnych.
Wspólnym mianownikiem preparatów jest nanotechnologia. Składniki aktywne zamknięto w nanosomach - mikroskopijnych nośnikach. Pomagają one dostarczać składniki aktywne tam, gdzie są najbardziej potrzebne, wspierając skuteczność pielęgnacji

Sam filtr nie zrobi wszystkiego. Skóra potrzebuje również własnej tarczy ochronnej
Choć codzienne stosowanie kremu z filtrem pozostaje podstawą skutecznej fotoprotekcji, coraz więcej specjalistów zwraca uwagę na jeszcze jeden element pielęgnacji - wzmacnianie naturalnych mechanizmów obronnych skóry. Współczesna kosmetologia odchodzi od naprawiania szkód po lecie na rzecz działań profilaktycznych. Celem jest przygotowanie skóry na okres intensywniejszej ekspozycji na promieniowanie słoneczne i zwiększenie jej odporności na stres oksydacyjny.
W ten trend wpisuje się zabieg FERULAC GLOW marki Mediderma, będący częścią filozofii pielęgnacyjnej stworzonej przez dr. Gabriela Serrano – dermatologa o międzynarodowej renomie, założyciela Sesdermy i Medidermy oraz twórcy licznych rozwiązań wykorzystywanych dziś w nowoczesnej dermokosmetyce.
Jego podejście opiera się na przekonaniu, że skuteczna pielęgnacja powinna mieć solidne podstawy naukowe i wspierać naturalne mechanizmy obronne skóry, zamiast jedynie maskować skutki jej uszkodzeń.
FERULAC GLOW wykorzystuje połączenie kwasu ferulowego, nanosomalnej witaminy C oraz kompleksu antyoksydantów, wspierając naturalne mechanizmy obronne skóry i wpisując się w ideę „prewencji zamiast naprawy”.

Zabieg nie powoduje złuszczania ani nie wymaga rekonwalescencji, dlatego doskonale sprawdza się również w sezonie wiosenno-letnim. Aby wzmocnić skuteczność zabiegu eksperci zlecają stosowanie pielęgnacji domowej na bazie kwasu ferulowego. Na lato w mieście i w tropikach dobrze się sprawdzi zestaw serum i krem FR-ANTIOX MD ANTI-POLLUTION. Zarówno serum , jak i krem to preparaty z kwasem ferulowym zawierające silne antyoksydanty. Dzięki synergii składników aktywnych pomagają chronić skórę przed oznakami starzenia, poprawiając jej nawilżenie, elastyczność i świetlistość.

„Ferulac Glow to doskonała propozycja zabiegu na okres letni ze względu na zbawienną dla skóry moc antyoksydantów zamkniętą w każdym preparacie. Składniki te chronią skórę przed czynnikami zewnętrznymi, szczególnie promieniowaniem słonecznym, neutralizując wolne rodniki, czyli reaktywne formy tlenu odpowiedzialne za uszkodzenia komórek skóry.
Zabieg szczególnie sprawdzi się u osób z cerą ziemistą, poszarzałą, zmęczoną i z tendencją do przebarwień. To również doskonały zabieg bankietowy - już po około 40 minutach skóra wygląda na wypoczętą i pełną blasku, dlatego świetnie sprawdza się przed ważnym wydarzeniem czy wakacyjnym wyjazdem.
Dodatkowym atutem jest nanotechnologia – składniki aktywne zamknięto w liposomach, które ułatwiają ich transport do głębszych warstw naskórka, zwiększając skuteczność zabiegu.”