Drugie dno śmierci "Natalii z Top Model". Prokuratura bada sprawę
Drugie dno śmierci "Natalii z Top Model". Prokuratura bada sprawę fot. naTemat

Matka 27-letniej Natalii twierdzi, że jej córka padła ofiarą "zagłodzenia medycznego". Młoda kobieta zmarła na początku sierpnia, a o sprawie informowały ogólnopolskie media, tytułując Natalię jako "uczestniczkę Top Model". Ustalenia naTemat ujawniają jednak nieścisłości dotyczące życiorysu zmarłej. Prokuratura prowadzi w tej sprawie dwa postępowania.

REKLAMA

Nie żyje 27-letnia Natalia Falkiewicz, której matka oskarżała lekarzy o "zagłodzenie medyczne". W tle są internetowe prośby o pieniądze, nieścisłości w opisywanym życiorysie kobiety i dwa postępowania prokuratury. Nikomu dotąd nie przedstawiono jednak zarzutów.

Historia Natalii poruszyła internautów pod koniec sierpnia. Jej matka, pani Alicja, informowała w mediach społecznościowych o ciężkich chorobach córki, publikowała zdjęcia i nagrania z leczenia oraz wielokrotnie prosiła o wpłaty – także BLIK-iem na prywatny numer telefonu. Po śmierci 27-latki zarzuciła lekarzom odmowę żywienia pozajelitowego i doprowadzenie do śmierci córki.

Kim naprawdę była Natalia?

W nekrologu oraz wcześniejszych apelach o pomoc Natalia była przedstawiana m.in. jako Miss Pomorskiego, uczestniczka "Top Model", mistrzyni Europy w strzelectwie, reprezentantka Polski, współtwórczyni struktur Młodzieży Wszechpolskiej i wolontariuszka, która miała zebrać ćwierć miliona złotych dla hospicjum.

Nasze ustalenia podważają jednak wiele z tych informacji. Natalia brała udział w konkursie piękności "Polska Miss Województwa Pomorskiego", lecz nie zdobyła tytułu.

Mogła pojawić się na castingu do "Top Model", ale nie wystąpiła w programie. Nie zdobyła też oficjalnego mistrzostwa Europy w strzelectwie. Młodzież Wszechpolska przekazała, że była kandydatką, ale nie ukończyła stażu i nie została członkinią. Hospicjum zaprzeczyło natomiast, by była jego wolontariuszką lub by na jego konto wpłynęły wskazywane kwoty.

Matka Natalii zapowiedziała odpowiedź na nasze pytania przesłane e-mailem, ale do tej pory jej nie otrzymaliśmy. W rozmowie telefonicznej stwierdziła, że nie interesują jej "pomówienia". Powtórzyła też, że Natalia padła ofiarą "zagłodzenia medycznego". Samej sprawy "nie będzie wyjaśniała przez rozmowę telefoniczną".

Dodała, że ludzie stosują "różnego rodzaju pomówienia", ale jej to "w ogóle nie interesuje". Dodała, że "córka jest ofiarą zagłodzenia medycznego" i są prowadzone postępowania, a prawda "znajdzie swój wydźwięk". Zaznacza, że "prawdę zna, dokumentację posiada, a córka osiągnięcia miała".

Dwa postępowania prokuratury

Sprawą zajmuje się prokuratura. Szpital w Skawinie zawiadomił o możliwości znęcania się nad Natalią. Jej matka złożyła z kolei zawiadomienie dotyczące narażenia córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przed medyków.

Prokuratorzy przesłuchują osoby mogące mieć istotne informacje i gromadzą dokumentację dotyczącą leczenia, opieki oraz zbiórek. Oba postępowania – póki co – prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Nikomu nie przedstawiono zarzutów. Dopiero po zebraniu pełnego materiału dowodowego ma zapaść ocena, czy są do tego podstawy – również w odniesieniu do kwestii finansowych.

Po śmierci córki pani Alicja zapowiedziała kolejne zbiórki: na nagrobek i spłatę długów zaciągniętych na leki. Wkrótce później większość wcześniejszych publikacji z jej profilu zniknęła. Więcej szczegółów tej sprawy jest w udostępnionym materiale wideo na początku tego artykułu.

Masz ważne informacje w tej sprawie? Pisz na: kontakt@natemat.pl