Huawei Watch D3
Zrobiłem EKG i zmierzyłem ciśnienie na nadgarstku. Huawei Watch D3: technologia idzie w dobrą stronę Fot. naTemat.pl

Od lat jestem wierny smartwatchom Huawei za ich trwałość i baterię, ale seria D przeżyła właśnie prawdziwy skok ewolucyjny. Nowy model D3 jest lżejszy, smuklejszy i ma ekran jaśniejszy niż pełne słońce. Całodobowe monitorowanie ciśnienia krwi (ABPM), badanie sztywności tętnic i wykrywanie nastroju – to wszystko zamknięte w eleganckiej kopercie o grubości zaledwie 11,3 mm.

REKLAMA

Huawei Watch D3 to oficjalnie certyfikowany wyrób medyczny z miniaturowym, pompowanym mankietem. Sprawdziłem, jak w codziennym użytkowaniu sprawdza się najnowsza generacja zegarka, który potrafi uratować zdrowie.

To nie jest bajer dla naiwnych. Huawei Watch D3 z prawdziwym ciśnieniomierzem

Potrafi przypomnieć o ćwiczeniach oddechowych, przeanalizować sen i wykryć skok ciśnienia przy zmianie pogody, a jego bateria trzyma nawet 6 dni. Ma jednak jedną granicę, której za żadną cenę nie wolno przekroczyć.

Przyznam szczerze, że jestem od dawna wielkim fanem zegarków Huawei, cenię je przede wszystkim za świetne baterie i trwałość. Miałem ich już kilka, od wielu lat. I tak naprawdę jeden padł ze starości, choć godzinę wciąż pokazuje, a drugi nie przeżył wielokrotnych kąpieli w morzu i basenie, do których zresztą nie był projektowany. Moja wina.

Huawei Watch D3
Huawei Watch D3 Fot. naTemat.pl

I dobrze pamiętam pierwszy zegarek Huawei z pomiarem ciśnienia (model Watch D). Był fajny, ale dość duży, działał dobrze, choć był lekko nieporęczny. Piszę o tym po to, by docenić niesamowity postęp, jaki zaszedł w tej linii. Najnowsza odsłona smartwatcha z ciśnieniomierzem jest o lata świetlne od pierwszej i drugiej serii – i tak przecież udanych. Teraz całość jest lżejsza, mniejsza, ładniejsza i nieporównywalnie wygodniejsza.

Z rozpędu chciałem napisać, że Huawei Watch D3 oczywiście nie jest certyfikowanym wyrobem medycznym, ale… pomyłka. On jest certyfikowanym wyrobem medycznym. I to nie są puste deklaracje marketingu: zegarek posiada oficjalną europejską certyfikację medyczną CE 0197 (zgodną z rygorystycznym rozporządzeniem CE MDR) oraz rejestrację NMPA. Ten wbudowany w niego ciśnieniomierz to nie jest jakiś bajer dla naiwnych oparty na szacowaniu optycznym, ale pełnoprawne, choć niebywale zminiaturyzowane urządzenie pomiarowe wykorzystujące metodę oscylometryczną.

Wygląd, waga i gabaryty. Inżynieryjny majstersztyk

W moje ręce, a w zasadzie na mój nadgarstek, trafiła wersja zwana piaskową (Mocha Gold). Kolor to coś w guście rozwodnionego różowego złota. Mój synek od razu zapytał, czy są też męskie, ale bez przesady – beżowawy pasek jest z silikonu (kauczuku HNBR), ale od zewnątrz ma nadrukowaną teksturę eleganckiej skóry kompozytowej. Wygląda to naprawdę nieźle, a moja męskość w żaden sposób nie cierpi z powodu wyglądu czy barw.

Ten smartwatch jest też niebywale lekki i smukły:

  • Grubość koperty wynosi zaledwie 11,3 mm (jest o 15 proc. i aż o 2 mm cieńszy od modelu D2).
  • Waga: sama aluminiowa koperta waży zaledwie 40 gramów, a nowy, zwężony pasek z poduszką w rozmiarze L jest o 20 proc. lżejszy od poprzednika (waży 35 g). Całość na ręce to około 75 gramów – niemal nie czuć go podczas noszenia.
  • Wyświetlacz: dostajemy genialny, duży ekran AMOLED o przekątnej 1,92 cala z wyższym stosunkiem ekranu do obudowy i kosmiczną jasnością szczytową sięgającą 3000 nitów. Czytelność w pełnym sierpniowym słońcu jest absolutnie perfekcyjna.
  • Huawei Watch D3
    Huawei Watch D3 Fot. naTemat.pl

    Pierwsze uruchomienie i pomiar ciśnienia

    Wygląd mamy za sobą, przechodzimy do najciekawszego. Ten smartwatch ma dokładnie to samo, co zaawansowane flagowe modele chińskiej firmy. Obsługa jest banalnie prosta. Ja musiałem zacząć od zaktualizowania aplikacji Huawei Zdrowie, zegarek łączy się ze smartfonem bez problemu, potem szybka aktualizacja oprogramowania HarmonyOS na samym zegarku. Kilka minut i sprzęt jest gotowy do działania.

    No i zaczynamy – od pomiaru ciśnienia oczywiście.

    Wewnątrz paska ukryto wąski (25,5 mm), dwuwarstwowy mankiet połączony z mikropompką i czujnikiem ciśnienia. On nie jest też przesadnie gruby, dopiero po bliższym przyjrzeniu się widać, że tam w środku jest poduszka do pompowania. Pasek pompuje się delikatnie, spokojnie, lekko uciska nadgarstek i po chwili wypluwa wynik. W normie. Z ciekawości mierzę ciśnienie swoim klasycznym, naramiennym ciśnieniomierzem domowym – wyniki są bardzo zbliżone.

    No ale to żaden przypadek. Urządzenie spełnia surowe normy medyczne ISO i CE-MDR. Zastosowany tu algorytm opiera się na autorskim modelu hemodynamicznym, który automatycznie dopasowuje siłę nacisku do obwodu nadgarstka.

    Sam smartwatch jest pozycjonowany jako urządzenie dla osób w wieku od 18, ze szczególnym uwzględnieniem grupy 35+. Ja mam trochę więcej i przyznam, że na co dzień ciśnienia sobie często nie mierzę, bo i nie mam z nim większych problemów. Nie mierzę, bo to po prostu upierdliwe – trzeba znaleźć tradycyjny ciśnieniomierz, założyć mankiet na ramię, to się pompuje, wynik jest jaki jest, i tak zaraz o nim zapomnisz. W Watch D3 wszystko automatycznie zapisuje się w aplikacji Huawei Zdrowie, która pamięta, wyciąga wnioski i buduje długoterminowe trendy.

    Huawei Watch D3
    Huawei Watch D3 Fot. naTemat.pl

    Całodobowe monitorowanie (ABPM) i bezpieczeństwo

    Jest tu zresztą bardzo ciekawa opcja ABPM (Ambulatory Blood Pressure Monitoring), czyli automatyczne, całodobowe monitorowanie ciśnienia krwi w określonych odstępach czasu (np. co 15–30 minut).

    Włączyłem ten program. Dla celów diagnostycznych gorąco polecam, ale raczej w wolniejszy dzień. Funkcja co jakiś czas wzywa cię do zatrzymania się w bieżących zadaniach, oparcia ręki na klatce i zrobienia pomiaru. Miałem akurat sporo pracy, więc nie dokończyłem pełnego 24-godzinnego cyklu, ale w ciągu dnia smartwatch zrobił mi kilkanaście automatycznych pomiarów.

    Było to momentami trochę uciążliwe, ale zaznaczam: dla osoby, która walczy z nadciśnieniem, ma tzw. "nadciśnienie białego fartucha" albo niebezpieczne skoki ciśnienia w nocy lub o poranku, taka funkcja jest niebywałą pomocą diagnostyczną. Dla mnie zresztą też było to wartościowe doświadczenie i sprawdzenie, jak mój układ krążenia reaguje na stres w ciągu dnia. Warto zrobić sobie taki profil raz na jakiś czas, choćby po to, by upewnić się, że wszystko działa jak należy.

    Diagnostyka nowej generacji

    Co z resztą funkcji zdrowotnych? Mam na co dzień nieco starszy model z profesjonalnej serii – Huawei Watch GT5 Pro – i regularnie wykonuję nim badanie EKG, pomiar natlenienia krwi (SpO2) oraz analizę sztywności tętnic. Traktuję te pomiary poważnie, bo wiem, że w razie nieprawidłowości smartwatch da mi wczesny sygnał, z którym będę mógł udać się do lekarza. I taka właśnie jest jego rola.

    Watch D3 robi to wszystko jeszcze lepiej niż mój GT5 Pro. Wszystko za sprawą udoskonalonego systemu czujników HUAWEI TruSense oraz zaktualizowanego pakietu algorytmów:

  • Nowość: pomiar ciśnienia przed i po treningu. D3 to pierwszy zegarek na rynku, który analizuje skok ciśnienia wywołany wysiłkiem fizycznym oraz tempo powrotu do normy, dbając o to, byśmy nie przetrenowali serca.
  • Zbiorczy raport "Zdrowie na oku": w 60 sekund zegarek skanuje aż 11 kluczowych wskaźników (w tym wskaźnik HRV, EKG, sztywność tętnic, natlenienie krwi i poziom stresu).
  • Inteligentne alerty pogodowe: zegarek potrafi sam przypomnieć o pomiarze ciśnienia, gdy wykryje gwałtowny spadek temperatury otoczenia lub gdy znajdziemy się na dużej wysokości n.p.m. (gdzie dochodzi do niedotlenienia).
  • Społeczność Zdrowie: możesz spiąć zegarek z aplikacją swoich rodziców lub dzieci i w czasie rzeczywistym otrzymywać na swój nadgarstek powiadomienie, jeśli u Twoich bliskich zegarek wykryje niepokojący skok ciśnienia.
  • Codzienność, sport, sen i emocje

    Co jeszcze znajdziemy w urządzeniu? Dla mnie, jako heavy usera smartwatchy tej marki, interfejs jest intuicyjny, ale przybliżę możliwości osobom, które nie miały z nimi do czynienia.

    Standardowo mamy tu zaawansowany monitoring tętna, EKG oraz analizę fali tętna pod kątem stymulacji arytmii. Mamy też blisko 100 trybów sportowych, które na początku mogą przyprawiać o zawrót głowy. Na szczęście menu można łatwo spersonalizować – sam od razu przesunąłem dyscypliny typu golf czy polo na sam koniec listy, stawiając na początku bieganie i codzienne ćwiczenia.

    Od zawsze świetnie działa u Huawei tryb oceny snu (tutaj w nowej wersji TruSleep™ 5.0). Co prawda jako sen zalicza mi często wieczorne czytanie książki w łóżku, ale na ogół podczas tej czynności jestem tak zrelaksowany, że absolutnie nie mogę go za to winić.

    Bardzo ciekawie wygląda też funkcja Śledzenia Stanu Emocjonalnego. Zegarek potrafi rozpoznać aż 12 stanów nastroju. Ostatnio naprawdę porządnie się zdziwiłem, gdy w dość stresującej godzinie w pracy smartwatch wyświetlił mi powiadomienie, że moja kondycja psychiczna jest w dołku i sugeruje chwilę oddechu. Przypomina wtedy o zrobieniu krótkich ćwiczeń oddechowych. Może się to wydawać banałem, ale z własnego doświadczenia wiem, że to po prostu działa i realnie pomaga zredukować napięcie.

    Do tego dochodzą pełne funkcje smart: prowadzenie rozmów przez Bluetooth (zegarek ma świetny głośnik i mikrofon) oraz płatności zbliżeniowe NFC przez aplikację Curve Pay.

    Ostrzeżenie. Czego ten zegarek absolutnie nie lubi?

    Na dodatek to jest po prostu fajny, bardzo estetyczny zegarek. Ma jednak jedno, absolutnie kluczowe ograniczenie, o którym musisz pamiętać. To nie jest sprzęt typowo sportowo-wodny!

    Koperta spełnia wprawdzie normę szczelności IP68 (odporność na zachlapania czy deszcz), ale ze względu na obecność delikatnego, mechanicznego mankietu z poduszką powietrzną i mikropompki, zegarek nie nadaje się na basen, do sauny, pod gorący prysznic ani do pływania w morzu. Pływanie w nim oznacza niechybną awarię, zalanie mechanizmu i stratę sporej kasy. Jeśli szukasz zegarka do szlifowania nawrotów na basenie, wybierz serię GT lub Ultimate.

    Podsumowanie i bateria

    Jeśli chodzi o czas pracy, Huawei po raz kolejny nie zawodzi. Przy typowym użytkowaniu (z codziennymi pomiarami ciśnienia i EKG) bateria bez problemu wytrzymuje do 6 dni na jednym ładowaniu. Jeśli jednak włączysz pełny, intensywny program 24-godzinnego automatycznego pomiaru ABPM (z pomiarem co kilkanaście minut), zegarek rozładuje się po około dobie – co przy tak potężnym obciążeniu mechanicznym pompki i tak jest świetnym wynikiem.

    Huawei Watch D3 to urządzenie absolutnie wyjątkowe. Lżejsze, ładniejsze i bardziej dopracowane od swoich poprzedników, łączy świat nowoczesnej elektroniki z prawdziwą, certyfikowaną medycyną.

    Huawei Watch D3
    Huawei Watch D3 Fot. naTemat.pl

    Jeśli chcesz świadomie dbać o swoje zdrowie i kontrolować ciśnienie bez nośnego noszenia tradycyjnego mankietu – na rynku nie znajdziesz dziś lepszego wyboru. A za jaką cenę? 1799 zł, ale od 23 września do 1 listopada 2026 r.jest o 200 zł taniej, a więc za 1599 zł. Cóż, tanio może nie jest, ale konkurencji praktycznie nie ma.

    Każdy nabywca dostaje dodatkowo subskrypcję Huawei Health+ na 3 miesiące, możliwość skorzystania z darmowych okresów próbnych w profesjonalnych usługach takich, jak Kotcha, Naviki, HeadSpace czy Komoot. To nie wszystko, jest jeszcze miesięczny dostęp do tarcz VIP w aplikacji Huawei Zdrowie oraz pakiet serwisowy, w ramach którego w okresie 24 miesięcy od daty zakupu kupujący mogą jeden raz skorzystać z każdej z pięciu bezpłatnych usług: serwisu ekranu, baterii (przy spadku żywotności poniżej 85 proc.), tylnej obudowy, wymiany poduszki powietrznej lub naprawy uszkodzenia w wyniku zalania.