Joanna Kulig w filmie Ojczyzna
"Ojczyzna" ma szansę zachwycić Amerykańską Akademię Filmową Fot. Agata Grzybowska / Kino Świat / materiały prasowe

Polskim kandydatem do Oscara została "Ojczyzna", najnowszy film Pawła Pawlikowskiego, reżysera "Idy" i "Zimnej wojny". To świetna wiadomość dla naszego kraju – nominację w kategorii filmu międzynarodowego mamy w kieszeni, a być może także samą statuetkę. Nie chodzi tylko o wybitny poziom czarno-białego dramatu o Thomasie Mannie i jego córce. Paweł Pawlikowski cieszy się dużym uznaniem wśród członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, a jednego Oscara już ma. Nie mówiąc już o samych nominacjach.

REKLAMA

"Wybraliśmy film, który jest kompletnym, wielowymiarowym dziełem sztuki, opowiadającym uniwersalną historię, będąc jednocześnie niepokojąco aktualnym. Wybitny poziom artystyczny w warstwie narracyjnej i wizualnej stał się możliwy dzięki twórczemu wkładowi utalentowanych polskich artystów, którzy wspólnie z reżyserem odpowiadają za kształt filmu. Uważamy, że ten film jest ważnym głosem polskiej kinematografii w europejskim dyskursie intelektualnym" – czytamy w uzasadnieniu decyzji Komisji Oscarowej działającej przy Polskim Instytucie Sztuki Filmowej.

Innej decyzji o polskim kandydacie do Oscara faktycznie nie mogło być. "Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego to film wybitny, który Zuzanna Tomaszewicz z naTemat nazwała wprost "arcydziełem".

"'Ojczyzna' operuje realizmem, aczkolwiek w nieoczywisty sposób posiłkuje się też oniryzmem. Filmowy dramat o Mannie i jego dzieciach to swoista kontemplacja, którą dla pełnej satysfakcji należy obierać warstwa po warstwie. A trochę farb zużyto na tę europejską koprodukcję, o której z całą pewnością usłyszymy w marcu przyszłego roku – przy okazji 99. ceremonii wręczenia Oscarów" – podkreśliła.

"Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego zachwyciła krytyków i triumfowała na Festiwalu w Cannes

"Ojczyzna" zdobyła uznanie na świecie. Na Rotten Tomatoes koprodukcja Polski, Niemiec, Włoch i Francji ma aż 96 procent pozytywnych recenzji krytyków na podstawie 48 recenzji. "Urok filmowy Pawlikowskiego tkwi w tym, jak wszystko inscenizuje z chłodnym, obiektywnym autentyzmem. W 'Ojczyźnie' nadaje temu historycznemu momentowi charakter wehikułu czasu, dzięki czemu czujemy się tak, jakbyśmy byli tam, w ruinach Niemiec roku 1949, widząc, jak piaski historii się przesuwają" – napisał Owen Gleiberman w "Variety".

"Ta perełka o Thomasie Mannie i jego córce, z niesamowitą rolą Sandry Hüller, jest pełna pomysłów i przesiąknięta jeszcze większą ilością bólu niż większość [...] artystycznych eposów" – stwierdził z kolei Kevin Maher z "The Times". "Hüller i Zischler zabierają nas w trzymającą w napięciu przygodę po rodzinnej historii, a każdy przystanek na trasie służy ucieleśnieniu bezkompromisowej wizji Pawlikowskiego" – dodała Nadia Dalimonte z Next Best Picture.

Pawlikowski dostał już nagrodę za reżyserię "Ojczyzny" na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Cannes, a to raczej dopiero początek nagród. Chociażby w Polsce jego nowy film zawalczy o Złote Lwy na zaczynającym się 21 września Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

"Ojczyzna" ma nominację do Oscarów w kieszeni. I wcale nie tylko jedną

Nominację dla Polski w kategorii najlepszy film międzynarodowy możemy mieć w kieszeni i to nie tylko z powodu wybitności "Ojczyzny". Paweł Pawlikowski od lat pozostaje jednym z najbardziej cenionych polskich twórców na świecie, ale ma też status jednego z najciekawszych współczesnych reżyserów. Dodatkowo nagroda w Cannes często działa na Amerykańską Akademię Filmową jak magnes.

Dodatkowo Akademia mocno Pawlikowskiego ceni. "Ida" zdobyła Oscara dla filmu międzynarodowego, stając się pierwszym polskim laureatem w tej kategorii. Z kolei "Zimna wojna" otrzymała trzy nominacje do Oscara – za reżyserię, zdjęcia i film międzynarodowy.

Do głosowania na "Ojczyznę" akademików mogą przyciągnąć również nazwiska nominowanej do złotej statuetki Sandry Hüller, gwiazdy "Strefy interesów", "Anatomii upadku" i "Projektu Hail Mary", która jest dziś rozchwytywana w Hollywood, a także operatora Łukasza Żala, który ma na koncie dwie nominacje za najlepsze zdjęcia do "Idy" i "Zimnej wojny".

Na nominacji dla "Ojczyzny" za film międzynarodowy wcale może się więc nie skończyć – w zasięgu wydają się wyróżnienia za reżyserię, zdjęcia i najlepszą aktorkę pierwszoplanową. A wielu krytyków wróży już Polsce kolejnego po "Idzie" Oscara za film międzynarodowy.

Dalsza część artykułu poniżej.

O czym jest "Ojczyzna"? Thomas Mann z córką wracają do Niemiec

"Ojczyzna" opowiada o relacji między Thomasem Mannem (Hanns Zischler z "Monachium"), wybitnym pisarzem, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, a jego córką Eriką ( Hüller) – aktorką i pisarką.

Akcja niemieckojęzycznego, czarno-białego dramatu, który ma formę filmowego eseju, rozgrywa się w szczytowym okresie zimnej wojny. Ojciec i córka wyruszają w trudną, emocjonalną podróż czarnym Buickiem przez zrujnowane Niemcy – z Frankfurtu pod kontrolą amerykańską do Weimaru pod wpływem sowieckim. Po raz pierwszy od zakończenia wojny i emigracji do Stanów Zjednoczonych Mann wraca do swojej ojczyzny.

"W swoim najnowszym dziele, podobnie jak w poprzednich dwóch filmach, reżyser podejmuje tematy tożsamości, winy, rodziny i miłości na tle chaosu i moralnego zagubienia powojennej Europy" – podkreśla dystrybutor Kino Świat.

Scenariusz "Ojczyzny" napisali Paweł Pawlikowski i Henk Handloegten. Do realizacji filmu reżyser zaprosił swoich stałych współpracowników – wspomnianego Łukasza Żala ("Hamnet"), kostiumografkę Aleksandrę Staszko ("Ministranci") oraz scenografów Katarzynę Sobańską i Marcela Sławińskiego ("Lalka"). Charakteryzację przygotował Waldemar Pokromski, za montaż razem z Pawlikowskim odpowiadał Piotr Wójcik. Dodajmy, że w obsadzie pojawia się w epizodzie Joanna Kulig, co jest ukłonem dla Zuli z "Zimnej wojny".

"Ojczyzna", która dopiero czeka na amerykańską premierę kinową, weszła na polskie ekrany w czerwcu i wciąż można ja złapać w wybranych kinach studyjnych. Jak informuje Kino Świat, obejrzało ją już 120 tysięcy osób.