HUAWEI WATCH GT 7 Pro to idealny dla mężczyzny smartwatch.
HUAWEI WATCH GT 7 Pro to idealny dla mężczyzny smartwatch. Materiały prasowe / Huawei

Czy wybór smartwatcha musi oznaczać zawsze pójście na kompromis? Długo myślałem, że rzeczywiście nie można mieć wszystkiego – zawsze "coś za coś", także w kontekście elektroniki, której używam na co dzień. Jeśli zależało mi na jednej funkcji, to zazwyczaj musiałem rezygnować z innej, która była dla mnie równie ważna. Do czasu – HUAWEI WATCH GT 7 Pro pokazał mi, że w jednym urządzeniu można jednak znaleźć wszystko, czego potrzebuję.

REKLAMA

W swoim życiu użytkowałem różne zegarki i często zastanawiałem się, czy ich zakup musi być tak aż problematyczny. Tak się składa, że sporo biegam, a poza tym kręcę kilometry na rowerze i regularnie wpadam na siłownię. Potrzebuję więc smartwatcha, który będzie moim wiernym towarzyszem w tych treningach. Jednocześnie działam w biznesie, a tam mile widziane byłoby raczej reprezentacyjne urządzenie.

Tymczasem smartwatch napakowany funkcjami zazwyczaj jest też „napakowany” wizualnie – często wygląda jak "kobyła". Może to takie oczekiwanie? Im większy smartwatch tym więcej funkcji? Z kolei ten finezyjny nie daje tylu możliwości, ile wymaga traktowany na serio sport. W rezultacie ktoś taki jak ja, kogo życie kręci się między biurem a siłką, powinien zainwestować najlepiej w... dwa smartwatche. To już jednak rada nieaktualna, ponieważ HUAWEI WATCH GT 7 Pro przekonał mnie, że można z sukcesem połączyć jedno z drugim.

Smartwatch HUAWEI WATCH GT 7 Pro. Fot. na:Temat

Koniec ze smartwatchowym dylematem "albo-albo"

Inteligentny zegarek WATCH GT 7 Pro ma już za sobą swoją europejską i lokalną premierę, a ja miałem przyjemność zapoznać się z nim nieco wcześniej. Testowałem go w dzień, w nocy, w pracy, w terenie, na zakupach i w podróży, i po tych wszystkich próbach mogę z pełnym przekonaniem nazwać go wszechstronnym sprzętem, który za dnia świetnie wygląda do koszuli, a po południu staje się zaawansowanym asystentem sportowym.

Twórcy tego modelu wyraźnie trafiają w gusta męskiej grupy odbiorców. W odświeżonym designie popularnej serii ukryli nie tylko urządzenie o świetnej jakości wykonania i imponującej wytrzymałości, ale także naprawdę praktyczny i intuicyjny gadżet z technologicznymi rozwiązaniami, które służą codzienną pomocą w monitorowaniu planu treningowego, zdrowia i samopoczucia użytkownika.

Zegarek HUAWEI WATCH GT 7 Pro w kilku wersjach kolorystycznych. Materiały prasowe / Huawei

Wygląd zegarka mnie zachwycił, a o to wcale niełatwo. To tego gatunku smartwatch, który chcę nosić, bo tak cieszy oczy, a przy tym ma przyjemną wagę. Obudowa z tytanu klasy lotniczej, szafirowe szkło, które daje bajeczny refleks, i wykonany z nanoceramiki bezel (zewnętrzny pierścień otaczający tarczę zegarka) dają wrażenie solidności, a zarazem klasowy vibe. Wersji kolorystycznych WATCH GT 7 Pro ma kilka, mnie urzekło akurat jego żółtozielone oblicze.

Zegarek z naprawdę sportowym zacięciem

Gustowne wykonanie najnowszego zegarka z logo Huawei nie przesłoniło mi istoty tego nowoczesnego modelu, a jest nią fakt, że stworzono go z myślą o osobach, które aktywność fizyczną traktują jako nieodłączną odskocznię od miejskiej codzienności. Regularne ćwiczenia pod chmurką i uprawianie sportu wypływają z mojego głębokiego przekonania, że bez nich nie ma mowy o dobrej kondycji, dlatego powinienem maksymalnie inwestować w nie swój wolny czas.

Przy moim podejściu zegarek, który zbiera sporą liczbę danych i dokładnie je analizuje, bym mógł ocenić swoją sprawność i kształtować natężenie treningowe, jest na wagę złota. HUAWEI WATCH GT 7 Pro spełnia te wymogi z naddatkiem. Wyposażony w ponad 110 trybów sportowych, sprosta niejednemu wyzwaniu. Przykładowo kolarzom, do których się zaliczam, użycza takich danych jak kadencja czy strefy tętna i mocy, już nie mówiąc o możliwości wgrania map na dłuższych dystansach z informacjami o przewyższeniach czy alertach o ostrych zakrętach.

Smartwatch HUAWEI WATCH GT 7 Pro w trakcie testów. Fot. na:Temat

W trakcie zaś biegów przełajowych smartwatch wyznacza precyzyjnie trasę, mierzy czas kontaktu z podłożem, długość kroku, odchylenie pionowe, a także pokazuje balans pomiędzy prawą a lewą nogą oraz kadencję biegową. Wskaźnik zdolności biegowych, pułap tlenowy (VO2 Max) i strefy tętna pozwoliły mi poczuć się jak profesjonalny biegacz. Zegarek doceniłem również za szczerość, gdyż informował mnie, kiedy dać z siebie jeszcze więcej, a kiedy wrzucić na luz i pozwolić sobie na odpoczynek.

Wszechstronny zegarek do długiego użytkowania

Korzystając intensywnie z zegarka w terenie, miałem ochotę uścisnąć dłonie jego projektantów również za to, jakim fantastycznym ekranem go obdarzyli. Bo jaki jest pożytek z mnóstwa danych do analizy, jeśli w ciągu dnia poza domem nie możemy im się wyraźnie przyjrzeć? Wyświetlacz udostępnionego mi modelu może jednak pochwalić się jasnością, dzięki której nawet w pełnym słońcu na szlaku wszystko widać idealnie.

Kolejny hit to potężna bateria. Przy lekkim użytkowaniu z zachowaniem najważniejszych funkcji, w tym monitorowania aktywności, udało mi się utrzymać go przy życiu przez 21 dni. Ładowarkę mogłem więc trzymać z dala od kieszeni w spodenkach. Było to za miejsce na smartfon, z którym niezależnie od modelu i systemu operacyjnego (Android, iOS) zegarek nie ma problemu zgodnie współpracować.

Smartwatch HUAWEI WATCH GT 7 Pro. Fot. na:Temat

Po wspólnych przygodach z HUAWEI WATCH GT 7 Pro zarówno w biurze, jak i w plenerze mogę wreszcie powiedzieć, że nadszedł kres wybierania między eleganckim wyglądem a zaawansowanymi funkcjami sportowymi i długo trzymającą baterią smartwatcha. Zegarek łączy w sobie sprzęt premium, osobistego trenera i asystenta dobrostanu, i to w cenie, która deklasuje konkurencję. Z dumą noszę go na ręku.

MATERIAŁ REKLAMOWY