KIA
Kia odpaliła petardę. Wpuszcza na rynek trzy nowe modele GT Materiały prasowe KIA

Koreańczycy postanowili mocno zaszaleć i do Europy, a w tym również na polski rynek, wjechały właśnie nowe modele Kia z rodziny GT: EV3 GT, EV4 GT i EV5 GT. I wiecie co? To może być ten moment, w którym nawet zatwardziali wyznawcy silników spalinowych poczują szybsze bicie serca.

REKLAMA

Na początek ciekawostka. Drażni cię sterylna, grobowa cisza w autach na prąd? Wsiadasz, wciskasz gaz do dechy i... nic, czujesz się jak w szybkim tramwaju? Inżynierowie marki Kia najwyraźniej doszli do tego wniosku i stwierdzili, że samochody elektryczne o sportowych osiągach muszą oferować coś więcej niż tylko wciskanie w fotel.

Wszystkie trzy nowości, czyli Kia EV3 GT, EV4 GT oraz EV5 GT, dostały potężny pakiet technologii, które mają oszukać nasze zmysły i dać czystą frajdę z jazdy. Mamy tu wirtualną zmianę biegów (Virtual Gear Shift), która symuluje szarpnięcia przy przyspieszaniu i zwalnianiu.

KIA

Do tego dochodzi Active Sound Design. System wykorzystuje osiem głośników, by pompować do kabiny dźwięk uzależniony od naszej prędkości i wciśnięcia gazu. Co więcej, jest też tryb "coasting", który po odpuszczeniu ped.ału przyspieszenia przy prędkościach autostradowych generuje futurystyczny, rasowy pomruk.

Jasne, to tylko imitacja, która tak de facto nie jest potrzebna, ale są osoby, którym to ię podoba. Ale teraz do konkretów.

Kia EV3 GT, czyli miejski wariat na sterydach

Zacznijmy od najmniejszego z braci, który najprawdopodobniej będzie hitem sprzedaży. Elektryczny SUV Kia EV3 GT to żywy dowód na to, że auto do miasta kompletnie nie musi być nudne. Zapakowano tu dwusilnikowy napęd na cztery koła, który generuje równe 292 KM (215 kW) i potężne 468 Nm momentu obrotowego.

Efekt na drodze? Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje raptem 5,7 sekundy. Jak na miejskie, pudełkowate auto, to wynik, który na światłach z łatwością zostawi w tyle niejedno typowo sportowe coupe.

W środku wita nas ciemne wykończenie, mocno wyprofilowane zamszowe fotele z charakterystycznymi dla serii GT neonowo zielonymi wstawkami. Do tego funkcja Launch Control i system audio Harman Kardon. Zdecydowanie nie jest to zwykłe "toczydełko" po bułki.

KIA

Nisko, szybko i z precyzją, czyli Kia EV4 GT

Jeśli SUV-y kompletnie do was nie przemawiają, spójrzcie na to. Kia EV4 GT to nisko zawieszony fastback (w ofercie jest też hatchback), który w całej gamie kładzie największy nacisk na precyzję prowadzenia.

To tutaj środek ciężkości leży przy samej ziemi. Parametry silnika są dokładnie te same co w EV3 (292 KM), ale dzięki wybitnej aerodynamice i sylwetce, do setki urwiemy jedną dziesiątą sekundy (5,6 s).

Co ze zuzyciem prądu i realnym zasięgiem? Producent obiecuje, że szybka jazda nie zabije baterii w moment, bo auto oferuje zasięg do 537 km w cyklu WLTP. Jak wyjdzie w praktyce? Czas pokaże.

Zoptymalizowane zawieszenie, specjalny tryb GT i genialna potrójna charakterystyka ped.ału gazu sprawiają, że to auto ma kleić się do drogi jak wściekłe. To zdecydowanie najostrzejsza propozycja dla tych, dla których auto musi "gadać" z kierowcą.

Rodzinny ekspres, czyli Kia EV5 GT

Na koniec zostaje absolutna waga ciężka, czyli Kia EV5 GT. To pełnoprawny, potężny SUV segmentu C, który udowadnia, że wyjazd na wakacje z dziećmi i stertą bagaży nie musi oznaczać rezygnacji z frajdy za kółkiem.

Mamy tu mocniejszy układ napędowy o mocy 306 KM (225 kW) i aż 480 Nm momentu obrotowego. Z racji gabarytów do setki dobijamy w 6,2 sekundy. Bateria to konkretny magazyn energii o pojemności 81,4 kWh, co ma przełożyć się na solidne 476 km zasięgu.

Znalazłem tu też ciekawostkę, która pewnie zaraz podbije internet: auto wyposażono w innowacyjną funkcję "Pet Mode". Ogólnie odradzam takich akcji, ale dzięki niemu spokojnie będziesz mógł zostawić psa na chwilę w aucie pod sklepem. System automatycznie utrzyma komfortową temperaturę w kabinie, zablokuje drzwi od środka, wyłączy wewnętrzne alarmy i wyświetli na głównym ekranie uspokajający komunikat dla przechodniów.

Elektronicznie sterowane zawieszenie robi różnicę

Wszystkie nowe samochody elektryczne Kia ze znaczkiem GT łączy jedno, czyli inżynieryjny majstersztyk pod spodem. Zastosowano w nich elektronicznie sterowane zawieszenie (ECS), które za pomocą kamery cały czas analizuje drogę przed nami i w ułamku sekundy dostosowuje siłę tłumienia amortyzatorów.

Dorzućcie do tego precyzyjne wektorowanie momentu obrotowego, potężne seledynowe zaciski hamulcowe, system odzyskiwania energii (IEB) oraz potężne, 20-calowe felgi.

Czy elektromobilność musi być przykrym obowiązkiem? Kia właśnie udowodniła, że absolutnie nie.