Sybilla z Mojej wspaniałej kariery i bohaterowie "Z dala od zgiełku"
"Moja wspaniała kariera" obejrzana? Mamy film na na kolejny seans Fot. Kadry z "Mojej wspaniałej kariery" i "Z dala od zgiełku" / montaż: naTemat

"Moja wspaniała kariera" wciąż utrzymuje się w topce polskiego Netfliksa. Nic dziwnego – produkcje kostiumowe od lat oglądają się znakomicie. Szukacie podobnej opowieści o niezależnej bohaterce (albo lekarstwa na kontrowersyjne zakończenie australijskiego hitu)? Niedoceniany romans historyczny z 2015 roku będzie strzałem w dziesiątkę. W roli głównej jedna z najlepszych aktorek swojego pokolenia, Carey Mulligan.

REKLAMA

"Moja wspaniała kariera" to australijski miniserial oparty na powieści Miles Franklin z 1901 roku. Główna bohaterka, nastoletnia Sybilla Melvyn (doskonała Philippa Northeast, która jest prawdziwym odkryciem), wychowuje się w ubogiej rodzinie na prowincji i marzy o jednym: chce zostać pisarką.

Kiedy dziewczynę zaprasza do swojej posiadłości jej zamożna babcia – niezależna, dzika (w najlepszym tego słowa znaczeniu) i bardzo nowoczesna jak na 1900 rok – Sybilla musi znaleźć złoty środek między pozostaniem sobą i podążaniem za swoim marzeniem a pomocą zadłużonej rodzinie i spełnianiem oczekiwań klasowego społeczeństwa.

"Moja wspaniała kariera" na Netfliksie zaskoczyła widzów, którzy oczekiwali tradycyjnego romansu

Widzowie, którzy oczekują typowego romansu, mogą być zaskoczeni. Owszem, "Moja wspaniała kariera" Liz Doran ma aż dwóch potencjalnych kandydatów do serca Sybilli – Harry'ego Beechama (Christopher Chung) i Franka Hawdena (Jake Dunn) – ale australijski hit skupia się przede wszystkim na rozwoju i emancypacji swojej barwnej bohaterki. Serial koncentruje się głównie na kobiecych postaciach (choć nie tylko), nie brakuje też pobocznych wątków, m.in. związanych z rdzenną ludnością Australii.

Wzorem "Bridgertonów" "Moja wspaniała kariera" to współczesne spojrzenie na historię i kino kostiumowe. Dynamiczny montaż, współczesna muzyka, inkluzywność i brak tabu odróżniają ją od innego hitu tego roku – nieco bardziej tradycyjnej, choć wciąż nowoczesnej (i rasowo zróżnicowanej) "Mojej siostry Bennet", wariacji na temat "Dumy i uprzedzenia" Jane Austen.

Australijski serial ma aż 100 procent pozytywnych recenzji od krytyków. "Napędzana błyskotliwym występem Philippy Northeast, 'Moja wspaniała kariera' to radosne, ostre i odświeżająco nowoczesne spojrzenie na ponadczasową opowieść o wchodzeniu w dorosłość" – brzmi konsensus serwisu.

Widzom nowe przygody Sybilli podobają się znacznie mniej (słabiutkie 56 procent), co może mieć związek z niekonwencjonalnym zakończeniem. Mimo że "Moja wspaniała kariera" jest raczej serialem historycznym niż romansem, romansowy marketing Netfliksa mógł niektórych widzów wywieść w pole i sprawić, że spodziewali się romantycznej opowieści w stylu "Bridgertonów".

Szukacie produkcji o równie niezależnej bohaterce, ale będącej bardziej klasycznym romansem? Brytyjski film "Z dala od zgiełku" z 2015 roku to wybór idealny.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Z dala od zgiełku" to niedoceniany film kostiumowy. Niezależna bohaterka, romans i zachwycająca muzyka

Film duńskiego reżysera Thomasa Vinterberga, twórcy oscarowego "Na rauszu", jest ekranizacją powieści Thomasa Hardy'ego z 1874 roku, która dzieje się w drugiej połowie XIX wieku w Anglii. Opowiada o Bathshebie Everdene (jak zawsze znakomita Carey Mulligan, która ma na koncie już trzy nominacje do Oscara), młodej kobiecie, która dziedziczy farmę i postanawia samodzielnie o niej decydować. Szybko przekonuje się, że niezależność nie jest łatwa w patriarchalnym świecie – szczególnie gdy o względy Bathsheby zaczyna walczyć aż trzech bardzo różnych mężczyzn (Matthias Schoenaerts, Michael Sheen i Tom Sturridge).

Tu pojawia się najważniejsze podobieństwo do "Mojej wspaniałej kariery". Oba tytuły opowiadają o kobietach, które nie zamierzają podporządkować się oczekiwaniom swojego otoczenia, a miłość jest ważną częścią historii, ale nie najważniejszą. Różnica jest taka, że "Z dala od zgiełku" zdecydowanie mocniej stawia na klasyczny romans kostiumowy. To film bardziej tradycyjny w formie, narracji i podejściu do relacji między bohaterami – również jeśli chodzi o zakończenie.

Fot. Kadr z "Dala od zgiełku"

"Z dala od zgiełku" jest przy tym po prostu piękną produkcją. Vinterberg stworzył kostiumowe widowisko, które zachwyca nie tylko rolą Mulligan i własnym spojrzeniem na znakomitą powieść Hardy'ego. Zdjęcia Charlotte Bruus Christensen urzekają – angielska wieś, pola, lasy i zmieniające się pory roku wyglądają tutaj jak wyjęte z malarskiego pejzażu. Całości dopełnia nostalgiczna muzyka Craiga Armstronga.

Na Rotten Tomatoes film ma aż 84 procent pozytywnych ocen krytyków i 75 procent od widzów. "'Z dala od zgiełku' zaprasza do trudnych porównań z klasyczną powieścią Thomasa Hardy'ego i jej wcześniejszą ekranizacją, ale dzięki mocnej reżyserii i utalentowanej obsadzie stoi na własnych nogach" – brzmi konsensus serwisu. Ocena na polskim Filmwebie to 6,7/10.

Mimo solidnych ocen "Z dala od zgiełku" jest nieco zapomnianym filmem. Tym bardziej warto odkopać go po "Mojej wspaniałej karierze" – jest mniej nowoczesny, mniej odważny i zdecydowanie bardziej romansowy, ale jeśli spodobała wam się Sybilla i jej walka o niezależność, Bathsheba powinna być kolejną bohaterką do zapoznania. Film jest obecnie dostępny w na Disney+.