
Na kursy walut mocniej wpływają dziś wpisy w social mediach niż twarde dane makro – takie opinie można coraz częściej znaleźć w mediach. Czy rzeczywiście wskaźniki ekonomiczne (inflacja, bezrobocie, bilanse handlowe, stopy procentowe) znaczą dziś na forex mniej niż jeszcze kilka lat temu? A może to tylko argumentacja sfrustrowanych inwestorów, którzy stracili pieniądze?
Złożoność forex
Rynek walutowy jest największym i najbardziej płynnym rynkiem finansowym na świecie. To jedno zdanie niesie ze sobą ważną wiadomość. Sytuacja na forex nie zależy od jednego czy dwóch czynników, a jest składową wielu zmiennych. Oprócz inflacji i stóp procentowych, dla inwestorów ważne są chociażby prognozy na kolejne miesiące czy lata. Oznacza to, że sama narracja (która niekoniecznie musi okazać się prawdziwa) wpływa na atrakcyjność konkretnej jednostki monetarnej wśród inwestorów. Dodatkowo oczekiwania gospodarcze warunkują decyzje bankierów centralnych. Ci z kolei samymi wypowiedziami czy komunikatami (o interwencjach walutowych nie wspominając) mogą wywołać ruchy na wykresach. Na to wszystko nakłada się także otoczenie, czyli sytuacja geopolityczna i emocje jakie jej towarzyszą. Jeżeli poczucie ryzyka rośnie w skali globalnej, powinny umacniać się waluty uznawane za bezpieczne przystanie. Przykłady można mnożyć, jednak wniosek jest jeden. Forex nie jest dwustronną kartą z białą i czarną stroną. Jest to wielobarwny pejzaż, gdzie mnogość kolorów i ich znaczenie zależy od relacji między nimi, wagi nadanej im przez inwestorów, a także tego, czy dzieło oglądamy w jasnym, ciemnym, a może lekko przyciemnionym pokoju.
Forex: rozum czy emocje?
W ostatnich latach dostrzegamy rosnące znaczenie geopolityki na rynkach finansowych. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź ponownie nie jest krótka i prosta, ponieważ na tę tendencję wpływa kilka czynników. Po pierwsze po 2020 roku świat się zmienił. Czasy pandemiczne odcisnęły piętno nie tylko na światowej gospodarce, ale również na psychice społeczeństw. Następnie wybuchła jedna, potem druga i kolejna wojna. W tym czasie w wielu krajach zmienił się układ władzy i sposób prowadzenia polityki. Dodatkowo z roku na rok zmniejszał się odsetek osób wykluczonych finansowo. Co ciekawe, aktualnie na świecie znajdziemy miejsca, gdzie dostęp do smartfona jest łatwiejszy niż do bezpiecznej infrastruktury sanitarnej czy bieżącej wody. A przecież wystarczy posiadać mobilne urządzenie, by otworzyć fintechową aplikacje, sprawdzić kursy walut (można to zrobić np. tutaj https://www.walutomat.pl/kursy-walut/ i wykonać transakcję. Dziś wartości na wykresach to nie tylko wypadkowa transakcji wielkich graczy, ale i pojedynczych osób, którym zdarza się dokonywać przewalutowań pod wpływem emocji. Te dostarczyć może przysłowiowy wpis na ulubionej platformie społecznościowej. A skoro skala zjawiska rośnie, to jego znaczenie również. Przyznajmy uczciwie: ilu z nas codziennie sprawdza dane makroekonomiczne, potrafi je zrozumieć i odpowiednio na nie zareagować? A ile osób sprawdza nagłówki o sytuacji na Bliskim Wschodzie czy wojnie za naszą wschodnią granicą i ulega emocjom? Rosnące znaczenie geopolityki na forex nie było więc jednym punktem na osi czasu. Jest to proces, który trwa od kilku lat i z każdym kolejnym wstrząsem (kolejne wojny, cła, zmiany władzy w różnych państwach itd.) szala coraz mocniej przechyla się na jej stronę.
Zaufanie do danych makro
Innym aspektem jest rzetelność danych publikowanych przez największe gospodarki świata. Niestety razem z rynkiem finansowym dotarliśmy do momentu, kiedy wątpliwości nie dotyczą jedynie wiarygodności danych z Chin. Coraz poważniejsze zarzuty kierowane są w stronę samych Stanów Zjednoczonych. I nie mówimy tu o wytykaniu przestarzałej czy błędnej metodologii konkretnych wskaźników i próby zastępowania ich innymi (np. trueflation). Mowa tu o rewizjach wcześniejszych odczytów, które zdarzają się coraz częściej i które budzą coraz większe oburzenie wśród inwestorów. Przykładu nie trzeba szukać daleko. Wystarczy cofnąć się do 2 lipca 2026 roku, kiedy podano najnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy za czerwiec. Gwoli wyjaśnienia dodam, że taki odczyt składa się z wartości aktualnej, poprzedniej i prognozy. Zgodnie z nim zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wyniosła 57 tys. Sęk w tym, że przed poznaniem odczytu dane poprzednie (za maj) wskazywały zmianę o 172 tys. Natomiast w momencie publikacji zostały zrewidowane i rynek dowiedział się o skorygowaniu tej wartości do 129 tys. Jest to różnica o ok. 43 tys. miejsc pracy!
Rynek walutowy to nie tylko największy i najbardziej płynny rynek finansowy na świecie, ale także najbardziej skomplikowany. Nie rządzą nim jedynie twarde dane gospodarcze. Forex to również plątanina ludzkich emocji i decyzji. Warto o tym pamiętać.
Dawid Górny, analityk platformy Walutomat.pl
MATERIAŁ PARTNERA