
Od ponad dwóch dekad karmi nas katastroficznymi wizjami, regularnie wieszczy III wojnę światową i rozpad Unii Europejskiej. Krzysztof Jackowski – najpopularniejszy polski jasnowidz – twierdzi, że potrafi poczuć to, co może stać się naszą przyszłością. Ja z kolei twierdzę, że snuje mgliste, katastroficzne przepowiednie dla podtrzymania swojej popularności. Adam Liszewski zweryfikował wizje Jackowskiego z ostatnich 20 lat, by odpowiedzieć na pytanie, czy jego dar to fakt, czy może sprytna manipulacja.
Krzysztof Jackowski to bez wątpienia zjawisko. Z zawodu tokarz, z praktyki jasnowidz znany na cały kraj z poszukiwania zmarłych i zaginionych, a dziś przede wszystkim wpływowy streamer i gwiazda YouTube’a. Wokół swojego rzekomego daru zbudował sprawną machinę medialną i chętnie powołuje się na archiwa policyjne, by podtrzymywać status nieomylnego wieszcza.
W moim filmie nie wchodzę w trudne do zweryfikowania wątki poszukiwań zmarłych. Biorę pod lupę to, co jest publiczne, jawne i weryfikowalne: jego prognozy geopolityczne, gospodarcze, społeczne i sportowe.
Mit wielkiego kryzysu z 2008 roku
Fundamentem ogólnopolskiej sławy Jackowskiego było rzekome przewidzenie co do dnia wielkiego krachu gospodarczego w wywiadzie dla "Gazety Pomorskiej" pod koniec 2007 roku. Sam Jackowski chętnie powołuje się na ten moment, podkreślając, że co do dnia opisał niespodziewany upadek banków z 2008 roku.
Fakty jednak nie są dla Jackowskiego łaskawe – ostrzegał przed kryzysem bankowym wyłącznie w Polsce, nie na świecie, bez podania jakichkolwiek konkretnych dat. Co ważniejsze, w tym samym tekście zaserwował całą serię kompletnie nietrafionych proroctw: o ataku terrorystycznym trującym gazem, dramatycznym buncie Anglików przeciwko Polakom czy eskalacji ptasiej grypy.
Jedna nieprecyzyjna wizja, zalana falą pomyłek, stała się fundamentem jego rozpoznawalności i otworzyła mu szeroko drzwi do ogólnopolskich mediów.
Szlagiery grozy: rozbita Unia, III wojna światowa i Bliski Wschód
Analizując dziesiątki nagrań i artykułów, bez trudu można wyłonić schemat działania Jackowskiego. To wyrobiony i sprytny sprzedawca lęków. Od niemal 20 lat regularnie ogłasza, że "Unia Europejska już się rozpada" i "jej proces upadku właśnie się zaczął". Równie schematycznie grozi nam "ostatnim rokiem spokoju" – co kilkanaście miesięcy przesuwając po cichu wybuch globalnego konfliktu, gdy ten poprzedni się nie sprawdził.
Szczególnym narzędziem w rękach Jackowskiego stał się Bliski Wschód. Rejon skomplikowany, chaotyczny, a przede wszystkim budzący lęk u polskiego odbiorcy przez nieznajomość kontekstów. Zamiast jasnowidzenia otrzymujemy tam mglistą publicystykę opartą na ogólnikach. Niemal każde bieżące wydarzenie Jackowski próbuje nagiąć pod wcześniejsze, wieloznaczne słowa, które traktuje jako dowód swojego daru.
Ślepe "trzecie oko"
W całej tej działalności Jackowskiego uderza jeszcze jeden, kluczowy wątek. Jak to możliwe, że człowiek twierdzący, że ma wgląd w przyszłość, w swoich prognozach nie dostrzegł choćby śladu najważniejszych wydarzeń ostatnich 20 lat? Jak to możliwe, że na 2010 rok przewidywał aferę z dokumentami zamiast czegokolwiek, co byłoby związane z katastrofą smoleńską? Dlaczego snując wizje na 2020 rok, wieszczył pożar wielkiego budynku, nie wspominając ani słowem o pandemii, lockdownach czy maseczkach?
Czy człowiek, który naprawdę czuje przyszłość, mógłby ominąć wydarzenia dotykające cały jego kraj, a nawet takie, które zmieniły życie każdego człowieka na świecie? To pytania, z którymi jasnowidz nigdy się nie konfrontuje i powód wydaje się być oczywisty – ta konfrontacja byłaby dla jego działalności bardzo nieprzychylna. W filmie punktuję również inne spektakularne niepowodzenia – od wieszczenia rychłego upadku Tuska w Brukseli, przez kompletnie chybione wizje dotyczące sejmowej kariery KOD-u, po błędne typowania sportowe.
Zapraszam do obejrzenia całego materiału na górze strony, by poznać techniki i mechanizmy, jakimi posługuje się Krzysztof Jackowski.
