pacjent z zabandażowaną stopą w szpitalu
Rachunek za wypadek na wakacjach może być kosztowny Fot. Shutterstock

Urlop na greckiej wyspie, wędrówka po alpejskich szlakach, relaks na piaszczystej plaży w Hiszpanii – wakacje to czas, w którym myślimy o odpoczynku, a nie o czarnych scenariuszach. Ale zerwane więzadło w kolanie, nagłe zapalenie wyrostka robaczkowego u dziecka czy groźne zatrucie pokarmowe potrafią zmienić wyjazd w finansowy koszmar. Na podstawie prawdziwych historii pokazujemy, jak wysokie mogą być koszty leczenia za granicą i jak przed takimi wydatkami może chronić ubezpieczenie turystyczne. "Szok cenowy" jest ogromny.

REKLAMA

Wielu Polaków wciąż wyjeżdża na zagraniczne wakacje bez prywatnej polisy turystycznej, wychodząc z założenia, że "jakoś to będzie" lub polegając wyłącznie na Europejskiej Karcie Ubezpieczenia Zdrowotnego. Rzeczywistość bywa jednak brutalna. Rachunki wystawiane przez zagraniczne szpitale i firmy transportowe w mgnieniu oka potrafią zrujnować wieloletnie oszczędności. 

Rachunek za wypadek na wakacjach może być kosztowny

Ceny świadczeń medycznych na świecie są szokiem dla osób, które na co dzień korzystają z polskiego systemu ochrony zdrowia. W wielu krajach jest to komercyjny rynek z bardzo wysokimi stawkami. Nawet z pozoru drobne zdarzenie, jak skręcenie kostki na plaży, wymagające konsultacji ortopedycznej, zdjęcia RTG i założenia ortezy, potrafi zamknąć się rachunkiem na kwotę 800–1500 euro. Jeśli natomiast dojdzie do skomplikowanego złamania wymagającego operacji i kilkudniowej hospitalizacji, koszty np. w Hiszpanii bez trudu przekroczą 10 000 euro (ok. 43 000 zł). 

Osoba ubezpieczona w NFZ może korzystać z niezbędnych świadczeń zdrowotnych za granicą w ramach systemu koordynacji UE/EFTA, ale na zasadach obowiązujących w kraju pobytu. A to oznacza, że jeśli trafisz do prywatnego szpitala np. we Włoszech, zapłacisz z własnej kieszeni, mimo ubezpieczenia w Polsce. Ponadto może się okazać, że będziesz musiał dopłacić do wizyty czy leczenia w przypadku opieki medycznej w placówce państwowej. 

Trzeba bowiem pamiętać, że polski turysta z kartą EKUZ otrzyma pomoc na takich samych zasadach, jakie obowiązują obywateli danego kraju. Wyrobienie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego na wyjazd zagraniczny to oczywiście bardzo dobry pomysł, jednak taka karta nie zapewni darmowego ratownictwa wodnego czy górskiego, leczenia w placówkach prywatnych, ubezpieczenia OC i NNW czy transportu medycznego do kraju. Koszty takich usług nie są pokrywane przez EKUZ i bez dodatkowego ubezpieczenia obciążają podróżnego. Jak podkreślają eksperci ERGO Hestii, karta EKUZ może stanowić wartościowe uzupełnienie ochrony podczas podróży po Europie, nie zastępuje jednak pełnego ubezpieczenia turystycznego.

Ile kosztuje leczenie za granicą?

Sprawdziliśmy, jak w praktyce wyglądają finansowe konsekwencje nagłych zachorowań i wypadków w trakcie wakacyjnego urlopu za granicą bez wykupionej polisy. Tu ważna uwaga: różnice w finansowaniu leczenia w krajach Europy bywają skrajne. W Grecji złamana noga z przemieszczeniem, operacja i kilkudniowa hospitalizacja to koszt rzędu od 6 do nawet 10 tys. euro. 

Całkowity koszt takiego leczenia w Hiszpanii waha się od 5 do nawet 25 tys. euro. Dokładna kwota zależy od wybranej placówki i tego, czy pacjent posiada ubezpieczenie pokrywające koszty leczenia za granicą. Sam pobyt w izbie przyjęć w szpitalu publicznym to wydatek od 150 do 250 euro. Doba na oddziale oraz sam zabieg bez ubezpieczenia mogą kosztować od 5 do 12 tys. euro. Ceny w klinikach prywatnych są znacznie wyższe – pełne pakiety obejmujące operację i kilkudniową hospitalizację wynoszą średnio od 15 do 25 tys. euro. 

Kompleksowa operacja złamania nogi wraz z kilkudniowym pobytem w prywatnym tureckim szpitalu kosztuje zazwyczaj od 16 do 30 tys. zł. Dokładna kwota zależy od złożoności urazu, typu wymaganych implantów oraz wybranej placówki. Warto przy tym pamiętać, że w Turcji nie obowiązuje europejska karta EKUZ i koszty leczenia w tamtejszych szpitalach turysta ponosi osobiście.

Inne przykłady: prosta operacja (np. wyrostek) w krajach UE to koszt między 5 a 12 tys. euro, akcja ratunkowa w górach – od 3 do 12 tys. euro, a za transport medyczny do Polski trzeba zapłacić między 20 a 50 tys. zł (karetka) i nawet do 100 tys. samolotem. Najdrożej jest w krajach Europy Zachodniej i krajach skandynawskich. Doba w szpitalu w Szwajcarii kosztuje do 1,5 tys. franków, akcja ratownicza w Austrii może nas kosztować nawet 12 tys. euro, a prywatna opieka szpitalna w Wielkiej Brytanii – od 400 do 600 funtów (za dobę).

Jeszcze wyższe stawki obowiązują w popularnych kierunkach egzotycznych oraz w Ameryce Północnej. Jeden dzień na oddziale intensywnej opieki medycznej w szpitalu w USA to koszt rzędu 5–10 tys. dolarów. Stawka za operację wyrostka wynosi od 15 do 30 tys. dolarów. Z kolei powrót pacjenta w stanie ciężkim samolotem sanitarnym z Ameryki do Warszawy to wydatek rzędu nawet 300 tys. zł.

Ile mogą kosztować wakacyjne problemy zdrowotne? 3 prawdziwe historie

Przedstawione przykłady pochodzą z danych własnych ERGO Hestii i pokazują rzeczywiste koszty leczenia oraz pomocy organizowanej klientom podczas zagranicznych podróży.

  • USA – pół miliona złotych za gwóźdź w stopie: Klient podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych stanął na gwóźdź. Błahostka? Z pozoru tak. Do rany wdało się jednak zakażenie, które doprowadziło do ropowicy stopy. Wymagana była natychmiastowa hospitalizacja oraz skomplikowany zabieg chirurgiczny na miejscu. Koszt operacji i pobytu w amerykańskim szpitalu zamknął się w astronomicznej kwocie 522 tys. zł. Gdyby nie polisa turystyczna, poszkodowany musiałby pokryć te wydatki z własnych oszczędności.
  • Włochy – nagła operacja w cenie dobrego samochodu z drugiej ręki: Podczas urlopu we Włoszech turysta uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał złamania kości piszczelowej z przemieszczeniem. Konieczna była pilna interwencja chirurgiczna. Centrum Alarmowe ERGO Hestii od razu przejęło sprawę, uzgodniło płatności bezpośrednio z włoską placówką i zorganizowało specjalistyczny transport medyczny do Polski. Łączny koszt leczenia i transportu wyniósł 58 tys. zł
  • Hiszpania – leczenie i transport do kraju za ponad 100 tys. zł: W trakcie wycieczki do Hiszpanii u klienta wystąpił ostry ból brzucha, który wymagał interwencji lekarskiej i hospitalizacji. Zdiagnozowano zaostrzenie choroby przewlekłej, czyli kamicy żółciowej, wymagające przeprowadzenia na miejscu zabiegu operacyjnego. Po zakończonej hospitalizacji Centrum Alarmowe zorganizowało transport powrotny klienta do kraju. Klient posiadał rozszerzenie ubezpieczenia obejmujące choroby przewlekłe. Koszt organizacji leczenia i transportu powrotnego wyniósł 112 tys. zł.
  • To tylko kilka przykładów, które jednak dobitnie pokazują, jak wysokie mogą być koszty leczenia, hospitalizacji i transportu medycznego podczas zagranicznych podróży. Koszty opieki zdrowotnej różnią się w zależności od kraju i rodzaju potrzebnej pomocy, jednak nawet pozornie niegroźne zdarzenie może wiązać się z bardzo wysokimi wydatkami. Przedstawione historie pokazują też, jak ważną rolę może odegrać odpowiednio dobrane ubezpieczenie turystyczne. W końcu urlop ma służyć zbieraniu niezapomnianych wspomnień, a nie długów na całe życie.