
Zawodowy sport to codzienne wielogodzinne treningi, udział w morderczych zawodach i krótkie chwile na odpoczynek. Czasem jednak trenerzy wpuszczają w tę rutynę trochę szaleństwa. Zabierają swoich zawodników na strzelnicę, tor gokartowy czy stok narciarski albo zapraszają do gry z mistrzem świata w ping ponga. Czy takie treningi mają jakieś uzasadnienie sportowe czy to tylko chwila wytchnienia dla zmęczonych sportowców?
REKLAMA
Adam Małysz przełamujący blok Kamila Stocha? Łukasz Kruczek wygrywający set dla swojej drużyny? Takie obrazki towarzyszyły jeszcze niedawno prawie każdej relacji ze zgrupowania polskich skoczków. Dużą część treningów nasi kadrowicze kończyli meczem siatkówki między zawodnikami a trenerami i masażystami. - Są dwa powody stosowania takich nietypowych treningów - mówi nam prezes Polskiego Związku Narciarskiego i były trener kadry Apoloniusz Tajner - Po pierwsze takie sporty ogólnorozwojowe ćwiczą przyspieszenie, zwinność i zwrotność. Poza tym wypełnia czas po treningu zasadniczym, nie jest tak męczący. Nasi skoczkowie latają nie tylko na nartach. Jak zdradza nam Tajner od dwóch sezonów trener Łukasz Kruczek wiosną zabiera zawodników do Jeleniej Góry, gdzie kadrowicze latają szybowcami. - Kamil Stoch tak się zapalił, że chce nawet robić licencję - zdradza nam prezes PZN.
Żużlowcy toruńskiego Unibaxu z wyjazdów na obozy narciarskie uczynili już małą tradycję. W tym roku będą trenować w Szczyrku - w drugiej połowie lutego i na początku marca. Dla pochodzącego z Australii Rayana Sullivan będzie to debiut na stoku. Rok temu zawodnicy z Grodu Kopernika również przygotowywali się do rozgrywek na stokach Skrzycznego. W ich ślad poszła reprezentacja Polski, która trenuje w Szklarskiej Porębie. Zimą, gdy tor żużlowy jest przykryty śniegiem w kilku miastach odbywają się wyścigi na … lodzie. W nich chodzi jednak tylko o widowisko i zabawę dla kibiców.
Cały arsenał nietypowych zajęć mają trenerzy piłki nożnej. W nowe obszary myśli szkoleniowej odkrywają trenerzy z Niemiec. Jurgen Klinsmann w ramach ćwiczeń koncentracji w 2006 roku kazał strzelać kadrowiczom z łuku a Felix Magath uwielbia zajęcia z piłką lekarską. Piłkarze Borussi Dortmund kilka tygodni temu zmierzyli się z kolejnym wymagającym przeciwnikiem. Nie byli to rywale z Bayernu Monachium czy Schalke Glesenkirchen lecz były mistrz świata w pingponga "Rossi" Rosskompf. Zawodnicy nie kryli zadowolenia z tej ciekawej odmiany - Wcześniej w wolnych chwilach graliśmy przede wszystkim w PlayStation - mówi Sebastian Kehl, pomocnik Borussi. Jak więc widać aby skłonić zawodników do dodatkowego wysiłku po ciężkim treningu trenerzy muszą wykazać się nie lada inwencją.
Wiosną zeszłego roku piłkarze Legii Warszawa mieli ćwiczyć celność. Nie byłoby w tym nic dziwnego - zwyczajny trening niezbędnej piłkarzowi umiejętności. Ale zawodnicy nie strzelali do bramki. Sztab trenerski zaprosił ich jednak na strzelnicę. Przez blisko półtora godziny strzelali do tarcz z różnego rodzaju broni. Jeszcze bardziej nietypowo do sezonu przygotowują się piłkarze Polonii Bytom ćwiczyli niedawno z zawodnikami klubu MMA.
Nie tylko zawodnicy z Bytomia trenują sporty walki. Piłkarze Warty Poznań ćwiczyli "na macie". Nie było to jednak doskonale znane z polskich szkół "macie piłkę i grajcie", lecz profesjonalny trening judo pod okiem odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne w ich klubie byłego zawodnika rugby, Dominika Machlika.
Kilka tygodni wcześniej "Warciarze" mieli okazję sprawdzić się na torze kartingowym. - Chodziło nam przede wszystkim o konsolidację zespołu i wzbudzenie w chłopakach ducha rywalizacji - mówi w rozmowie z nami rzecznik klubu Hubert Niedzielski. - Można to nazwać takim małym "wyjazdem integracyjnym", chociaż pojechaliśmy tylko na drugi koniec miasta. Już wkrótce przekonamy się, czy te ciekawe treningi okażą się również skuteczne. W lutym piłkarze warty ruszają w drugą część boju o Ekstraklasę.
