KIA Sorento HEV
Producenci z Korei Południowej dawno przestali gonić peleton – oni ten peleton coraz częściej prowadzą, zostawiając starych wyjadaczy w nieprzyjemnym oszołomieniu. Fot. Jakub Mucha

Stary porządek w motoryzacji rozsypuje się na naszych oczach. Kiedyś hierarchia była prosta i wykuta w kamieniu: szukasz prestiżu, komfortu i bezkompromisowej jakości wykonania, idziesz do salonu niemieckiej marki premium, zostawiasz fortunę i czujesz, że wygrałeś grę zwaną życiem. Dziś karty rozdaje Azja, a producenci z Korei Południowej dawno przestali gonić peleton – oni ten peleton coraz częściej prowadzą, zostawiając starych wyjadaczy w nieprzyjemnym oszołomieniu.

REKLAMA

Kiedy jechałem do salonu Kii po odbiór hybrydowego Sorento, nie spodziewałem się, że za chwilę doznam szoku. Otwieram drzwi po raz pierwszy, zaglądam do wnętrza, widzę kabinę i staję jak wryty.

Czy to na pewno Kia, czy ktoś omyłkowo wręczył mi kluczyki do niemieckiego SUV-a klasy premium? Ten samochód wręcz bezczelnie wchodzi na salony europejskiej elity motoryzacyjnej, trącając barona barkiem, hrabiego zaś przyprawiając o nerwowe skurcze mięśni.

KIA Sorento HEV
Sorento budzi jakiś respekt, którego nie spodziewałem się po popularnej koreańskiej marce. Fot. Jakub Mucha

Sylwetka typu azjatycki Pudzian

Kia Sorento przyciąga wzrok swoim rozmiarem, rozmachem, agresywną posturą. Majestatyczna karoseria nie budzi skojarzeń z tanimi autami dla ludu. O nie, tutaj zdecydowanie czuć pieniądz. Sorento budzi jakiś respekt, którego nie spodziewałem się po popularnej koreańskiej marce.

KIA Sorento HEV
Kia Sorento pełnowymiarowy krążownik szos, który dumnie pręży muskuły i na każdej drodze wygląda tak, jakby kosztował dwa razy więcej, niż spodziewałbyś się po logotypie na masce. Fot. Jakub Mucha

Po liftingu przód zyskał jeszcze bardziej nowoczesne rysy z pionowymi reflektorami w stylu flagowego, elektrycznego modelu EV9 oraz przeprojektowaną osłonę chłodnicy. Sorento nie udaje skromnego auta do przejażdżek po mieście. To pełnowymiarowy krążownik szos, który dumnie pręży muskuły i na każdej drodze wygląda tak, jakby kosztował dwa razy więcej, niż spodziewałbyś się po logotypie na masce.

KIA Sorento HEV
Otwieram drzwi po raz pierwszy, zaglądam do wnętrza, widzę kabinę i staję jak wryty. Czy to na pewno Kia, czy ktoś omyłkowo wręczył mi kluczyki do niemieckiego SUV-a klasy premium? Fot. Jakub Mucha

Wnętrze jak u Niemca. Tego Niemca, co już go nie ma

Wnętrze Kii Sorento jest doprawdy imponujące. Użyte materiały, ich faktura oraz spasowanie elementów kojarzą się z niemiecką klasą premium. Fotele, boczki drzwi oraz deska rozdzielcza są obite skórą, plastiki są przyjemne w dotyku, a każdy przełącznik czy rolka stawiają dokładnie taki opór, jakiego oczekujesz po autach ze Stuttgartu czy Monachium.

KIA Sorento HEV
Kia Sorento oferuje poziom wykonania, przestronności i technologicznego zaawansowania, za który u niemieckiej konkurencji trzeba zapłacić krocie. Fot. Jakub Mucha

I tu muszę postawić tudne dla Niemców pytanie: czy to Kia tak bardzo podniosła poprzeczkę, czy to nasi sąsiedzi zza Odry tak bardzo ją obniżyli? Niegdyś ten poziom wykończenia kabiny nie byłby niczym niezwykłym w niemieckich autach – dlatego wszyscy o nich marzyliśmy, a nieliczni szczęśliwcy je kupowali. A dzisiaj zachwycam się wnętrzem Kii, bo wielu niemieckich producentów bije na głowę. Quo vadis sąsiedzie?

KIA Sorento HEV
Każdy przełącznik czy rolka stawiają dokładnie taki opór, jakiego oczekujesz po autach ze Stuttgartu czy Monachium. Fot. Jakub Mucha

Do tego dochodzi ogromna przestrzeń. Odświeżony model w układzie 5-osobowym oferuje bagażnik o pojemności ponad 800 litrów, a w razie potrzeby na pokład zabierzesz nawet siedem osób.

KIA Sorento HEV
Fot. Jakub Mucha

Miękko, cicho i z klasą. Tak jeździ hybrydowe Sorento

A jak koreański SUV radzi sobie w ruchu? Cudownie, miękko i cicho – dokładnie tak, jak na klasę premium przystało. Pod maską testowanego egzemplarza pracował zmodernizowany układ hybrydowy (HEV), łączący turbodoładowany silnik benzynowy 1.6 T-GDI z silnikiem elektrycznym zasilanym baterią o pojemności 1,49 kWh oraz 6-biegową automatyczną skrzynią biegów. Łączna moc systemowa wynosi solidne 215 KM, a maksymalny moment obrotowy 367 Nm.

KIA Sorento HEV
A jak koreański SUV radzi sobie w ruchu? Cudownie, miękko i cicho – dokładnie tak, jak na klasę premium przystało. Fot. Jakub Mucha

Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje około 9,4 sekundy. Biorąc pod uwagę, że Sorento to zawodnik wagi ciężkiej, stworzony by pożerać autostrady w komfortowych warunkach, nie można mu odmówić szybkości. Zawieszenie wybiera nierówności drogi z niesamowitą gracją, skutecznie izolując pasażerów od szorstkiej rzeczywistości. Doskonałe wyciszenie kabiny tylko tę izolację pogłębia, otulając podróżnych błogim spokojem.

Czytaj także:

Czy pas mistrzowski zmieni właściciela?

Kia Sorento z otwartą przyłbicą rzuca wyzwanie niemieckim SUV-om. 10 lat temu taki śmiałek zostałby znokautowany zanim ustałby brzęk pierwszego gongu, ale tempus fugit. Dotychczasowy czempion osiadł na laurach, roztył się i siłownię ostatni raz widział w poprzednim wieku. Pretendent natomiast zatrudnił najlepszy (notabene europejski) sztab szkoleniowy i wylewa siódme poty na treningach.

KIA Sorento HEV
Kia Sorento z otwartą przyłbicą rzuca wyzwanie niemieckim SUV-om. 10 lat temu taki śmiałek zostałby znokautowany zanim ustałby brzęk pierwszego gongu, ale tempus fugit... Fot. Jakub Mucha

Szczerze? Wcale mnie nie dziwi, że klienci zaczęli stawiać swoje pieniądze na pretendenta. Sensacja wisi w powietrzu. Kia Sorento oferuje poziom wykonania, przestronności i technologicznego zaawansowania, za który u niemieckiej konkurencji trzeba zapłacić krocie.