Rosjanie sklonowali BMW X7
Zdjęcie jest ilustracją do treści. Materiały prasowe BMW

BMW oficjalnie wycofało się z rosyjskiego rynku w marcu 2022 roku. Wydawałoby się, że to definitywny koniec, ale nic bardziej mylnego. Dawny partner marki, fabryka Avtotor w Królewcu rozpoczęła produkcję wielkich SUV-ów bez absolutnie żadnej oficjalnej licencji. To, jak tłumaczą się z tego procederu, brzmi jak mało wiarygodny żart.

REKLAMA

Rosyjskie media dwoją się i troją, żeby jakoś uwiarygodnić ten proceder. Przekonują, że cała produkcja opiera się po prostu na starych zapasach magazynowych, które pozostały w zakładzie.

Jak donosi litewski dziennik ekonomiczny "Verslo Zinios" ponoć są to gotowe, w pełni pomalowane nadwozia i całe zestawy montażowe ściągnięte z fabryki w Stanach Zjednoczonych, odebrane jeszcze w 2021 roku, które przez pięć lat rzekomo kurzyły się na półkach.

Problem w tym, że to się w ogóle nie klei. Z bram zakładu wyjeżdżają teraz modele X5, X6 oraz potężne BMW X7, a przecież te konkretne auta w ogóle nie były tam w przeszłości montowane. O odnowieniu partnerstwa z Niemcami również nie ma mowy.

W maju 2026 roku z dumą ogłoszono chociażby, że fabryka Avtotor w Królewcu rusza z produkcją modelu BMW X6 40d, czyli auta, którego nie składano tam nawet wtedy, gdy na miejscu rządzili Niemcy.

Jak spekuluje portal ruwest.ru, do zbudowania tych wozów konieczne są podzespoły importowane z bezczelnym pominięciem nałożonych sankcji, a część elementów prawdopodobnie wytwarza się już po prostu lokalnie w Rosji.

Co ostatecznie trafia w ręce klienta? Technologiczny "ulep", który odpowiada oryginalnym modelom produkowanym jakieś cztery do pięciu lat temu. Zapomnijcie też o oficjalnym systemie, bo to pirackie BMW jest odcięte od fabrycznych serwerów, więc pokładowa rozrywka i funkcje cyfrowe hulają tam na zupełnie innym oprogramowaniu.

Rosyjskie BMW jest... droższe niż oryginał. Kosmos!

Kiriłł Czernow, szef firmy AvtoRevizorro (zajmującej się sprzedażą wozów od Avtotor), który na własne oczy widział te samochody w Królewcu, zrzucił bombę dezinformacyjną, która ma sprawiać wrażenie, ze zakład pracuje we współpracy z BMW oraz z USA.

Według niego sporo użytych tam podzespołów pochodzi... z produkcji z 2025 roku, a same części montażowe przylatują prosto z Ameryki. Czernow ma też spore wątpliwości, czy Rosjanie daliby radę to poskładać wyłącznie swoimi rękami bez jakiegokolwiek cichego wsparcia od samego BMW, bo jak twierdzi: "są rzeczy, które trudno zrealizować bez wsparcia fabryki".

Biznesmen ostrzega też, że lepiej nie jechać tym wynalazkiem do tzw. nieprzyjaznych państw. Jak donosi autonews.ru, inni dealerzy otwarcie traktują te pojazdy jako problematyczne i nie mają najmniejszego zamiaru wprowadzać ich do swojej oferty.

A teraz zapnijcie pasy, bo cena zwala z nóg. Ile kosztuje takie "lewe" auto? Avtotor żąda za nie od 12 do 14 milionów rubli. W przeliczeniu daje to kosmiczne 150 tysięcy euro! Jak trafnie wypunktował to niemiecki "Bild", w Niemczech cennik całkowicie legalnego i świeżego modelu BMW X7 w oficjalnym salonie startuje od 105 tysięcy euro. Dobrze czytacie, że podróbka jest drastycznie droższa od oryginału.

Koncern stanowczo odcina się od tej samowolki

Postanowiono zapytać u źródła, co na to sama centrala. Przedstawicielka marki, Karolina Bachman, postawiła sprawę niezwykle jasno: firma nie ma absolutnie nic wspólnego z autami, które są obecnie wytwarzane w Rosji, dlatego klienci nie mają co liczyć na jakiekolwiek zobowiązania gwarancyjne.

Koncern rzetelnie informuje o istnieniu tych podróbek wszystkie strony, czyli począwszy od rosyjskich władz, przez sprzedawców detalicznych, aż po samych potencjalnych nabywców. Bawarczycy twardo ostrzegają przed zakupem "pirackich" modeli i wyraźnie zaznaczają, że od 2022 roku samochody powstające w tym kraju nie podlegają absolutnie żadnej fabrycznej kontroli jakości.

logo
Quiz

1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

Największy paradoks polega na tym, że mimo potężnych sankcji, prawdziwe wozy z bawarską szachownicą wciąż sprzedają się tam jak świeże bułeczki. Jak podaje Autostat, w 2025 roku sprzedano ich w Rosji 16 700 sztuk, co oznacza gigantyczny wzrost o około 42 procent względem poprzedniego roku. Jakim cudem?

Oryginalne i w pełni legalne samochody po prostu szerokim strumieniem wlewają się do kraju okrężną drogą, wykorzystując import równoległy przez państwa trzecie.