
Niewielkie słuchawki miękko spoczywają na uszach i – jak za dotknięciem magicznej różdżki – spływa na mnie cisza: to pierwsze wrażenie, jakie wywarł na mnie zestaw HP Poly Focus 6. Zabrałem go ze sobą do pracy, do domu oraz w trasę pomiędzy nimi, by sprawdzić nową generację wygody.
Pracuję hybrydowo, więc słuchawki to mój codzienny niezbędnik. W redakcji stale toczą się rozmowy i dzwonią telefony, z kolei w domu wakacyjny sezon oznacza chociażby warkot kosiarki pod oknem. A to dopiero wierzchołek góry lodowej rozpraszaczy. Tymczasem do pracy potrzebuję pełnego skupienia – niezależnie od tego, czy z kimś rozmawiam, czy piszę tekst. Wygoda w słuchawkach, jak różne szmery-bajery sprytnych rozwiązań, jest dla mnie na drugim miejscu.
Tym większe było moje pozytywne zaskoczenie, gdy dostałem do testów urządzenie praktyczne i bez udziwnień, a do tego dające z siebie 100 proc. do wyznaczonego celu: koncentracji w pracy.
Komfortowa praca na co dzień
Biorąc do ręki HP Poly Focus 6, byłem gotów w ciemno zakładać, że to sprzęt nie dla mnie. Piórkowa waga (zaledwie 208 gramów) i kompaktowe gabaryty nie zwiastowały, że podołają moim wymaganiom. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy ten niewielki zestaw nagle wyciął z mojego otoczenia cały świat. Czasami wręcz zbyt skutecznie, bo współpracownicy musieli podnosić głos, by przebić się przez system aktywnego wyciszania.

Słuchawki zawdzięczają to hybrydowemu wyciszaniu szumów (ANC) oraz technologii Acoustic Fence 2.0. Urządzenie wykorzystuje cztery z sześciu mikrofonów wyłącznie po to, by precyzyjnie odróżnić głos użytkownika od odgłosów z tła. Głośna rozmowa czy śmiech tuż obok są automatycznie tłumione, dzięki czemu mogę spokojnie uczestniczyć w telekonferencji lub prowadzić wywiad bez obaw, że szum przejeżdżającego auta zagłuszy moje pytania.
Praktyczne rozwiązania do biura
Wbudowany mikrofon kryje w sobie jeszcze jedno świetne rozwiązanie – wystarczy odchylić go do góry, aby automatycznie się wyciszyć, bez konieczności szukania przycisku na ekranie. Brzmi jak drobiazg, ale w praktyce robi ogromną różnicę, zwłaszcza gdy okno aplikacji do połączeń schowa się pod natłokiem otwartych zakładek.

Gdy mikrofon jest schowany, staje się niemal niewidoczny. Konstrukcję zaprojektowano z myślą o współczesnych wideokonferencjach, dzięki czemu nie powoduje zniekształceń wokół twarzy przy zastosowaniu wirtualnych teł.
Urządzenie okazuje się niezwykle przyjazne w codziennym użytkowaniu. Niska waga sprawia, że nawet po ośmiu godzinach noszenia uszy nie są zmęczone, a mi samemu zdarzało się zapomnieć, że mam je na głowie. Łączność Bluetooth działa bez zarzutu i cechuje się znakomitym zasięgiem – do tego stopnia, że pożyczając słuchawki, musiałem pilnować parowania, bo potrafiły połączyć się z moim sprzętem z drugiego końca pomieszczenia.

Pod względem stabilności sygnału bez problemu zdeklasowały dotychczas używane przeze mnie modele. To w połączeniu ze sprytnym wyciszeniem mikrofonu pozwoliło mi podczas konferencji wstać, pójść po kawę na drugą stronę redakcji i jednocześnie cały czas uczestniczyć w spotkaniu bez żadnej straty.
Nie musiałem również martwić się o czas pracy na baterii. Jedno ładowanie wystarczy na kilka dni intensywnego użytkowania w pracy, w drodze oraz podczas wieczornego relaksu. Deklarowane przez producenta 25 godzin ciągłej pracy nie jest ani trochę przesadzone, a ponowne naładowanie akumulatora zajmuje zaledwie około godziny. Gdyby zaczął się zużywać, można łatwo go wymienić w serwisie ze względu na modułową konstrukcję słuchawek. Dotyczy to też nauszników – są umocowane na magnesach.
Osoby zainteresowane słuchawkami Poly mogą również skorzystać z programu wymiany starszego sprzętu na nowy. Co ważne, program obejmuje także słuchawki innych marek. W zamian można otrzymać rabat na zakup wybranych modeli Poly. Aby skorzystać z programu, należy wypełnić formularz dostępny online. Słuchawki Poly można znaleźć również bezpośrednio w sklepie HP.
Dźwięk bez zakłóceń
Do pracy potrzebuję muzyki, w drodze do redakcji chętnie włączam podcasty, a po godzinach lubię obejrzeć film. W każdym z tych zastosowań słuchawki oferują przestrzenne, wysokie jakościowo brzmienie. W połączeniu z aktywnym tłumieniem hałasu przekłada się to na pełen komfort słuchania – nawet podczas wjazdu pociągu metra na stację żaden hałas nie mącił mi audycji.

Piórkowa konstrukcja sprawia, że bez trudu można skupić uwagę wyłącznie na tym, co ważne. Aby zmienić utwór, nie musiałem sięgać po telefon – intuicyjny panel dotykowy na obudowie całkowicie załatwiał sprawę. Bardzo doceniam również obecność fizycznego pokrętła głośności. Dla kogoś wychowanego na sprzęcie starszej generacji to sympatyczny akcent retro, ale przede wszystkim niezwykle precyzyjne i czułe narzędzie do regulacji poziomu dźwięku.
"Focus" to po angielsku "skupienie" – i trudno o trafniejszą nazwę dla nowych słuchawek HP. Czy to głośny open space, czy domowe zacisze: zestaw sprawdził się idealnie, potrafi zadowolić nawet osoby szczególnie podatne na wszelkie rozpraszacze.
MATERIAŁ PARTNERA
