
O sporze między Platformą i PSL-em mówił w rozmowie z Janiną Paradowską w TOK FM Jan Vincent-Rostowski. Pytany, czy PO jest zdeterminowana na tyle by przeprowadzić reformę emerytur za cenę rozpadu koalicji powiedział tylko "w tej chwili najważniejsza jest reforma". Zapewnił jednak, że rozmowy z PSL-em będą trwały.
REKLAMA
Szef resortu finansów zdradził kulisy poniedziałkowego spotkania koalicjantów, w którym poza nim wzięli udział liderzy obu partii i minister pracy i polityki społecznej. - Problem w poniedziałek był taki, że padało mało konkretów, padały luźne pomysły, czasami nowe, bardzo niedookreślone. Padła prośba by to policzyć - relacjonował Jan Vincent-Rostowski.
Kolejny dzień nie rozpadu koalicji. CZYTAJ WIĘCEJ
Gość "Rozmowy Dnia w TOK FM" skomentował również dane przedstawione wczoraj przez rzecznika Polskiego Stronnictwa Ludowego Krzysztofa Kosińskiego. - Wa tabela PSL jest prawdziwa, ona szczególnie dobitnie pokazuje jaki jest skutek dłuższej pracy. Na przykład dwa lata dłuższej pracy daje w 2021 roku tym najmniej zarabiającym 1277 złóotych zamiast 1082 - to prawie 200 zł więcej. To pokazuje, że sposobem na wyższą emeryturę jest podwyższenie wieku i dłuższa praca - ocenił Rostowski. - Warto to zrobić by emerytury nie były niskie - dodał
Minister wyjaśniał również źródła pomysłu tzw. częściowych emerytur. - Najważniejsze skąd to się bierze - z konsultacji społecznych, gdzie kobiety wyraziły obawę że nie będą miały siły pracować do 67. roku życia. Na początku była propozycja 30 proc, czyli 425 zł a nie 325, ale zostawmy ten mały zabieg PR-owski PSL-u - uszczypliwie komentował wczorajszą konferencję ludowców. - Chodzi o to, że osoba możne przejść na pół etatu czy na 3/4, by mogła pracować mniej gdy nie ma już tyle sił.
Pawlak nie powiedział, dlaczego nie chce propozycji PO
Odnosząc się jeszcze do wtorkowej wolty Pawlaka przyznał, ze wicepremier nie podał powodu braku poparcia dla częściowych emerytur. - Wyglądało na to, że jesteśmy bardzo blisko dogadania się, okazało się, że na tamtym etapie woli nie było - mówił polityk PO. Ocenił jednak, że są też dobre strony sporu toczącego się przez ostatnie dni - Dyskusja spowodowała, ze propozycja PSL-u stały się bardziej konkretne niż było to w poniedziałek wieczorem a tym bardziej we wtorek rano - stwierdził. Opowiedział się za dyskrecją prowadzenia negocjacji i nie chciał zdradzić na jakie ustępstwa wobec ludowców jest w stanie się zgodzić PO.
- Jest miejsce na politykę imigracyjną, szczególnie ze Wschodu - skomentował postulaty Leszka Mllera, by nie zajmować się demografia bo spadek liczby rąk do pracy zrekompensują imigranci - Ale w Europie Zachodniej widać, że to budzi zawsze problemy. Poza tym nie ma pewności, że w schengeńskiej Europie zostaną w Polsce i nie pojadą dalej na Zachód - mówił minister finansów.
Przypomniał, że "jedynie to co ma się stać po 2020 roku rożni nas z PSL, czyli zrównanie wieku kobiet i mężczyzn między 2020 a 2040 rokiem. Podniesienie o 2 lata do 2020 roku PSL akceptuje bez warunków". Pytany o determinację PO i ewentualną gotowość poświęcenia koalicji w zamian za dotrzymanie obietnicy stwierdził "w tej chwili najważniejsza jest reforma". O możliwym poparciu dla niej ze strony Ruchu Palikota mówił "reformy, a ta jest najważniejsza z reform, są najważniejsze i bardzo się cieszę, że są partie które są gotowe ją poprzeć".

