
Dokładnie dziesięć lat temu wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło krajobraz polskiej motoryzacji. Koncern z Wolfsburga postawił wszystko na jedną kartę i w zaledwie 23 miesiące wybudował od zera gigantyczny zakład w Białężycach pod Wrześnią. Dziś fabryka we Wrześni świętuje okrągły jubileusz, a z taśmy zjechał właśnie 600-tysięczny egzemplarz.
Mało który kierowca zdaje sobie jednak sprawę z jednego fascynującego faktu: bez względu na to, czy jego Volkswagen Crafter dowozi paczki w Berlinie, służy za kamper w Skandynawii czy pracuje na budowie pod Madrytem, powstał w jednym, bardzo konkretnym miejscu na mapie. W Wielkopolsce.
300 boisk piłkarskich i jeden globalny hit
Pamiętam jesień 2016 roku, kiedy z nowiutkiej linii produkcyjnej zjechał pierwszy Volkswagen Crafter drugiej generacji. To był historyczny moment, bo po raz pierwszy w historii marki Volkswagen Samochody Dostawcze podjęto decyzję, by stworzyć fabrykę dedykowaną wyłącznie jednemu modelowi.

Żaden inny zakład na świecie nie produkuje tego auta. Jeśli widzicie na drodze Craftera, możecie mieć stuprocentową pewność: złożyli go ludzie w Polsce. A liczby stojące za tą inwestycją do dzisiaj robią piorunujące wrażenie:
Co ważne, zakład nie zamierza zwalniać tempa. Trwa już rozbudowa o nową halę budowy karoserii oraz zaawansowany magazyn energii, a w blokach startowych czeka nowa generacja elektrycznego Craftera. Dla polskich firm to potężny atut: kupując ten wóz, mamy bezpośrednie zaplecze fabryczne dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Ponad 200 konfiguracji i przepastna paka. Dlaczego ten furgon deklasuje rywali?
Dobra, odsuńmy na chwilę sentymenty na bok i spójrzmy na ten samochód czysto użytkowym okiem. Testowałem w swoim życiu dziesiątki aut użytkowych i doskonale wiem, co w tej klasie decyduje o sukcesie: pojemność, ergonomia i święty spokój w trasie.
Nowy Volkswagen Crafter rozbija bank pod względem uniwersalności. Do wyboru mamy trzy rodzaje nadwozia: klasyczny furgon, wersję skrzyniową oraz podwozie pod specjalistyczną zabudowę.
Mało tego, napęd możemy skonfigurować na przód, na tył lub wybrać genialny układ 4MOTION na cztery koła, a dopuszczalna masa całkowita waha się od 3 do 5,5 tony. Łącznie daje to ponad 200 wariantów konfiguracji.

W wersji furgon dostajemy parametry, które w codziennej pracy robią gigantyczną różnicę:
Pod maską pracują sprawdzone jednostki wysokoprężne o mocach 140 KM, 163 KM oraz 177 KM (w wersjach Light Duty oraz Heavy Duty). Co istotne dla ekip budowlanych czy transportowych: Crafter bez żadnych dopłat i specjalnych warunków bierze na hak przyczepę o masie do 3,5 tony.
W standardzie dostajemy też elektromechaniczny hamulec postojowy z niezastąpioną funkcją Auto Hold (koniec ze staczaniem się w pełni załadowanego kolosa na podjazdach) oraz 5 lat gwarancji do 250 000 km (przez pierwsze dwa lata bez limitu przebiegu).
Ile kosztuje Crafter z polskiej fabryki?
Świętowanie dekady produkcji nie skończyło się na uroczystych przemówieniach we Wrześni. Marka przygotowała dla polskich klientów konkretny bonus finansowy, który w obecnych realiach rynkowych wygląda wyjątkowo atrakcyjnie.
W salonach pojawiła się limitowana pula samochodów, w której użytkowy Volkswagen Crafter kosztuje od 140 000 zł netto. Do tego dochodzi fabryczne finansowanie, czyli promocyjny leasing 104,9 proc., co przy dzisiejszych kosztach pieniądza jest propozycją trudną do pobicia.
1 / 10 Na początek coś łatwego...
Jeśli prowadzicie biznes i planujecie wymianę floty na jesień, radzę nie zwlekać ze sprawdzeniem oferty u dealerów. Promocyjna pula z leasingiem 104,9 proc. obowiązuje wyłącznie do wyczerpania zapasów, a chętnych na dopracowanego "woła roboczego" z polskim rodowodem na pewno nie zabraknie.
