
Nie potrzeba miesięcznego urlopu ani dalekiej wyprawy, by odciąć się od przebodźcowanej codzienności. Czasem wystarczy jeden wieczór nad jeziorem, namiot i odpowiedni samochód, żeby się tam dostać. W tym przypadku to nowy kompaktowy SUV – BYD ATTO 2 DM-i. Ten hybrydowy model udowadnia, że granica między dzikim plenerem a biurowym dress codem jeszcze nigdy nie była tak łatwa do zatarcia.
Macie tak czasami, że chcielibyście się wyrwać z korpo-codzienności i trochę odsapnąć na łonie natury? Tak zrobiła Zosia z koleżanką, które postanowiły po pracy zorganizować krótki biwak nad jeziorem pod Warszawą. Pojechała tam swoim BYD Atto 2 DM-i, bo to auto ma sporo atutów przy takich podróżach i nie chodzi tylko o wyższy prześwit.

Buduje nie tylko marzenia, ale i daje poczucie bezpieczeństwa
Kiedy Zosia zaparkowała tuż przy leśnej plaży, nie musiała martwić się o brak dostępu do sieci elektrycznej. Zamiast tego po prostu wyciągnęła specjalny kabel, bo największym asem w rękawie nowego BYD, szczególnie z perspektywy osób ceniących kempingową niezależność, jest technologia Vehicle-to-Load (V2L).

Dzięki niej samochód staje się potężnym, mobilnym źródłem zasilania. Wystarczy podłączyć wtyczkę do zewnętrznego gniazda, by ożywić obozowisko, więc z pełną swobodą zasilić klimatyczną girlandę świetlną, zagotować wodę w czajniku czy odpalić wieczorny seans filmowy na laptopie.

Za ten komfort odpowiada znana z bezkompromisowego bezpieczeństwa i trwałości bateria litowo-żelazowo-fosforanowa (LFP) Blade Battery, która w topowej odmianie oferuje pojemność do 18 kWh.
No i wnętrze Atto 2 daje sporo praktycznych rozwiązań. Nowy selektor biegów pozwolił wygospodarować dodatkową przestrzeń do przechowywania drobiazgów, a 12,8-calowy ekran dotykowy sprawia, że najważniejsze funkcje auta są zawsze pod ręką.

Do tego dochodzi bagażnik o pojemności 425 litrów, który po złożeniu tylnej kanapy zwiększa swoją pojemność do 1335 litrów. Bez problemu pomieścił namiot, leżaki, torby oraz cały osprzęt biwakowy.
Z namiotu na spotkanie zarządu
O poranku trzeba było jednak wrócić do codzienności i nastapiła zmiana kierunku z trybu "off-grid" na "office". Ale nadal to wcale nie musiało oznaczać kompromisów. Zosia wyciągnęła z bagażnika parownicę do ubrań, podłączyła ją bezpośrednio do auta (znów niezastąpione V2L) i w kilka minut wygładziła elegancką koszulę.

Ale gdyby chciała, to wnętrze ATTO 2 DM-i, wykończone przyjemną w dotyku tapicerką inspirowaną wegańską skórą i świetnie doświetlone przez panoramiczny dach, błyskawicznie mogłoby się stać przedłużeniem jej komfortowego biura. Wystarczyła krótka komenda: „Hi BYD, open sunshade”, by inteligentny asystent głosowy otworzył osłonę i doświetlił środek auta.
Ale ona musiała być w biurze, bo czekała na nią runda spotkań w biurze. Dlatego nasza bohaterka szybko przebrała się korzystając z przestronnej tylnej kanapy, złożyła namiot, poprawiła makijaż przy samochodowym lusterku, odłożyła telefon na pokładową, szybką ładowarkę indukcyjną, ustawiła na wbudowanym Google Maps nawigację i ruszyła w trasę.

Hybryda, która myśli jak elektryk
Trasa powrotna do miasta to pokaz możliwości technologii Super DM (Dual Mode). To nowa generacja inteligentnych napędów hybrydowych plug-in, która w praktyce oferuje wrażenia z jazdy, czyli płynność, ciszę i dynamikę, niemal identyczne z pełnoprawnym elektrykiem.
Duża bateria pozwala na pokonanie do 90 kilometrów wyłącznie na prądzie. To zasięg, który w zupełności wystarcza na weekendowy wypad za miasto i powrót do centrum bez uruchamiania silnika spalinowego.

Co więcej, ultrawydajny układ napędowy imponuje ekonomią, bo w cyklu mieszanym ważonym WLTP producent deklaruje zużycie paliwa na poziomie zaledwie 1.8 l/100 km. Dlatego jeśli auto pokazywało zasięg ponad 1000 km, to można temu zaufać.
No i bardzo przydatna sprawa, czyli po wjeździe do miasta, możecie przełączyć się z trybu hybrydowego, który jest idealny w trasie, na tryb czysto elektryczny, dzięki czemu jesteście eko i nie marnujecie paliwa.
Możesz się podładować, ale nie musisz
Wjazd do porannej Warszawy to zazwyczaj test cierpliwości i miejskiego sprytu. Zosia po drodze podjechała pod publiczny słupek, by podczas szybkiego wyjścia po kawę uzupełnić energię. To był jej wybór, bo chciało jej się kawy, ale w hybrydach DM-i od BYD ładować się nie musicie. Dlaczego?

Producent pomyślał o osobach, które mieszkają w blokach i nie mają dostępu do ładowarek, bo nie moga ich zamontować w garażu lub mieszkają w małej miejscowości, gdzie ich po prostu nie ma.
Plug-in BYD sam się ładuje w trasie. Wtedy, kiedy uzna to za konieczne lub kiedy zaznaczycie tę opcję w komputerze pokładowym, to Atto 2 podładuje wam baterię silnikiem spalinowym. Zuzycie paliwa jest wtedy nieco wyższe, ale zaleta tego systemu i wolność, jaką daje, sa tego warte. Poza tym w ogólnym rozrachunku i tak wychodzicie na plus.
Kamery 360 stopni robią swoje
Prawdziwy sprawdzian przyszedł jednak w mieście na ciasnym parkingu. Tutaj z nieocenioną pomocą przyszedł zaawansowany system kamer 360 stopni. Kompaktowe wymiary SUV-a w połączeniu z doskonałą widocznością cyfrową na ekranie sprawiły, że manewrowanie w ciasnej luce i idealne wydostanie się z miejsca parkingowego było dla Zosi czystą formalnością.
BYD ATTO 2 DM-i to nie jest po prostu kolejny, poprawny hybrydowy SUV. To świetnie przemyślane narzędzie dla osób, które wieczorem chcą zrelaksować się w lesie, a następnego dnia rano z pełną klasą i naładowanymi bateriami (dosłownie!) zameldować się w pracy.
MATERIAŁ PARTNERA
