
Dzieci warto uczyć odpowiedzialności za to, co publikują w internecie – zarówno o sobie, jak i o innych. Ale można to robić bez straszenia ich zagrożeniami. Choć może wydawać się, że technologią operują lepiej niż niejeden dorosły, to bywa, że nie rozumieją konsekwencji swoich działań. Tymczasem jedno zdjęcie czy film z czyimś wizerunkiem wrzucone do sieci może nakręcić hejt i cyberprzemoc. Tego obawiają się najbardziej.
Młode osoby są bardzo aktywne w internecie. Jak wynika z polskiej edycji raportu "EU Kids Online 2026" wydanego przez UAM w Poznaniu w partnerstwie z Fundacją Orange, aż 80,3 proc. dzieci w wieku 14-16 lat posiada aktywny profil na portalu społecznościowym. Ma go też 68,7 proc. dzieci w wieku 10-13 lat, choć według regulaminów większości z tych mediów nie powinno ich tam w ogóle być. Jednocześnie tylko 15,8 proc. osób w wieku 10-16 lat uważa, że w internecie ludzie są życzliwi i pomocni.
Taki brak zaufania może wynikać z negatywnych doświadczeń, na które trafiają online. Dla przykładu, cyberprzemoc spotyka w sieci ponad 1/3 nastolatków. Co gorsze, wielu z nich nikomu o tym nie mówi i próbuje z problemem radzić sobie na własną rękę. Wielokrotnie cyberprzemoc dzieje się w oparciu o materiały wideo i zdjęcia z czyimś wizerunkiem.
"Młodzi czują silną presję związaną z publikowaniem zdjęć, ale równocześnie lęk przed hejtem i utratą kontroli nad wizerunkiem" – to jeden z wniosków płynących z innego raportu Fundacji Orange – "Dojrzeć do praw" z 2025 r. Doświadczenia uczniów pokazują brak poczucia bezpieczeństwa i bezradność wobec naruszeń. Problemem jest również to, że ich wiedza na temat ochrony prywatności jest ograniczona. Raport opisuje sytuację młodych osób jako balansowanie "między potrzebą ochrony prywatności a chęcią bycia lubianym, popularnym i akceptowanym w sieci".
Mit "cyfrowego tubylca" – młode osoby nie są ekspertami od internetu
Wobec tych wszystkich problemów warto sobie tez zdać sprawę z tego, że młodzi ludzie nie są "ekspertami od internetu" tylko dlatego, że często z niego korzystają. To kolejny wniosek z raportu EU Kids Online 2026.
Choć znaczna część nastolatków deklaruje, że ma wysokie kompetencje cyfrowe, to 63 proc. z nich uzyskało niski wynik w teście wiedzy o mechanizmach działania internetu, który towarzyszył badaniu. Na przykład, 32,3 proc. nastolatków odpowiedziało, że pierwszy wynik wyszukiwania w wyszukiwarce zawsze jest najlepszym źródłem informacji, a 51 proc. nie jest co do tego pewna.
Rozmowa o ochronie prywatności jest niezwykle ważna
Brak świadomości tego, jak działa internet, ma znaczenie. Zdarza się, że młodzież publikuje kompromitujące zdjęcia lub nagrania innych osób niekoniecznie ze złymi intencjami, lecz po prostu nie będąc w pełni świadomymi wpływu swoich działań. Co więcej, nastolatki często utożsamiają prywatność wyłącznie z anonimowością, chronieniem danych osobowych. Nie rozumieją też na przykład koncepcji technologicznego śladu cyfrowego – tego, co zostawiają po sobie mimochodem (komentarze, historia, metadane, adresy IP itp.).
– Dzieci bardzo wcześnie trafiają do grup na komunikatorach, widzą, co się tam dzieje, i wiedzą, że jak coś wrzucą, ktoś może zrobić z tego np. krzywdzącego mema. Ale często nie wiedzą, że za tym stoi prawo. Spotykam dzieci, które trafiły do sądu rodzinnego, bo naruszyły czyjeś dobro, a nie miały pojęcia, że tak się to skończy. To są nadal dzieci i to dorośli odpowiadają za ich ochronę – mówi w rozmowie z naTemat Aleksandra Rodzewicz, ekspertka ds. edukacji, pedagożka, trenerka, zaangażowana społecznie w kwestie ochrony wizerunku dzieci.
– Cyberprzemoc często zaczyna się od nastawienia: "to dla żartu". Dzieci nie zawsze dostrzegają granicę między tym, co jest żartem dla nich, a tym, co może być zabawne dla kogoś innego. W tym wieku odruchy empatyczne nie są jeszcze w pełni wykształcone. Internet temu niestety nie sprzyja, bo tutaj nie do końca widać reakcję i emocje osoby po drugiej stronie. Łatwiej jest więc czasami przekraczać czyjeś granice – dodaje Antonina Bojanowska z Fundacji Orange.
Jednocześnie odpowiednia edukacja i profilaktyka może pomóc w stawianiu odpowiedzialnych kroków w sieci. Liczy się też postawa dorosłych, bo to oni swoim przykładem wpływają na dzieci i młodzież, także jeśli chodzi o sposób korzystania z urządzeń ekranowych i komunikacji.
– Skoro mówimy dzieciom, że warto dbać o prywatność, to dorośli też powinni się tak zachowywać. Zanim wrzucimy zdjęcie dziecka do sieci, zastanówmy się, jaki to ma cel i czy na pewno jest to konieczne i bezpieczne. A w rozmowie z młodymi nie mówmy im tylko, jak mają się zachowywać, ale zapytajmy, co myślą, i pozwólmy im się z nami nie zgodzić. Liczy się to, jak zareagują dorośli – mówi Aleksandra Rodzewicz.
Jak rozmawiać z nastolatkami o prywatności w sieci?
Wkład w poszerzanie wiedzy, rozwój niezbędnych kompetencji i tworzenie przestrzeni do rozmów o cyberprzemocy mogą mieć też szkoły. Nauczyciele, edukatorzy i eksperci bacznie przyglądają się przedmiotowi edukacja zdrowotna, którego program zawiera elementy higieny cyfrowej. Samo podjęcie tego tematu – zarówno w szkolnej ławce, jak i w domu – nie jest jednak proste, bo w rozmowach o zagrożeniach łatwo przekroczyć cienką granicę między ostrzeganiem a straszeniem i moralizowaniem.
Niezależnie od tego, kto rozmawia z dziećmi na temat internetu, warto pamiętać o pewnej zasadzie. Według Antoniny Bojanowskiej należy ostrzegać, ale w sposób, który nie wzbudzi poczucia zagrożenia. Ważne, żeby pokazywać dzieciom, jakie mają prawa i obowiązki oraz jakie mogą być konsekwencje różnych decyzji. Dodatkowo cenne jest zapewnienie takiej atmosfery, w której młodzi ludzie otworzą się, podzielą swoją perspektywą, przemyśleniami i doświadczeniami i zostaną naprawdę wysłuchani.
Taka intencja towarzyszyła przygotowaniu scenariusza lekcji dla klas 4-6 szkoły podstawowej na temat ochrony wizerunku w internecie. Scenariusz opracowała Aleksandra Rodzewicz we współpracy z Fundacją Orange. Pakiet materiałów pt. "Wizerunek w internecie – dbam i chronię" jest dostępny bezpłatnie na stronie Fundacji w sekcji Strefa Wiedzy.
Scenariusz jest dostosowany do potrzeb dzieci w tym wieku i zaprojektowany tak, żeby zachęcać je do refleksji, dyskusji i pracy wspólnej. Na zajęciach młodzi ludzie dowiedzą się też, jakie informacje pozostawiają podczas cyfrowych aktywności (ślad cyfrowy, zdjęcia, filmy, komentarze itp.), a jakie informacje o nich mogą zostawiać inni. Ważnym elementem jest kwestia odpowiedzialnego publikowania wizerunków swoich i innych osób, m.in. jako profilaktyka cyberprzemocy.
– Chciałam, żeby to nie była lekcja, na której dorośli mówią młodym, jak mają się zachowywać, tylko żeby otworzyć się na ich perspektywę. W jednym z ćwiczeń dzieci mówią, na co by się zgodziły, gdyby ktoś chciał udostępnić ich dane. Chodzi o to, żeby poczuły, że perspektywa drugiej osoby może być taka sama jak ich własna, bo często swoje dane chcą chronić, a z danymi innych nie są już tak ostrożni. Nauczycielom na webinarze mówię: powiedzcie, co myślicie, i pozwólcie, żeby się z wami nie zgodzili – mówi Aleksandra Rodzewicz, autorka scenariusza.
– Zachęcamy wszystkie osoby pracujące z dziećmi w tym wieku do zorganizowania takiego warsztatu. To ważne, by z wyzwaniami, które spotykają online, nie zostawiać ich samych – mówi Antonina Bojanowska z Fundacji Orange. – Ważne rozmowy mogą toczyć się nie tylko w szkołach, ale i bibliotekach, domach kultury czy poradniach psychologiczno-pedagogicznych – dodaje.