Ilse Aigner
Niemcy mogą mieć pierwszą prezydentkę Fot. Shutterstock

Niemiecka prasa komentuje rosnącą presję wokół kandydatury Ilse Aigner na urząd prezydenta. Dzienniki zastanawiają się, czy Friedrich Merz poprze kandydatkę CSU i co ten spór mówi o układzie sił w CDU/CSU.

REKLAMA

Zjazd CSU w Monachium zamienił dyskusję o następcy Franka-Waltera Steinmeiera w test sił wewnątrz chadecji. Ilse Aigner, przewodnicząca bawarskiego landtagu i kandydatka promowana przez Markusa Södera, zyskała entuzjastyczne poparcie delegatów. Niemiecka prasa zastanawia się, jak długo Friedrich Merz może jeszcze zwlekać z decyzją i kto faktycznie nadaje dziś ton w unii CDU/CSU.

Aigner staje się testem dla Merza

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwraca uwagę, że wystarczyło, by Merz wymienił podczas przemówienia nazwisko Aigner, aby sala wybuchła entuzjazmem. Zdaniem dziennika była to właściwie "nieoficjalna nominacja kandydatki CSU na urząd prezydenta". Nazwisko Aigner staje się, jak pisze gazeta, "nie tylko testem dla Unii, lecz także testem tego, czy czarno-czerwona koalicja ma jeszcze przyszłość". SPD po prezydenturze Franka-Waltera Steinmeiera nie ma, zdaniem komentatora, realnych szans na przeforsowanie kolejnego własnego kandydata.

Dziennik wskazuje przy tym na rolę Zielonych: mogą zarówno podtrzymać dla SPD możliwość przyszłej koalicji SPD, Lewicy i Zielonych, jak i pozostawić CDUi CSU drogę do koalicji czarno-zielonej.

Także "Frankfurter Rundschau" uważa, że wybór kandydata na najwyższy urząd w państwie powinien być dla Merza okazją do pokazania politycznego przywództwa. Tymczasem – zdaniem gazety – kanclerz tę szansę przegrywa: "Z każdym tygodniem rośnie wrażenie, że kanclerzowi Friedrichowi Merzowi i jego partii brakuje przekonującego pomysłu i że nie jest on w stanie profesjonalnie i bez hałasu zorganizować tego procesu".

Według dziennika Merz nie kieruje już dyskusją, lecz sam jest przez nią "popychany", przede wszystkim przez CSU. Na zjeździe zyskał trochę czasu, wykonując życzliwy gest wobec Aigner, ale unikając jednoznacznego poparcia jej kandydatury. Problem nie zniknął, a Söder – podkreśla gazeta – zdążył już zdobyć punkt zarówno dla CSU, jak i dla siebie.

"Najlepsze rozwiązanie" czy kłopot dla CDU?

"Münchner Merkur" patrzy na sprawę nieco przychylniej dla kanclerza. Przypomina, że ostatnie decyzje personalne Merza często kończyły się niepowodzeniem: kandydaci rezygnowali albo pojawiali się przed kamerami z wyraźnym brakiem entuzjazmu.

Tym razem, zdaniem gazety, kanclerz "dotąd nie zrobił niczego źle'. Nie prowadził zakulisowych uzgodnień z Aigner, mimo bliskiej znajomości, i nie rzucał publicznie nazwisk kolejnych kandydatów. Ale "Münchner Merkur" uważa, że czas zaczyna się kończyć. Aigner określa wręcz mianem "najlepszego rozwiązania". Wyciągnięcie teraz "jakiegoś bezbarwnego technokraty CDU z któregoś gabinetu" byłoby, zdaniem gazety, porażką dla Södera, żadnym sukcesem dla osłabionego Merza i "stratą dla Niemiec".

Jeszcze wyraźniej za Aigner opowiada się "Neue Osnabrücker Zeitung" (NOZ). Dziennik przypomina, że istnieje szerokie przekonanie, iż po raz pierwszy urząd prezydenta federalnego powinna objąć kobieta. CDU zwleka jednak z poparciem kandydatki CSU. NOZ przyznaje, że polityczne kalkulacje Södera są oczywiste. Aigner przez lata była jego wewnątrzpartyjną konkurentką, więc podejrzenie, że premier Bawarii chętnie widziałby ją poza lokalną polityką przed kolejnymi wyborami landowymi, "nie jest pozbawione podstaw".

Jednocześnie jednak gazeta uważa Aigner za odpowiednią kandydatkę. Jako przewodnicząca landtagu i była federalna minister rolnictwa ma doświadczenie pozwalające jej działać ponad podziałami partyjnymi. "CDU powinna ją poprzeć" – stwierdza NOZ. Szeroka większość wokół jej kandydatury byłaby, zdaniem gazety, "sygnałem jedności politycznego centrum".

Söder wykorzystuje słabość Merza

Podobny problem dostrzega "Saarbrücker Zeitung". Gazeta ostrzega, że przeciągająca się debata może zaszkodzić zarówno samej Unii, jak i potencjalnym kandydatom.

CSU wyraźnie opowiada się za Aigner, podczas gdy CDU nie przedstawiła dotąd nikogo, kto mógłby przekonać zarówno własną partię, jak i inne ugrupowania. "Kanclerz zbyt długo pozwalał, by sprawa personalna toczyła się własnym biegiem" – ocenia dziennik. Zdaniem "Saarbrücker Zeitung" Söder wykorzystuje tę sytuację bardzo świadomie. W czasie wcześniejszego kryzysu kanclerskiego zachowywał lojalność wobec Merza, a z perspektywy CSU kanclerz nie odpłaca teraz za tę solidarność. Gazeta ostrzega, że może to wrócić do Merza przy kolejnym kryzysie.

"Nürnberger Nachrichten" patrzą jeszcze szerzej na samego Södera. Zdaniem dziennika lider CSU "zrozumiał sygnały", wrócił do bardziej poważnego stylu i ograniczył koncentrację na własnej osobie. To – według gazety – zaczyna przynosić polityczne efekty.

Komentator zwraca uwagę, że CSU utrzymuje się w sondażach na stabilnym poziomie, podczas gdy sytuacja części polityków CDU jest znacznie trudniejsza. Szczególnie Hendrik Wüst, wymieniany jako jeden z potencjalnych następców Merza, zmaga się ze spadkiem notowań CDU w Nadrenii Północnej-Westfalii. "Söder, ze swoim wyczuciem słabości innych, widzi w tym szansę. Dla siebie" – podsumowują "Nürnberger Nachrichten".