Danuta Stenka i Joanna Jabłczyńska w filmie "Nigdy w życiu"
Joanna Jabłczyńska nie powróci w kontynuacji "Nigdy w życiu!". Decyzja twórcy broniłaby się tylko w jednym przypadku Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Film "Właśnie, że tak!" nie trafił jeszcze do kin, a już zdążył wywołać burzę. Danuta Stenka powróci jako kultowa rozwódka Judyta Kozłowska, ale na planie kontynuacji "Nigdy w życiu!" zabraknie dotychczasowej odtwórczyni jej ekranowej córki. Joanna Jabłczyńska miała przegrać walkę o angaż z inną koleżanką po fachu. Aktorka mocno odpowiedziała twórcom, których decyzja miałaby sens tylko w jednym przypadku.

REKLAMA

Jak informowaliśmy wcześniej, kultowa rozwódka polskiego kina wraca. Po ponad 20 latach nareszcie dowiemy się, co nowego słychać w życiu miłosnym Judyty Kozłowskiej, która rozpoczęła modę na "judytowanie". W "Nigdy w życiu!" po rozstaniu z mężem poznała Adama, z którym w finale całowała się w deszczu na moście Świętokrzyskim w Warszawie.

Swego czasu media społecznościowe obiegło pierwsze nagranie z Danutą Stenką ("Instynkt") na planie "Właśnie, że tak!". Widzowie nie ukrywali ekscytacji. "Już się nie mogę doczekać wyjścia do kina" – mogliśmy przeczytać w komentarzach pod wideo zamieszczonym na Facebooku przez Katarzynę Grocholę.

Joanna Jabłczyńska nie zagra w filmie "Właśnie, że tak!". Kulisy produkcji robią się coraz większym bałaganem

Prace nad bezpośrednią kontynuacją hitu z 2004 roku już trwają, ale nie są pozbawione kontrowersji. W filmie, który fani określają mianem "Nigdy w życiu 2", nie zobaczymy Joanny Jabłczyńskiej, która oryginalnie wcieliła się w Tosię, córkę Judyty, dziennikarki popularnego pisma kobiecego. Podczas zorganizowanej w Sopocie konferencji prezentującej nową ramówkę TVN aktorka gorzko podsumowała decyzję twórców "Właśnie, że tak!".

– To dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie jest mi ciężko się z tym pogodzić. (...) Ale z drugiej strony cieszę się, że ta gilotyna spadnie; że już to pójdzie, że na pewno internet zapłonie – mogliśmy usłyszeć w wywiadzie dla Plejady.

Dalsza część artykułu poniżej.

O szczegółach castingu opowiedziała w rozmowie z serwisem Pudelek producentka komedii romantycznej, Anna Wichłacz (prywatnie mama Zofii Wichłacz). – Na casting do tej roli, który odbył się 10 czerwca, było zaproszonych sześć aktorek. (...) Pani Jabłczyńska też była na tym castingu. Została wybrana inna aktorka. 17 czerwca pani Jabłczyńska została poinformowana, że ten wyścig przegrała. Casting to casting – oznajmiła.

Dziennikarze portalu ustalili, że w roli dorosłej Tosi obsadzono Agnieszkę Żulewską, którą widzowie znają z serialu "Wielka woda" Jana Holoubka i filmu grozy "Demon" Marcina Wrony.

Joanna Jabłczyńska odpowiada producentce "Właśnie, że tak!". Miało być inaczej

Joanna Jabłczyńska nie czekała długo z odpowiedzią i odniosła się do słów Wichłacz – również na łamach Pudelka. Zgodnie z relacją aktorki, informacja o tym, że nie zagra w filmie "Właśnie, że tak!", została jej przedstawiona w inny sposób, niż sugeruje producentka. Jak sama podkreśliła, miała dostać zaproszenie na rozmowę z reżyserem, a nie na przesłuchanie. Podczas spotkania Greg Zglinski ("Cała zima bez ognia"), który stanie za kamerą kontynuacji, miał wypowiadać się o niej w samych superlatywach. Ponadto gwiazda filmowa i dubbingowa miała otrzymać na maila scenariusz komedii.

Nie dostałam zaproszenia na casting, tylko na spotkanie z reżyserem. Nie wiedziałam, że to casting. W dniu, kiedy tam byłam, nie było innych aktorek. Był tylko inny aktor i miałam do odegrania sceny tylko z tym aktorem – dodała Jabłczyńska.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Jak dobrze pamiętasz kultowe komedie romantyczne?

logo
Quiz

1 / 35 Hugh Grant był niegdyś gwiazdą komedii romantycznych. A z jakiego hitu pochodzi ten kadr?

Fot. materiały prasowe

Przypomnijmy, że "Właśnie, że tak!" będzie nie tylko wielkim powrotem Danuty Stenki w roli Judyty Kozłowskiej, ale i Artura Żmijewskiego ("Ojciec Matuesz") w roli Adama, który w oryginale podawał się za Leona Zakrzewskiego. Część fanów "Nigdy w życiu!" z pewnością poczuje się zawiedziona decyzją twórców o zastąpieniu Tosi nową aktorką.

Judyta Kozłowska była bohaterką jeszcze jednego filmu i serialu. Każda adaptacja miała zupełnie inną obsadę

W oczach miłośników książek Katarzyny Grocholi decyzja o zastąpieniu Joanny Jabłczyńskiej byłaby całkowicie usprawiedliwiona, gdyby twórcy "Właśnie, że tak!" zdecydowali się wymienić cały skład aktorski.

Poza "Nigdy w życiu!" w reżyserii Ryszarda Zatorskiego losy Judyty Kozłowskiej przeniesiono na ekran jeszcze dwukrotnie – za każdym razem obsada była zupełnie inna. W filmie "Ja wam pokażę!" Denisa Delicia z 2006 roku postać redaktorki przejęła Grażyna Wolszczak, odtwórczyni Yennefer z Vengerbergu w polskiej adaptacji "Wiedźmina". Adama odegrał Paweł Deląg ("Quo Vadis"), a Tosię – Maria Niklińska ("Jutro idziemy do kina").

W serialu o tym samym tytule obsadę poprowadzili m.in. Edyta Jungowska ("Cudownie ocalony"), Radosław Krzyżowski ("Na dobre i na złe") oraz Julia Kamińska ("BrzydUla").