
Są takie domowe obowiązki, które po prostu trzeba od czasu do czasu odhaczyć. Jednym z nich jest czyszczenie szyb – szczególnie uciążliwe, gdy mamy duże przeszklenia, drzwi tarasowe czy lustra. Im większa powierzchnia, tym więcej czasu potrzeba, żeby doprowadzić ją do porządku. Dlatego tym razem, zamiast kolejnego klasycznego testu, postanowiliśmy sprawdzić coś innego: czy robot może przejąć od nas część pracy związanej z myciem szyb?
Do testu trafił do nas Kärcher RCW 4 – urządzenie zaprojektowane z myślą o automatycznym czyszczeniu gładkich powierzchni szklanych. Wykorzystuje technologię próżniową, dzięki której przylega do szyby, a za sprawne poruszanie się po niej odpowiadają m.in. czujniki wykrywające krawędzie, ramy i przeszkody.
Robot ma również system automatycznego nawilżania ściereczki roztworem czyszczącym. Brzmi jak urządzenie, które może oszczędzić sporo czasu. Ale jak wygląda korzystanie z niego w prawdziwym domu?

Najpierw trzeba przygotować robota
Zanim urządzenie ruszy do pracy, trzeba wykonać kilka prostych czynności. Do zbiornika wlewamy przygotowany roztwór czyszczący, a na spodzie robota mocujemy ściereczkę z mikrofibry. Ważnym elementem jest również lina bezpieczeństwa, którą należy zamontować przed rozpoczęciem pracy.

Samo przygotowanie nie zajmuje dużo czasu, ale jest konieczne – w końcu mamy do czynienia z urządzeniem, które za chwilę będzie poruszać się po szybie.
Kiedy wszystko jest gotowe, wystarczy przyłożyć robota do powierzchni i uruchomić go przyciskiem znajdującym się na froncie.
I wtedy zaczyna się najciekawsza część testu.

Robot rusza na szybę
Po uruchomieniu RCW 4 samodzielnie rozpoczyna pracę. Porusza się po powierzchni według wybranego programu, zmienia kierunek i reaguje na napotkane krawędzie czy przeszkody.
W tym czasie ściereczka z mikrofibry jest automatycznie nawilżana roztworem czyszczącym. Nie trzeba więc cały czas stać przy urządzeniu i ręcznie spryskiwać kolejnych fragmentów szyby. To właśnie ten element najbardziej przykuwa uwagę podczas pierwszego kontaktu z robotem. Przyzwyczailiśmy się już do urządzeń, które same odkurzają podłogi, ale obserwowanie robota poruszającego się po pionowej szybie nadal robi wrażenie.
Sprawdziliśmy różne powierzchnie
Nie chcieliśmy ograniczać testu wyłącznie do jednego okna. RCW 4 sprawdziliśmy na kilku różnych powierzchniach – od klasycznego okna, przez duże przeszklenie tarasowe, aż po lustro i kabinę prysznicową.
To istotne, bo właśnie duże i trudno dostępne powierzchnie mogą być miejscami, gdzie tego typu urządzenie ma największy sens. Zamiast samodzielnie sięgać do każdego fragmentu szyby, możemy pozwolić robotowi wykonać znaczną część pracy.

Podczas testu sprawdziliśmy również, jak urządzenie radzi sobie z poruszaniem się po większych powierzchniach i jak reaguje na ich krawędzie. Producent wyposażył je w czujniki, które pomagają robotowi wykrywać przeszkody i dostosowywać trasę.
Nie tylko automatyka
Robot może działać samodzielnie, ale nie oznacza to, że użytkownik nie ma nad nim żadnej kontroli. W zestawie znajduje się pilot, za pomocą którego można wybrać odpowiedni tryb pracy, a także sterować urządzeniem ręcznie.
To przydatne rozwiązanie, jeśli chcemy skierować robota w konkretne miejsce albo poprawić fragment powierzchni, który wymaga dodatkowego przejazdu.
Po zakończeniu pracy urządzenie można wyłączyć i łatwo zdjąć z szyby, korzystając ze wbudowanego uchwytu.

Czy robot rzeczywiście wyręcza nas w tym obowiązku?
Po takim teście trudno powiedzieć, że od teraz możemy całkowicie zapomnieć o czyszczeniu szyb. Robot nadal wymaga przygotowania, zamocowania ściereczki, napełnienia zbiornika i zabezpieczenia. Ale jego zadanie jest inne: ma przejąć od nas tę najbardziej żmudną część pracy.
I właśnie pod tym kątem postanowiliśmy go ocenić. Czy rzeczywiście można w tym czasie zająć się czymś innym? Czy poradzi sobie z dużym przeszkleniem? Jak działa na lustrze i kabinie prysznicowej? I czy sterowanie za pomocą pilota faktycznie jest przydatne?

Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w naszym teście video. Pokazujemy w nim cały proces – od rozpakowania urządzenia, przez przygotowanie i pierwsze uruchomienie, aż po pracę na różnych powierzchniach. Zobaczcie, jak Kärcher RCW 4 poradził sobie w praktyce.
MATERIAŁ REKLAMOWY
